..:: ELIXIR | Gry Fabularne(RPG) | Gry Komputerowe(cRPG) | Fantastyka | Forum | Twoje Menu Ustawienia
   » Bag End

   » Nasza Twórczość

   » O Tolkienie

   » O Śródziemiu

   » Piwnica Bag End


>NASZE STRONY
 MAIN
:: Strona Główna
:: Forum
:: Chat
:: Blogi

 GRY FABULARNE
:: Almanach RPG
:: Neuroshima
:: Hard HEX
:: Monastyr
:: Warhammer
:: Wampir
:: D&D
:: Cyberpunk2020
:: Earthdawn
:: Starwars
:: Arkona

 GRY cRPG
:: NWN
:: Baldurs Gate
:: Torment
:: Morrowind
:: Diablo

 FANTASTYKA
:: Literatura
:: Tolkien
:: Manga & Anime
:: Galeria

 PROJEKTY
:: Elcards
:: Chicago

  Statystyki
userzy w serwisie:
gości w serwisie: 0
Elen Sila Lumenn Omentielvo!
Witaj w Bag End

Ainurowie
Na początku był Eru, Jedyny, którego na obszarze Ardy nazywają Iluvatarem;
On to powołał do życia Ainurów, Istoty Święte, zrodzone z Jego myśli. Ci byli z
Nim wcześniej , niż powstało wszystko inne. Rozmawiał z nimi i podawał im
tematy muzyczne. Ainurowie zaś śpiewali dla Niego i On radował się tą
muzyką...”

„Silmarillion”
Charakterystyka

Ainurowie z quoenyjskiego święci. Zwani także Świętymi i Wielkimi. Duchy
anielski zrodzone z myśli Iluvatara. Nie była im przypisane żadne formy cielesne
ani imiona. Mimo ich duchowej natury były między nimi pokrewieństwa oraz
podział płci.

To one natchnione przez Jedynego, swoją pieśnią kształtowały Ardę. Większość
Ainurów pozostało z Eru aż do końca dni, jednak część z nich, Valarowie i
Majarowie przybyli do Ea, aby wypełniać i urzeczywistniać muzykę Ainurów.
Można ich porównać do Aniołów.

Muzyka Ainurów

...” Przez długi wszakże czas każdy Ainur śpiewał sam albo też łączył swój głos z
kilkoma jedynie współpracami, a reszta słuchała. Każdy bowiem pojmował tylko
tę cząstkę myśli Iluvatara, z której się zrodził, a do zrozumienia swoich
współbraci dochodził bardzo powoli. W miarę jednak, jak się wsłuchiwali,
zaczynali rozumieć coraz głębiej, a głos i zespalał się w coraz doskonalszej
harmonii...”


„Silmarillion”
Wielka muzyka śpiewana przez Ainurów, pod natchnieniem i ku chwale Iluvatara.
Można z niej wyłonić trzy tematy.

Pierwszy zostały stworzony przez Iluvatara a Ainurowie tylko go rozwijali,
dodając co uznają za słuszne. Dzięki niemu zaistniała Arda. Nigdy potem nie
powstała tak piękna muzyka, chociaż niektórzy mówią że Ainurowie i Dzieci
Iluvatara zaśpiewają mu jeszcze piękniejszą pieśń gdy dopełnią się dni. Niestety
został ona skażona przez Melkora. Pragną on przydać swojej roli więcej mocy i
blasku, wplatając w temat własne wątki, niezgodne z myślą Iluvatara. Po
trzykroć Iluvatar musiał przywoływać Melkora do porządku. Można to uznać za
początek buntu Melkora, który upokorzony i zawstydzony zaczął pałać gniewem.

Drugi temat dotyczył kształtowania Ardy, udało mu się pominąć dysonans
Melkora.

W trzecim i zarazem ostatnim, Ainurowie nie brali udziału, dotyczył on bowiem
stworzenia Dzieci Iluvatara i ich historii aż do przebudzenia Ludzi...

Gdy pieśń dobiegła końca, ukazała się im wizja, zobaczyli to co wcześniej
dostępne było tylko ich uszom, był to świat zawieszony pośród pustki. Ponieważ
to oni go tworzyli wiedzieli dużo o tym co było, co jest i co będzie. Nie wiedzieli
jednak o dzieciach Iluvatara ani o tym że Arda którą ukształtowali będzie miała
jakiś inny cel niż sama w sobie być piękną. Więc gdy tylko zobaczyli Dzieci
Iluvatara, od razu je pokochali i zrozumieli że to wszystko stworzyli dla nich.

Patrzcie też... „Silmarillion; Ainulindale- Muzyka Ainurów”
Balrogowie
Legolas naciągnął cięciwę, chociaż odległość była wielka, a jego łuk mały.
Zmierzył się, lecz ręce mu opadły, strzała wyśliznęła się na ziemię. Okrzyk
rozpaczy i trwogi wyrwał się z piersi Legolasa. Dwa trolle wysunęły się
dźwigając olbrzymie kamienne płyty, żeby przerzucić je niby kładkę nad ogniem.
Lecz nie trolle przeraziły elfa. Za nimi nadchodził ktoś inny. Nie było go widać
jeszcze, majaczyła tylko pośród ogromnego cienia czarna sylwetka z kształtu
podobna do ludzkiej, lecz większa; siła i groza tchnęła z tego stwora i
wyprzedzała go, gdziekolwiek szedł...
- Aaaaa! - jęknął Legolas. - Balrog! Balrog idzie

„Władca Pierścieni: Drużyna Pierścienia”
Zarys dziejów

Ich pierwotna nazwa to Valaraukarowie. Balrogowie byli Majarami, Duchami
Ognia, przeciągniętymi na złą stronę przez Melkora -niegdyś jednego z Valarów.
Wliczano ich do najstraszniejszych i najbardziej okrutnych sług Morgotha. Żadne
słowa nie potrafią opisać ich zgrozy i potęgi. Spowici w ciemność, potrafili
płonąć ogniem wręcz wulkanicznym, a w ręku dzierżyli miecze z płomieni, którymi
wyśmienicie się posługiwali. Nawet magia i sztuka latania nie była im obca. Ich
przywódcą był nie kto inny jak sam Gorthaur Okrutny, znany też jako Gothmog.
Dzięki nieśmiertelności mogła ich zniszczyć tylko siła potężniejsza od nich
samych...

Najwięcej szkód wyrządzili podczas Wojen Beleriandu (sześć potężnych bitew
Eldarów z Melkorem, stoczonych podczas I Ery Słońca), w których to większość
z nich zginęło. Aż do III Ery nie spotykano ich w Śródziemiu. W 1980 r., w
Khazad-dum, podziemnym królestwie zwanym też Morią, krasnoludy eksploatując
żyły mitrhrilu, szlachetnego srebra, na swoje nieszczęście przebudziły jednego z
nich. Został nazwany Balrogiem.

To on zabił Durina VI i przepędził wszystkie krasnoludy z Morii. Zginął jednak z
ręki jednego z Istriach -Gandalfa Szarego, po dziesięciodniowej i bardzo ciężkiej
walce (... Nie mam pojęcia, co to było, ale nigdy jeszcze nie rzucono mi równie
groźnego wyzwania. Mojemu zaklęciu przeciwstawiło się inne ze straszliwą
mocą. Omal mnie nie złamało...- Gandalf o Balrogu).

Czy wiecie, że...

„Demon- gr., rel. istota pośrednia między Bogiem a człowiekiem, duch dobry lub
zły; później, gł. w chrześcijaństwie- zły duch, szatan; demonologia- dział
etnografii i religioznawstwa zajmujący się badaniem wierzeń w d.”


Encyklopedia PWN
Patrzcie też...

„Silmarillion Valaquenta, Indeks”; „WP” II 5, II 5, Dodatek A
Istari
Jest wiele potęg świata, dobrych i złych. Niektóre są potężniejsze ode mnie.
Przeciw niektórym nie zostałem jeszcze skonfrontowany. Ale mój czas
nadchodzi...

Gandalf Szary, Istari
Przyjaźni Sarumana nie da się tak łatwo odrzucić. Jeden chory ruch zasługuje na
kolejny... Powiedz mi, Gandalfie Szary, ty, do którego tak wielu zwraca się o
radę... Jak to możliwe, że jesteś tak ślepy? Świat się zmienił Gandalfie. Na
wyciągnięcie ręki Nowa Era... Era Ludzi, którymi my musimy władać. Czyż nie
jesteśmy Istari? Czy pod tym nędznym człowieczym kształtem nie kryje się duch
Majarów?


Saruman Wielu Barw, Istari

Aspekty językowe

„Czarodziej” to przekład quenejskiego (język Elfów Wysokiego Rodu) słowa
„istar” (sindariański, a więc język Elfów Śródziemia, odpowiednik to „ithron”):
jeden z członków „bractwa” (jak zwali sami siebie) skupiające osoby posiadające
rozległą wiedzę historyczną oraz pełnią orientację we wszelakich sprawach tego
świata. Nie jest to jednak przekład najszczęśliwszy (który współgra co prawda z
terminem „mędrzec” i dawnymi określeniami ludzi uczonych, podobnie quenejski
„istar”), jako że „Heren Istarion” (Bractwo Czarodziejów) reprezentowało
zupełnie inną jakość niż pojawiający się w późniejszych legendach „czarodzieje”
i „mistrzowie magii”(dlatego też właściwa dla nich nazwa to ISTARI). Istari
działali wyłącznie w Trzeciej Erze Słońca i nikt, prócz Elronda, Kirdana i
Galadrieli, nie dowiedział się nigdy, skąd ani kim tak naprawdę byli.

Istari w Śródziemiu

ISTARI, pojawili się w Śródziemiu wraz z upływem tysiąca lat Trzeciej Ery
Słońca. Wtedy to ku Szarej Przystani pożeglował, wypłynąwszy z Wielkiego
Morza Zachodu, okręt elfów. Niósł na swoim pokładzie pięciu sędziwych ludzi, z
długimi brodami, w obszernych płaszczach, każdy w innym kolorze, ze
spiczastymi kapeluszami, w wysokich czarnych butach i z laską w ręku. Należeli
oni do Bractwa, stanowili braterską wspólnotę i posłani zostali do Śródziemia z
Nieśmiertelnych Krain, z których Potęgi Ardy, Valarowie, dostrzegli rodzące się
w Śmiertelnych Krajach wielkie Zło... Valarowie zgromadzili się, by wybrać
swych wysłanników. Kurumo (Saruman) wybrany został przez Aulego, Olorin
(Gandalf) przez Manwego i Vardę, Aiwendil (Radagast) przez Yavannę, a Alatar i
Pallando (dwaj pozostali) przez Mandosa i Niennę.

Istari, choć nędznie przyodziani i niepozorni z wyglądu, należeli do grupy
potężnych duchów- Majarów, sił starszych niż sam Świat; wywodzili się z owej
pierwszej rasy zrodzonej z myśli Illuvatara w Pozaczasowych Przestrzeniach. W
Śródziemiu, w Trzeciej Erze Słońca, zabroniono im jednak używać mocy
Majarów- toteż przybyli w ludzkiej postaci, niosącej dla nich wielkie ograniczenia
i stawiającej ich w mocy śmiertelnego Świata.

Przybyło ich pięciu, jednakże tylko trzech znamy z imienia. Dwaj pozostali, zwani
„Ithryn Luin” („Błękitni Czarodzieje”), gdyż ubrani byli w błękit, udali się na
Wschód, by nigdy już nie powrócić i nie odcisnąć swego piętna na losach krain
Zachodu...

Gandalf Szary

GANDALF SZARY, „Elf Różdżki”, jak mylnie nazywali go ludzie z Północy;
Mithrandir, Szary Pielgrzym, zasłynął przede wszystkim w Czwartej Erze Słońca.
Był wśród Istarich najbardziej znany, darzony największym szacunkiem. Elfy
zwały go Mithrandirem, krasnoludy- Tharkunem, Haradrimowie- Inkanusem
(Szpieg Północy), w Rohanie znano go jako Greyhame’a, we Wspólnej Mowie
jego imię oznaczało Greymantle (Szary Płaszcz), a w Nieśmiertelnych Krainach,
jako Majar, nosił imię Olorina i uważano go za najmądrzejszego ze swej rasy.

W Nieśmiertelnych Krainach przebywał w Ogrodach Loriena, Pana Wizji i Marzeń
Sennych, odwiedzał dom Nienny, Płaczki. Pod opieką Loriena z Valarów urastał
stale w swej mądrości, zasięgając nieraz rady u Nienny, ucząc się nadziei i
miłosierdzia.

Wśród wszystkich Istarich uważano go za najszlachetniejszego i
najmądrzejszego. Gandalf lubił angażować się w życie Śródziemia, nie próbował
wywyższać ponad inne istoty, chętnie służył radą i pomocą, darząc
szczególnym sentymentem krainę hobbitów- Shire oraz ich wyborne fajkowe
ziele, służące do palenia jego ulubionych fajek. Jego mądrość i rozwaga
poprowadziła Wolne Plemiona Śródziemia do zwycięstwa nad innym Majarem,
Czarnym Władcą, Sauronem, pragnącym uczynić z wszelkich żywych istot
swych niewolników. Dzięki Gandalfowi uśmiercono Smoka Smauga Złotego i to
on sprawił, że zwycięstwem zakończyły się m. in. Bitwa Pięciu Armii, Bitwa o
Rogaty Gród czy Bitwa Na Polach Pellenoru. Sam Gandalf zmierzył się w
morderczym pojedynku z demonem Balrogiem z Morii, sługą Morgotha, Mistrza
Saurona; którego pokonał uwalniając od niego krasnoludzkie królestwo
Khazad-Dum. Po tej walce poniekąd zmartwychwstał, powracając ze
zdwojonymi siłami jako Gandalf Biały.

Największym osiągnięciem Gandalfa było odkrycie Jedynego Pierścienia i
przyczynienie się do doprowadzania Powiernika Pierścienia do Góry
Przeznaczenia, gdzie Pierścień Rządzący został na zawsze zniszczony wraz ze
swym twórcą i jego światem Cieni. Dziełem tym dopełniła się misja Gandalfa w
Śródziemiu, toteż jego odejściem skończyła się Trzecia Era Słońca Śródziemia...

Gandalf był także posiadaczem jednego z 19 magicznych Pierścieni. Nosił na
palcu Naryę, Pierścień Ognia, jeden z Trzech Pierścieni przeznaczonych Elfom,
który dostał w darze od Kirdana, władcy Szarej Przystani. Narya posiadał moc
czynienia ludzi dzielnymi i nieustraszonymi, co wspomagało Mędrca w jego
drodze do celu, aczkolwiek sam Gandalf nigdy nie czynił czegokolwiek wbrew
woli innych, nie pragnął demonstracji siły i przewagi ani wymuszenia. Od czasów
pokonania Smauga, Gandalf nosił przy pasie znaleziony w kryjówce trolli elficki
miecz, Glamdring, którym posługiwał się z wielką wprawą, choć dość rzadko z
niego korzystał.

Radagast Bury

Drugim ze znanych Istari był RADAGAST BURY, mieszkający w Rhosgobel w
Dolinach Rzeki Anduiny. Jako Majar nosił imię Aiwendila i wybrany przez Yavannę
miał być towarzyszem Kuruma (Sarumana), który w późniejszym okresie darzył
go nieukrywaną pogardą. Radagast nie przyczynił się bardzo do sprawy
Jedynego Pierścienia. Prawda, odegrał pewną rolę w Białej Radzie, utworzonej w
celu opozycji Sauronowi, jednak bardziej od swej misji interesowały go kelwary i
olwary Śródziemia. Wyróżniał się więc rozległą wiedzą we wszystkich
dziedzinach dotyczących roślin i zwierząt, władał językami wielu ptaków, a
Beorningowie, Leśni Ludzie z Mrocznej Puszczy czy Entowie, strażnicy lasu
Fangorn, z szacunkiem wypowiadali się na jego temat, znając jego mądrość i
znajomość tajników lasu...

Saruman Biały

SARUMAN BIAŁY, zwany przez elfy Kurunirem (lub Kurunirem’Lan, Białym),
Mistrzem Rzemiosł, lub Kurumem, gdy przebywał na Zachodzie, uchodził
początkowo za największego wśród Istari. Przez wiele wieków energicznie
przemierzał Śródziemie płonąć chęcią zniszczenia okrutnego Saurona i
przywrócenia dobra i harmonii. Jednak wraz z upływem czasu Saruman zaczął
pożądać jego władzy dla siebie samego, pogrążając się w pysze i
samouwielbieniu...

W roku 2759 Saruman przybył do twierdzy Isengard i otrzymał od rządzącego
Gondorem Namiestnika, Berena, klucz do potężnej Wieży Orthank, albowiem
sądzono, że Istari wesprą Gondorczyków i Rohirrimów w ich walce ze
Wschodem- z orkami, Easterlingami i Dunlandczykami. Saruman w dość krótkim
czasie uczynił z tego miejsca siedlisko zła, wzywając do siebie zastępy orków,
Uruk-Hai, półorków i Dunlandczyków. Stworzył także symbol swej tyranii-
wywiesił na Wieży Orthank czarny sztandar z białą, trupią Ręką. Biała Ręka
towarzyszyła odtąd jego oddziałom. Sam wyrzekł się tytułu Sarumana Białego,
uważając biel za kolor niedoskonały- który można jeszcze rozszczepić. Przyjął
zatem tytuł Sarumana Wielu Barw. W swej pogłębiającej się pysze dał się
omamić samemu Sauronowi, który w czarnoksięskich praktykach był silniejszy od
niego, a z którym kontaktował się ponoć przez magiczny kryształ, Palantír. W
ten sposób największy spośród Istarich przybyłych, by zniszczyć Saurona, stał
się jego sługą...

Potęga rosnąca w Isengardzie została zniszczona przez Entów, dzielnych
Rohirrimów i huornów, a także przez mądrość Gandalfa Szarego, który z czasem
urósł z pozycji sojusznika do rangi zagorzałego wroga Sarumana. Zniszczenia
Isengardu dokonali Entowie, armię wycieli Rohirrimowi i huornowie, a różdżkę
Sarumana złamał i odebrał mu czarnoksięską moc sam Gandalf. Saruman zaś
upadł tak nisko, że w swej klęsce ślepo zapragnął zemsty na niewielkim kraiku,
tak kochanym przez Gandalfa, jakim był Shire, dom hobbitów. Tutaj też, po
rozpaczliwej próbie odzyskania władzy, został pokonany przez niziołków, na
czele z Frodem Bagginsem, Powiernikiem Pierścienia, by zginąć z ręki własnego
sługi, Grimy, Smoczego Języka. Po śmierci ciało jego skurczyło się, przybrawszy
kształt bezcielesnej formy. W mgnieniu oka pozostały z niego tylko skóra,
czaszka i kości okryte poszarpanym płaszczem, z których uniósł się słup szarej
mgiełki. Przez chwilę nad śmiertelnymi szczątkami Sarumana z rodu Majarów
unosił się rzekomo szary kształt jego postaci, lecz szybko zniknął, rozwiany
podmuchem wiatru...

Istari w filmie

Peter Jackson i jego współpracownicy starali się nie zmieniać zbyt bardzo
kluczowej dla całego dzieła postaci Gandalfa, w rolę którego wcielił się sir Ian
McKellen. Reżyserowi zależało jednak, aby możliwie jak najbardziej uwidocznić
„śmiertelny” element życia Gandalfa. Posłużyła ku temu seria scen, w których
dobitnie jest nam udowodnione, że choć Gandalf obdarzony był wielkim duchem i
mocą, musiał radzić sobie także z ograniczeniami narzucanymi przez ludzki byt.
Przykładem takiego zabiegu może być np. scena, w której Gandalf wchodząc do
Bag End, zderza się z wiszącym w środku żyrandolem.

Kluczowe zmiany wprowadzono w postaci Sarumana Wielu Barw, którego gra sir
Christopher Lee. Saruman zginie już w „Dwóch Wieżach”, w trybach maszyn
wewnątrz swojej wieży, a Uruk-Hai będą traktowane nie jako jedna z odmian
orków Saurona, lecz jako rasa stworzona od początku przez Sarumana. Dodano
też wiele „smaczków”, m.in. postać orka Lurtza, któremu Saruman powierza
misję schwytania Drużyny Pierścienia po „śmierci” Gandalfa w Morii oraz
pojedynek między Gandalfem a Sarumanem, gdy Gandalf odmawia wspomóc go
w jego niecnych celach.

Postać Radagasta Burego wycięto. Orzeł Gwaihir, który uratował Gandalfa z
więzienia w Wieży Orthank, nie przyleci do niego, tak jak w książce, z
wiadomościami od Radagasta, lecz to Gandalf wyślę „ćmę”, która sprowadzi doń
pomoc.

Czy wiecie, że...

„Czarownica/Czarownik- osoba utrzymująca jakoby kontakt z siłami
nadprzyrodzonymi (gł. Z diabłem) i stosująca praktyki magiczne w celu
oddziaływania- pozytywnego lub negatywnego- na osoby lub rzeczy; w Europie
przekonaniu o istnieniu cz. Było rozpowszechnione głównie w Średniowieczu;
procesy cz. Zakazane zostały dopiero w XVIII w.; do dziś czarownicy pełnią
ważną funkcję religijną i społeczną u ludów pierwotnych.”


Encyklopedia PWN
Patrzcie też...

„Silmarillion; Pierścień Władzy i III Era”, „WP” I 1, II 2, 4, 5, III 5, 10, V 1, VI 6,
Dodatek B.
Elfowie
-To Elfowie Wysokiego Rodu! Wymówili imię Elbereth!- zawołał Frodo w
zdumieniu. – Niewielu z tego najszlachetniejszego ludu widuje się w Shire.
Niewielu ich pozostało w Śródziemiu, na wschód od Wielkiego Morza. Doprawdy
to dziwne spotkanie!
-
„Władca Pierścieni: Drużyna Pierścienia”

Przebudzenie elfów

Wraz z godziną, kiedy Valiera Varda, Pani Niebios, pozwoliła ponownie Gwiazdom
rozbłysnąć nad Śródziemiem, przebudziły się Pierwsze Dzieci Eru- ELFOWIE,
Pierworodni.

Elfowie po raz pierwszy otworzyli oczy nad jeziorem Kuivienen, Wodą
Przebudzenia. Był to lud o nazwie Quendi. Gwiazdy były pierwszą rzeczą, jaką
ujrzeli-już na zawsze najbardziej pośród wszelkich rzeczy ubóstwiać mieli ich
gwiezdny blask, oddając część Vardzie, znanej wśród nich jako Elentari-
Królowa Gwiazd. A ponieważ światło Gwiazd zostało w elfich oczach
zatrzymane, od ich oblicza zawsze zdawał się bić nieziemski blask.

Charakterystyka

W ten sposób Illuvatar, Jedyny, powołał do życia najpiękniejszą i najmądrzejszą
ze wszystkich ras Ardy. Wedle jego zapowiedzi, Elfowie mieli stworzyć na ziemi
najwięcej piękna z wszelkich żywych istot. Ich udziałem miała się również stać
największa szczęśliwość i najgłębszy smutek. Obdarzeni nieśmiertelnością,
nieprzemijającą młodością, tak, iż żyć mogli wiecznie- dopóki istniała Ziemia. Nie
dotykały ich choroby ani zarazy, jednak elfie ciała tworzyła substancja ta sama,
która budowała ludzi, toteż mogła ulec zniszczeniu. Ich życie mógł strawić
ogień, mogli zginąć od miecza w boju, zostać zabici przez innych lub umrzeć w
ogromnym smutku. Wzrostem dorównywali ludziom, wyróżniali się jednak większą
siłą ducha i ciała, a upływający czas dodawał im jedynie mądrości i piękna.

Ich włosy przypominały uprzędzone złoto lub utkane srebro. Światło Gwiazd
roztaczało wokół nich magiczny blask, migocąc w oczach, włosach, w
jedwabistym odzieniu czy szlachetnych kamieniach na dłoniach. Głos posiadali
piękny i delikatny niczym woda. Ze wszystkich umiejętności wyróżniali się
zawsze w mowie, śpiewie i poezji. Jako pierwsi ze wszystkich ludów Ardy wydali
z siebie głos, pierwsi również zaśpiewali. Słusznie też nazwali siebie Quendi,
Mówiący, bowiem to oni nauczyli mowy wszystkie inne rasy na Ziemi.

I Era Gwiazd- Wielka Wędrówka Eldarów

Gdy upadło Utumno, twierdza posępnego Melkora, Czarnego Nieprzyjaciela
(Morgotha), Valarowie wezwali elfów do Nieśmiertelnych Krain Zachodu. Działo
się to w I Erze Gwiazd, przed wzejściem Słońca i Księżyca, kiedy Śródziemie
rozjaśniały tylko Gwiazdy. Valarowie pragnęli, bowiem uchronić Elfów przed
ciemnością i złem pozostałym po Melkorze. Chcieli by Piękne Plemię towarzyszyło
im, na co dzień i żyło w blasku Dwóch Drzew w Valinorze - Laurelinem „Złota
Pieśń” i Telperionem „Białe Drzewo”

W Nieśmiertelnych Krainach, położonych za Wielkim Morzem Zachodu, Valarowie
przyszykowali dla Elfów miejsce zwane Eldamarem, Domem Elfów, gdzie, zgodnie
z przepowiednią, Elfowie wzniosą miasta ze srebrnymi kopułami, złotymi uliczkami
i schodami z kryształu. Ziemia obfitować będzie w owoce i zboża, a Elfowie
staną się ludem szczęśliwym, zaradnym i zamożnym. Wybrzeża Eldamaru zaś
będą mienić się diamentami, opalami, bladymi kryształami, wygładzonymi przez
elfy dla samej radości tworzenia.

W ten sposób dokonał się pierwszy podział Elfów, albowiem nie wszyscy chcieli
opuścić Śródziemie, by przybyć do Wiecznego Światła Nieśmiertelnych Krain. Na
wezwanie Valarów wielka rzesza ruszyła na Zachód. Nazywano ich Eldarami,
Ludem Gwiazd. Inni, którzy pozostali, nazwani zostali Avari - Oporni. Choć znali
arkany natury i cieszyli się nieśmiertelnością, byli ludem pomniejszym. Pozostali
niestety w większości na wschodnich ziemiach i podupadli królującej tam mocy
Morgotha.

Eldarowie byli także znani jako Lud Wielkiej Wędrówki, gdyż zdążali na Zachód,
przemierzając przez wiele, wiele lat dziewicze krainy Śródziemia w kierunku
Wielkiego Morza Zachodu. Elfów tych dzielono na trzy hufce pod władzą trzech
króli. Vanyarami dowodził król Ingwe, Noldorami Finwe, a Telerich przewodził
Elwe Singollo. Vanyarowie i Noldorowie dotarli do Belegaeru, wcześniej od
Telerich, a Valar Ulmo, Władca Wód, przybył po nich, by osadzić ich na wyspie,
przypominającej ogromny okręt.

Losy Telerich potoczyły się odmiennie. Podzielili się na kilka plemion. Wędrowali
najwolniej, albowiem stanowili najliczniejszą grupę. Wielu zawróciło z wędrówki-
pośród nich byli Nandorowie, Laiquendi, Sindarowie i Falathrimowie. Sam Elwe
zaginął w Śródziemiu. Większa część Telerich nie przerwała marszu na Zachód.
Obrali oni Olwego, brata Elwego, na króla i dotarli nad Wielkie Morze. Tam
wyczekiwali Ulma, który zabrał ich do Eldamaru.

W ten sposób większa część Eldarów przybyła do Nieśmiertelnych Krain w
Dniach Wiecznego Światła Drzew. Ich nauczycielami zostali Valarowie i
Majarowie, od których przejęli ogromną wiedzę i wiele umiejętności.

Złote Wieki Eldarów

W Eldamarze, Vanyarowie i Noldorowie wznieśli na wzgórzu Tuna wielkie miasto
zwane Tirion, na brzegu zaś Teleri zbudowali Łabędzią Przystań, noszącą w ich
języku nazwę Alqualonde. Te dwa miejsca miały stać się najpiękniejszymi
miastami na całej Ardzie.W tym czasie, zwanym Pokojem Ardy i Spętaniem
Melkora, Eldarowie rośli w siłę ducha i ciała. Z ich rąk wyszło wiele cudownych
przedmiotów, niedoścignionych w swym pięknie.

W Śródziemiu Sindarowie, nazywani Elfami Szarymi, stali się dzięki naukom i
światłu Majara Meliany potężniejsi od reszty elfów z Śmiertelnych Krain. W Lesie
Doriath założono obdarzone magiczną mocą królestwo. Przy pomocy
krasnoludów z Gór Błękitnych, Sindarowie wznieśli potężne miasto Menegroth.-
Tysiąc Grot. W jego komnatach usłyszeć można było śpiew ptaków, szum
kryształowej wody w srebrzystych fontannach- żadna rasa Śródziemia nie
zbudowała nigdy wspanialszego miasta.

Były to Złote Wieki Eldarów na Ardzie. Kres pokoju nadszedł wraz z uwolnieniem
Melkora...

Zemsta Morgotha, Silmarile

Gdy uwolniono Melkora, wszyscy wierzyli w jego skruchę - okazał swą pomoc i
użyczył mądrości Valarom i Eldarom, potajemnie jednak siał niezgodę. Na krótki
czas Eldarowie urośli w potęgę i wtedy to właśnie jeden z Noldorów, Feanor,
wykonał dzieło uchodzące za największe dokonanie elfów na Ardzie- wykuł
Silmarile- trzy klejnoty o kształcie diamentów, jaśniejące wewnętrznym
światłem, odbijającym blask Drzew Valarów. W tym też czasie wydały owoce
kłamstwa rozpuszczane przez Melkora. Nastała niezgoda i wojna. Wespół z
Wielką Pajęczycą, Ungoliantą, Melkor zatruł Drzewa. W ten sposób Światło
odeszło z Nieśmiertelnych Krain już na zawsze...

Nastała Długa Noc, w czasie, której Morgoth wykradł Silmarile i pośpiesznie
oddalił się wraz z Ungoliantą drogą przez Helkarakse, Cieśninę Lodowej Kry
powrócił do Śródziemia i ciemnych lochów Angbandu, swej wielkiej zbrojowni.
Feanor poprzysiągł zemstę Morgothowi i wbrew zakazowi Valarów związał
Noldorów przysięgą, by służyli jego celom. Noldorowie rozpoczęli pościg za
Melkorem, czym ściągnęli na siebie przekleństwo. Zawładnęli bowiem łabędzimi
okrętami Telerich z Alqualonde, zabijając wielu z nich. Tak dokonało się pierwsze
wśród elfów Bratobójstwo. Na okrętach Telerich, Noldorowie pod wodzą Finwego
przepłynęli Wielkie Morze Belegaer, a Noldorowie na czele z Fingolfinem w czynie
niesłychanej odwagi postanowili pieszo iść przez lodowy most Helkarakse.

Wojna o Wielkie Klejnoty - Wojna Gniewu

Zgodnie z „Quenta Silmarillion”, tak rozpoczęła się Wojna o Wielkie Klejnoty,
która przywiodła do upadku Noldorów i Sindarów na ziemiach Beleriandu w
Śródziemiu. Noldorowie podążyli za Melkorem i przez całą I Erę Słońca prowadzili
wojnę z jego królestwem Cieni, nadając mu imię Morgoth, Czarny Nieprzyjaciel
Świata. Wojna była zaciekła i okrutna, a choć dokonano wielkich czynów,
potężne królestwa powstawały i upadały. Tylko nieliczni Eldarowie w Śródziemiu
uszli z życiem.

Na koniec przybyli Valarowie i wielu Eldarów z Nieśmiertelnych Krain, by w
Wojnie Gniewu pokonać na zawsze Morogtha. W tej ostatecznej krucjacie
zniszczony został Beleriand, który pochłonęły fale ogromnego morza. Tamtejsze
królestwa zniknęły na zawsze- Menehroth, Nargothrond, Gondolin... Jedynie
część Ossiriandu, zwana Lindonem, oparła się potopowi. Tam pozostało ostatnie
w II Erze Słońca, królestwo Eldarów w Śródziemiu. Większość ocalałych z Wojny
Gniewu Eldarów wróciła na Zachód. Wzniesiono przystań Avallone z wieżą
oświetlającą Morza Cieni. W tym samym czasie ci z rasy ludzi, którzy wspierali
Eldarów w walce z Melkorem, przybyli na wyspę zwaną Numenor, leżącą
pośrodku Belegaeru.

Tu historia elfów z Nieśmiertelnych Krain się urywa. Żaden z nich nie powrócił
nigdy do Śródziemia, by opowiedzieć o Ziemiach Valarów, swym pobratymcom..

Wojna Saurona z Elfami

Niektórzy z Eldarów pozostali w Śródziemiu, bo nie dopełniły się ich losy. Jednym
z nich był Gil-galad, ostatni z Najwyższych Królów Eldarów w Śródziemiu.
Panował on przez całą II Erę Słońca, a jego królestwo w Lindonie przetrwało aż
do IV Ery. Lata II Ery upływały w spokoju i ciszy; był to dla elfów okres
kolejnego rozkwitu i wędrówki na Wschód. Niektórzy z władców Noldorów i
Sindarów przyłączyli się do Elfów Leśnych, zakładając własne królestwa:
Thranduil uczynił Wielki Zielony Las swoim Leśnym Królestwem; Keleborn i
Galadriela władali Lothlorien, Złotym Lasem.

W tej erze największą kolonią Elfów był Eregion, zwany przez ludzi Hollinem, tam
też skierowało się wielu Noldorów. Jako lud zwano ich Gwaith-i-Mirdain, a w
późniejszym czasie elfami-kowalami. Do nich to przybył w przebraniu Majar
Sauron, największy ze sług Morgotha. W Hollinie zamieszkiwał Kelebrimbor,
najznakomitszy kowal w Śródziemiu, wnuk Feanora, twórcy Silmarillów. Z
polecenia Kelebrimbora i przy wykorzystaniu jego umiejętności wykute zostały
Pierścienie Władzy. Sauron zaś stworzył własny Pierścień, Pierścień Rządzący
(Jedyny), który miał kontrolować pozostałe magiczne Pierścienie. Z tego właśnie
powodu wywiązała się Wojna Saurona z Elfami.

W czasie Wojny zginął Kelebrimbor, a ziemię obrócono w ruinę. Gil-galad wysłał z
Lindonu Elronda Półelfa z liczną grupą wojowników na pomoc Eregionowi. Te
spośród elfów, które przeżyły zniszczenie Eregionu, skryły się w Imladris
(zwanym z III Erze Rivendell) i obrały za swego pana Elronda. I choć Elfowie nie
mieli potęgi, by złamać moc Czarnego Władcy, dopóki dzierżył on Pierścień
Jedyny, na Zachodzie rośli w potęgę ich sprzymierzeńcy -Numenorejczycy.
Choć śmiertelni, oni także posiedli boską moc. Przybyli na swych okrętach do
Lindonu i wygnali Saurona z jego ziem na Zachodzie. W późniejszym czasie
zjawili się ponownie i, ku zdumieniu wszystkich, pojmali samego Czarnego
Władcę, spętali łańcuchami i zabrali do swego kraju!

Zmiana Świata i powrót Władcy Pierścieni

Sauron doprowadził ostatecznie do upadku Numenoru, siejąc, tak jak niegdyś
jego mistrz, pan i nauczyciel, Morgoth, kłamstwa i obłudę. Cały Numenor
pochłonęło morze, nadeszła Zmiana Świata- Nieśmiertelne Krainy Valinoru i
Eldamaru zostały usunięte z Kręgów Świata. Odmieniły się Śmiertelne Kraje,
Nieśmiertelne Krainy zaś uległy rozdarciu. Od tej pory można było do nich
dotrzeć jedynie na okrętach elfów, żeglujących po szlaku zwanym Prostą Drogą,
wiodącą za sfery Śmiertelnego Świata.

W II Erze Słońca ponownie zaistniał Sauron, Władca Pierścieni, który uszedł z
upadku Numenoru i powrócił do swego królestwa- Mordoru. Zawarto, więc
Ostatni Sojusz Elfów i Ludzi, a wszyscy wielcy spośród Eldarów i
Numenorejczyków wypowiedzieli wojnę Czarnemu Władcy. Zniszczono Mordor,
Barad-dur, jego wieżę, a także odebrano mu Pierścień. Sauron został obalony, a
jego słudzy zginęli lub odeszli w mroczne przestrzenie. Życie stracił Gil-galad
oraz władca Numenorejczyków, Elendil. Znów jednak zapanował spokój, podczas
którego wielu Eldarów opuściło Śródziemie i powędrowało na Zachód.

Jednak kilku pozostało. Do III Ery dotrwał tylko Lindon. Na wschód od Gór
Błękitnych Eldarowie władali krainami Lothlorien, Złotym Lasem, oraz Imladris -
Rivendell, a także Leśnym Królestwem w Wielkim Zielonym Lesie, nazwanym
później Mroczną Puszczą. Wszystkie te ziemie były na swój sposób ukryte i
położone z dala od ludzi. I choć Elfowie na ogół zajmowali się swoimi sprawami,
zaniepokoił powrót Władcy Pierścieni, który raz jeszcze osiadł w Mordorze i
rozesłał po Śródziemiu swe najstraszliwsze sługi- Nazgule.

Wtedy to Elfowie i potomkowie Numenorejczyków ponownie stanęli do walki w
wielkiej Wojnie o Pierścień. Pierścień Jedyny został zniszczony, a Sauron i jego
słudzy pokonani na zawsze. Mordor upadł. Ale wraz z upadkiem Pierścienia
Jedynego skończyła się w Śródziemiu władza Trzech Elfich Pierścieni i rozpoczęła
Era Panowania Ludzi- IV Era Słońca. Powiernicy Pierścienia i Eldarowie odpłynęli
na zawsze do nieśmiertelnych krain, niedostępnych śmiertelnikom Śródziemia, by
nigdy już nie powrócić...

Genealogia rodów elfów

1. Eldarowie (Elfowie Zachodni)


Vanyarowie (Elfowie Piękni): Tirion
Noldorowie (Elfowie Głębocy): Tirion, Hithlum, Himlad, Nevrast, Dorthonion,
Thargelion, Nargothrond, Gondolin; przy Avallone ich gałąź genealogiczna łączy
się z Teleri
Teleri (Elfowie Morscy): Tol Eressea, Alqualonde
-Nandorowie: Dolina Anduiny
-Laiquendi (Elfowie Zieloni): Ossiriand
-Eglathowie: Wschodni Beleriand
-Sindarowie (Elfowie Szarzy): Doriath, Avallone, Lindon i Szara Przystań
Gwaith-i-Mirdain: Eregion i Imladris; tu ich gałąź łączy się z Avari
-Falathrimowie: Falas, Wyspa Balar, Lindo i jak wyżej

2. Avari (Elfowie Wschodni) - > Elfowie Leśni : Krainy Leśne na wschód od Gór
Mglistych, Królestwo Leśne w Mrocznej Puszczy, Ithilien, Imladris


Galadhrimowie: Lothlorien, Wschodnie Lorien
Patrzcie też...

„Silmarillion: Quenta Silmarillion” 1, 3, 5, 7, 10, 15, 18, 22, 23; „Hobbit” 9;
„Władca Pierścieni” II 6-8; Dodatek F.
Entowie
„- A co byś chciała oszczędzić, gdyby to od ciebie zależało? – spytał Manwe. –
Które z twoich dzieł jest ci najdroższe?
- Każda rzecz jest cenna – powiedziała Yavanna- i każda przyczynia się do
wartości innych. Lecz kelvary mogą uciekać i bronić się, podczas gdy olvary
przywiązane są korzeniami do miejsca gdzie rosną. Kocham drzewa. Długo rosną,
lecz prędko można je uśmiercić i nikt nie będzie opłakiwał straty tych, które nie
płacą haraczu z owoców, rodzących się na ich gałęziach. Chciałabym, żeby
drzewa mogły przemawiać w imieniu wszystkich stworzeń zakorzenionych w
ziemi i wymierzać karę tym, którzy je krzywdzą...”

Silmarillion
Przebudzenie i osobliwości entów

ENTOWIE, zwani też Cieniami Lasu, Pasterzami Drzew, Onodrimami lub Enydami;
byli jednymi z najstarszych, najbardziej tajemniczych i specyficznych stworzeń
żyjących na Ardzie. Przebudzili się w tym samym czasie co Pierworodni (elfy),
razem z Drugim Rozbłyśnięciem Gwiazd Vardy- wraz z początkiem II Ery Gwiazd.
Zrodzili się oni z myśli Valiery Yavanny, Królowej Ziemi, i zostali jej Pasterzami
Drzew. Ich celem było strzeżenie olwarów (z języka quenya- „rzeczy rosnące z
korzeniami w ziemi”) do czasu panowania ludzi. Po swym przebudzeniu entowie
byli niemi, jednak elfy nauczyły ich sztuki mówienia, w której bardzo się
rozmiłowali. Znajdowali upodobanie w przyswajaniu wielu języków, nawet
zwięzłej, szczebiotliwej mowy ludzi. Najbardziej jednak ukochali swój własny,
wymyślony w całości przez siebie język, którego nikt poza nimi nie zgłębił- język
Entyjski. Był on powolny, subtelny, pełen zlepków słów i powtórzeń. Nie
przypominał żadnego z do tej pory używanych języków. Nikt poza nimi nie
potrafił się nim posługiwać, ani nie próbował się go uczyć. Dobrym jego
przykładem może być chociażby „a-lalla-lalla-rumba-kamanda-linda-or-burume”-
co znaczy ni mniej ni więcej tylko „wzgórze”. Głos mieli głęboki, przyjemny i
przywodzący na myśl zmieniające się pory roku.

Z wyglądu przypominali krzyżówkę drzewa i człowieka.

„Spoglądali teraz w twarz zupełnie niezwykłą; należała do wielkiej postaci,
podobnej do człowieka, a może jeszcze bardziej do trolla: wysokiej na
czternaście stóp, rosłej, z wielką głową i prawie zupełnie bez szyi. Nie sposób
było rozstrzygnąć, czy to, co wydawało się zielonoszarą korą, stanowiło odzież,
czy też warstwę ciała dziwnej istoty, z całą jednak pewnością ramiona już
niedaleko od tułowia wolne od chropowatości pokryte były gładką korą. Ogromne
stopy miały siedem palców...”

Powyższy opis można by było przyporządkować do większości Entów, biorąc
tylko poprawki na rodzaj drzewa. Miały na ogół do 14 stóp wzrostu, a najstarsi z
nich zamieszkiwali Śródziemia przez 9 Er, albowiem, tak jak elfy, nie umierali
śmiercią naturalną. Ponieważ skórę miały niezmiernie grubą, śmierć niósł im
dopiero ogień. Mogły także z powodu znużenia „zdrzewieć”, czyli zamienić się w
zwykłe drzewa, przestać poruszać się i mówić. Sztukę ruchu wykonywały w
dziwny sposób. Prawie w ogóle nie uginały kolan, przemieszczały się bardzo
szybko i stawiały długie kroki. Nim cała stopa dotknęła ziemi wpijały w nią swoje
krzaczaste palce. Mimo iż zazwyczaj działały i myślały dość wolno, potrafiły w
razie potrzeby reagować szybko i z wielką mocą. Świetnym przykładem może
być atak na Isengard. Dopiero mury samej wieży stawiły im opór nie do
pokonania.

Choć Entowie odbywali czasem wielkie zebrania, zwane Entowymi Naradami, byli
plemieniem samotników, na ogół żyjących z dala od siebie, w oddzielnych
entowych domach w wielkich lasach. Siedzibami ich były często obfitujące w
źródlaną wodę i otoczone pięknymi drzewami górskie jaskinie. Tam spożywali
posiłki, które tworzył przejrzysty płyn, przechowywany w ogromnych
kamiennych naczyniach, o złotozielonym blasku. Był to napój magiczny,
wywierający różny wpływ w zależności od tego, kto go wypił. Hobbitom-
Merry’emu i Pippinowi, członkom Drużyny Pierścienia, dodał wzrostu ponad
hobbicką miarę. W swoich domach entowie odpoczywali, a nabierali sił stojąc
całą noc pod kryształowym chłodem wodospadu.

Ich charakter i naturę dość ciężko opisać. Wiązały się one ściśle z rodzajem
drzewa i zamieszkującym je duchem. Za wspólną cechą można uznać powolne
działanie i myślenie.

„... Entowie są trochę podobni do elfów: mniej na sobie skupieni niż ludzie, a
także lepiej od nich i głębiej potrafiący wejrzeć w inne istoty. Z drugiej strony,
entowie są trochę podobni do ludzi: bardziej zmienni niż elfowie i szybciej niż oni
poddający się zewnętrznym wpływom, że tak powiem. A zarazem są pod
pewnym względnym lepsi i od jednych, i od drugich, dłużej bowiem i bardziej
usilnie namyślają się nad wszystkim...”

Najstarsi entowie

Panem Entów był Fangorn, nazywany też we Wspólnej Mowie Drzewcem. Był on
ogromny, stary, z wyglądu przypominał dąb lub buk, ramiona miał gładkie, korę
chropowatą, a ręce o siedmiu palcach pokręcone i szorstkie. Miał mądre, duże
oczy w kolorze brązowym i dziko rosnącą, szarą brodę z włókna drzew.
Przewodził entom w walce z Isengardem i był przyjacielem Istar’ego Gandalfa
Szarego.

Obok Drzewca najstarszymi Entami na Ziemi byli Figlas (Liściec) i Fladrif
(Okorzec). Wszyscy oni zarzucili jednak sprawy entów. Finglas zamknął się w
sobie i „zdrzewiał”. Fladrif zaś walczył samotnie przeciw orkom, którzy niszczyli
brzozowe zagajniki, a jego poranili ostrzami swych toporów, aż wreszcie ukrył
się samotnie na górskich zboczach.

Wrogowie

Entowie ponad miarę kochali wszelkie drzewa i olwary, strzegąc je od zła i
wyniszczenia. Jednak wraz z przybyciem orków, Entowie zawrzeli gniewem. Nie
przepadali też za krasnoludami, uzbrojonymi w ostre topory, które często
karczowały całe lasy. Powiada się, że w I Erze Słońca wojownicy krasnoludów z
Nogrodu, którzy splądrowali twierdzę elfów szarych w Menegroth, zostali
pojmani i zabici przez Entów. Na kartach historii zapisały się też zniszczeniem
twierdzy Isengard podstępnego Czarodzieja, Sarumana Wielu Barw, wspierani
przez huornów, Duchy Drzew, którym przewodzili Entowie, a których siła niemal
im dorównywała. Huornowie wzięli też udział w Bitwie o Rogaty Gród, gdzie
ponownie rozbroili armię orków Sarumana.

Historia entowych żon

W Erach Gwiazd Entowie dzielili się na przedstawicieli zarówno męskiego jak i
żeńskiego rodzaju, lecz w Erach Słońca entowe żony rozmiłowały się w
otwartych przestrzeniach, upodobały sobie mniejsze rośliny i łąki
rozpościerające się za granicami lasów. Z wielką ochotą doglądały gajów,
dzikich jabłoni i wiśni. Latem opiekowały się ziołami, a jesienią rozsiewały trawy.
Entowie natomiast kochali wielkie drzewa, dzikie lasy i zbocza wysokich wzgórz.

Żony Entów przekroczyły Anduinę i osiedliły się na ziemiach zwanych później
Brunatnymi Polami, gdzie pomagały ludziom, nauczając ich sztuki pielęgnowania
ziemi. Jednak nim dobiegła końca Druga Era Słońca, ogrody entowych żon
zniszczały, a wraz z nimi odeszły i one. Była wśród nich małżonka Drzewca,
Fimbrethil, zwana Gałęzinką Lekkonóżką. Być może skierowały się na Południe lub
na Wschód, lecz dokąd podążyły- Entowie nie wiedzieli. Na zawsze pozostały
jednak w ich pamięci- przez długie lata poszukiwali ich bezskutecznie i opiewali
w wielu pieśniach.

Czy można jeszcze spotkać entów?

Najwięcej Entów można było spotkać w lasach Eriadoru, które, niestety, do III
Ery Słońca zostały wykarczowane lub spalone, tak że pozostał po nich tylko
Stary Las, graniczący z Shire, krajem hobbitów, oraz wielki Entowy Las Drzewca
(Fangorn).

Po zakończeniu Wojny o Pierścień Entowie raz jeszcze zażywali pokoju w swym
Entowym Lesie, wciąż jednak niedołężnieli. Panowało nawet przekonanie, że
Czarta Era Słońca będzie także ich ostatnią...

Czy wiecie, że...

W języku staroangielskim nazwa „ent” oznacza „olbrzyma”.

Patrzcie też...

„WP” I 2, III 2, 4, 5, 8, 9, VI 6, Dodatek F.
Hobbici
Ale co to jest hobbit? Zdaje się, że wymaga to wyjaśnienia. W dzisiejszych
czasach bowiem hobbitów bardzo rzadko można spotkać: nie ma ich wiele, a
poza tym unikają Dużych Ludzi, jak nazywają nas. - „Hobbit- czyli tam i z
powrotem”
Mój kochany, Frodo, hobbity to naprawdę zadziwiające stworzenia. Możesz się
nauczyć o nich wszystkiego w ciągu miesiąca, a jednak, po stu latach, mogą
cię dalej zadziwić - Gandalf Szary, Istari

Hobbici w Śródziemiu

HOBBICI pojawili się w Śródziemiu w tym samym czasie, kiedy przebudzili się
ludzie- wraz z pierwszymi promieniami Słońca- początkiem I Ery Słońca, na
Wschodzie Śródziemia. Było to plemię niziołków, które same siebie nazywało
hobbitami. Zamieszkiwali podziemne norki, byli spokrewnieni ponoć z ludźmi,
jednak niższej od nich postury, niższej nawet od krasnoludów, którzy dożywali
nawet ponad 100 lat.

Losy hobbitów pozostają nieznane do roku 1050 Trzeciej Ery Słońca, kiedy to
zamieszkiwali oni razem z Ludźmi z Północy północne Doliny Anduiny, między
Górami Mglistymi i Wielkim Zielonym Lasem, do którego w owym stuleciu
przedostały się złe moce- od tej pory zwano go Mroczną Puszczą.
Prawdopodobnie dlatego hobbity opuściły gościnne niegdyś Doliny i rozpoczęła
się ich długa, trwająca następne stulecia, wędrówka na Zachód, przez Góry
Mgliste do ERIADORU, gdzie napotkali ludzi, elfy oraz żyzną, gotową do uprawy
ziemię.

Charakterystyka hobbitów

Hobbici mierzyli od dwóch do czterech stóp wzrostu. Mieli długie palce, pulchne i
pogodne twarze, kręcone brązowe włosy oraz duże, owłosione stopy, na które
nigdy nie wkładali obuwia, chodząc wszędzie na bosaka. Ubierali się w kolory
ziemi- brązowy, żółty, zielony, na ogół w jasnych odcieniach.

Byli bardzo skromni, szanowali tradycje, a wartości swych współbraci mierzyli
przywiązaniem do domu i spokojnego życia. Bardzo nie lubili przygód i stronili od
niebezpieczeństw (toteż szukanie przygód uważane było za nierozważne i nie
spotykało się z pochwałą)- aczkolwiek lubili wysłuchiwać rozmaitych
przygodowych historii i plotek. Lubili jeść dużo i do syta- czasami nawet sześć
razy dziennie. Kochali się także śmiać.

Największą ekstrawagancją, na którą sobie pozwalali, było palenie FAJKOWEGO
ZIELA, które wg nich było hobbickim wkładem do światowej kultury- co zresztą
wydaje się prawdą, skoro w fajkowym zielu rozkochali się najwięksi Mędrcy
Śródziemia- Istari Gandalf Szary i Saruman Biały.

Trzy hobbickie szczepy

Hobbici dzielili się na trzy szczepy: Harfootów, Fallohidów i Stoorów.

HARFOOTOWIE byli najliczniejsi i najmniejsi pośród hobbitów. Ich włosy i skóra
miały barwę brązu orzecha, rozmiłowani byli w górzystych krainach i cenili sobie
towarzystwo krasnoludów. Byli także pierwszymi hobbitami, którzy przebyli Góry
Mgliste i dotarli do Eriadoru.

FALLOHIDZI z kolei stanowili szczep najmniej liczny. Byli wyżsi i smuklejsi od
reszty i bardziej lubili „niebezpieczne przygody”. Nie mieli zbyt ciemnej skóry ani
włosów, miłowali lasy, bardzo lubili towarzystwo elfów. Woleli polować niż
uprawiać ziemię, zdradzali także cechy przywódcze. Do Eriadoru zawędrowali
sto lat po Harfootach, w 1150 roku III Ery Słońca, obierając przejścia na północ
od Rivendell.

STOOROWIE najbardziej przypominali ludzi, byli okrąglejsi i niektórzy z nich, w
przeciwieństwie do reszty hobbitów, mogli zapuszczać brody. Zamieszkiwali w
Dolinach Anduiny tereny najbardziej na południe, lubując się w płaskich,
nadrzecznych terenach. Potrafili- co u wielu hobbitów budziło ogromny podziw-
wiosłować, łowić ryby i pływać. Jako jedyny ze szczepów hobbitów nosili
obuwie- na ogół buty z cholewami na deszczowe dni. Do Eriadoru przybyli jako
ostatni, rozpoczynając swą wędrówkę dopiero w 1300 roku, kiedy przekroczyli
Przełęcz Czerwonego Rogu. Chociaż ich niewielkie osady pozostały na terenach
m.in. Pól Gladden przez 12 kolejnych wieków.

Bree, Shire i hobbicka historia Eriadoru

Po przybyciu do Eriadoru większość hobbitów osiedliła się na ziemiach
zamieszkiwanych przez ludzi, niedaleko miasta BREE. W roku 1601 część z nich
udała się dalej na zachód, do żyznych ziem nad rzeką Brandywiną. Tam założyli
SHIRE- późniejszą ojczyznę hobbitów. Hobbicki kalendarz rozpoczyna mierzenie
czasu od tego właśnie wydarzenia.

Hobbici, ludek miłujący spokój, miał tutaj zarówno urodzajną ziemię, jak i ciszę i
odosobnienie od niebezpieczeństw tego świata. Mieli też sporo szczęścia, gdyż-
wyłączając Wielki Mor z 1636, który dotknął wszystkie plemiona Eriadoru- nie
musieli chwytać za broń aż do 2747 roku. Nastąpił wówczas niegroźny atak
orków, który nazwano później BITWA NA ZIELONYCH POLACH (hobbici zawsze
skłonni byli nieco ku przesadzie). Bardziej wyniszczająca okazała się DŁUGA
ZIMA z 2758 roku oraz dwa lata głodu będące jej następstwem.

Toteż, w przeciwieństwie do innych mieszkańców Śródziemia, hobbici przez
większy okres swojej historii cieszyli się pokojem. Rozwijały się kolejne miasta i
osady: Hobbiton, Tukon, Michel Delving, Oatbarton, Żabia Łąka i inne.

Słynni hobbici

Słynni hobbici znani z historii pojawiają się dopiero po trzynastym wieku III Ery
Słońca. Oczywiście pojęcie sławy znaczyło dla hobbitów coś zupełnie innego, niż
może znaczyć dla nas. Przeczytajcie sami...

MARKO i BLANKO- bracia ze szczepu Fallohidów. Wyprowadzili hobbitów z Bree,
powiedli ich przez Most Kamiennych Łuków do Shire, które przejęli po
Dunedainach z Arnoru, płacąc ich królowi niewielką daninę. W roku 1979 zaginął
na Północy ostatni król Arnoru i w Shire wprowadzono urząd THANA.

BUKKA Z MOCZARÓW- pierwszy hobbit, który objął urząd thana. Od niego
wywodzili się wszyscy późniejsi thanowie.

BANDOBRAS TUK- istny olbrzym wśród hobbitów! Był wysoki na 4 stopy i 5 cali,
jako jeden z nielicznych hobbitów dosiadał wierzchowca (hobbici preferują
kucyki). Poprowadził swe plemię przeciwko orkom w Bitwie na Zielonych Polach,
w czasie której kijem uśmiercił ich wodza, Golfimbula. Ze względu na swą
sylwetkę i czyny nadano mu przydomek BULLROARER, Ryczący Byk.

ISENGRIM TUK- zwany też Isengrimem II, XXII than Shire. Budowniczy Wielkich
Smajalów w Michel Delving, dziadek Brandobrasa Tuka.

TOBOLD HORNBLOWER- skromny farmer z Longbottom, będący najbardziej
czczonym hobbickim herosem sprzed okresu Wojny o Pierścień. W XXVII wieku
zaczął pierwszy uprawiać roślinę GALENAS, nazywaną również FAJKOWYM
ZIELEM. Czyn ten przysporzył mu takiej chwały, że zachwyceni hobbici nadali
najszlachetniejszej odmianie fajkowego ziela nazwę STARY TOBY.

BILBO BAGGINS- pierwszy hobbit, którego imię poznał cały świat. Pochodził z
Hobbitonu i za namową Czarodzieja Gandalfa Szarego i króla krasnoludów,
Thorina Dębowej Tarczy, stanął na czele wyprawy do Ereboru, której celem było
odzyskanie skarbów i Królestwa Spod Góry, splądrowanego przez niegodziwego
smoka, Smauga Złotego. Przygoda ta opisana została w pierwszej części
„Czerwonej Księgi Marchii Zachodniej”, a historię o swoich czynach Bilbo
zatytułował „Tam i z powrotem”. Bilbo wykazał się ogromną odwagą,
determinacją i mądrością. Przyczynił się do wypełnienia misji i stał się także
posiadaczem Pierścienia, który w późniejszym czasie okazał się Pierścieniem
Jednym, wykonanym przez mrocznego Majara Saurona Wielkiego, a który to
zgubił kilka wieków wcześniej. Był także autorem wielu wierszy i pieśni oraz
trzytomowej pracy naukowej- „Przekładów z języka elfów”. Opuścił Śródziemie
na statku elfów, wraz z siostrzeńcem Frodem i Czarodziejem Gandalfem- razem
odpłynęli do Nieśmiertelnych Krain.

FRODO BAGGINS- siostrzeniec Bilba Bagginsa, wcześnie osierocony przez
rodziców, mieszkał z wujem w Hobbitonie. Frodo otrzymał od Bilba Pierścień
Jedyny w czasach, gdy Sauron szykował się do rozpętania kolejnej i tym razem
ostatecznej wojny w Śródziemiu. W roku 3018 odwiedził go przyjaciel rodziny-
Czarodziej Gandalf Szary, który uświadomił mu zagrożenie ukryte w Pierścieniu i
skłonił do podjęcia się desperackiej misji zniszczenia Pierścienia w ogniach Góry
Przeznaczenia w Mordorze, kraju Saurona. Miała mu w tym dopomóc utworzona
w Rivendell DRUŻYNA PIERŚCIENIA, która jednak rozpadła się po
niespodziewanej „śmierci” Gandalfa, a później walecznego syna Namiestnika
Gondoru, Boromira. Frodo, w towarzystwie wiernego towarzysza, hobbita
Samwise’a Gamgee, wyruszył do Mordoru, gdzie ostatecznie, dzięki byłemu
Powiernikowi Pierścienia- Gollumowi, zniszczył Pierścień, obalając na zawsze
potęgę Saurona i przynosząc wieczysty pokój Śródziemiu. Oprócz Powiernika
Pierścienia, nazywano go także Frodem Dziewięciopalczym, albowiem w starciu z
Gollumem stracił palec serdeczny u jednej z dłoni. Frodo był również głównym
kronikarzem Wojny o Pierścień- zapisał wiele kart „Czerwonej Księgi Marchii
Zachodniej”, a swojej historii nadał tytuł „Upadek Władcy Pierścieni i Powrót
Króla”. Wraz ze swym wujem i Czarodziejem Gandalfem opuścił Śródziemie na
statku elfów, by nie powrócić już nigdy.

SAMWISE (SAM) GAMGEE- ogrodnik, lojalny towarzysz Froda Bagginsa, członek
Drużyny Pierścienia. Pozostał z nim do końca misji, pomimo wielu wyrzeczeń i
przeszkód. Uratował mu życie raniąc pajęczycę Szelobę Wielką, a następnie
uwalniając Froda z rąk orków. Przez pewien czas on także był Powiernikiem
Pierścienia. Wraz z Frodem dotarł do Góry Przeznaczenia, gdzie dopełniły się losy
Śródziemia i Pierścień Jedyny został zniszczony. Gdy powrócił do Hobbitonu,
ożenił się z Różą Cotton i wielokrotnie obierany był burmistrzem. Legendy mówią,
że pod koniec życia również i on odpłynął do Nieśmiertelnych Krain.

MERIADOK (MERRY) BRANDYBUCK- kuzyn Froda Bagginsa, do historii przeszedł
jako Meriadok Wspaniały. Członek Drużyny Pierścienia. Po jej rozpadzie wraz ze
swym przyjacielem, Pippinem, trafił do niewoli orków. Po ucieczce trafili do lasu
Fangorn, gdzie zaprzyjaźnili się z entami i jako jedni z nielicznych śmiertelników
pili entowy napój, który przydał im ponadhobbickiego wzrostu. Pomogli w
obaleniu Isengardu Sarumana Białego. Merry oddał swe usługi królowi Rohanu,
Theodenowi, którego bronił na Polach Pelennoru wraz z księżniczką Eowiną.
Udało im się unicestwić Króla Nazguli. Zyskał sobie przyjaźń nowego króla
Rohanu, Eomera. Był autorem „Zielnika Shire”, „Rachuby czasu” (o kalendarzach
w Śródziemiu) oraz traktatu „Stare słowa i nazwy w Shire”.

PEREGRIN (PIPPIN) TUK- bliski przyjaciel Merry’ego, członek Drużyny Pierścienia.
Jego udział w Wojnie o Pierścień pokrywa się z udziałem Merry’ego aż do
zwycięstwa nad Sarumanem, kiedy wraz z Czarodziejem Gandalfem pojechał do
Minas Tirith w Gondorze. Został giermkiem ówczesnego władcy, Namiestnika
Denethora II, i brał udział w obronie Minas Tirith. Ostatnie lata życia spędził w
Gondorze, gdzie po śmierci, razem z Merry’m, został pochowany w Domu Królów.

SMEAGOL (GOLLUM)- hobbit, który zamordował swego przyjaciela, by wejść w
posiadanie Pierścienia Jedynego. Wraz z nim zaszył się w ciemnej pieczarze w
Wysokiej Przełęczy. W końcu wygrał go od niego Bilbo Baggins. Gollum, nie
ustając w poszukiwaniach, odnalazł w końcu swą zgubę i zaczął tropić ruchy
Drużyny Pierścienia. Gdy ta uległa rozbiciu, przyłączył się do Froda i Sama i
wędrował z nimi aż do kryjówki pajęczycy Szeloby. Wydał Froda w jej łapy i
zniknął. Pojawił się ponownie na Górze Przeznaczenia, gdzie stanął w obronie
swojego skarbu- Pierścienia. Ostatecznie runął w Szczeliny Zagłady wraz z
odgryzionym palcem Froda, na którym był Pierścień, niszcząc w ten sposób
ogromne zagrożenie, jakie reprezentował Jedyny i potęgę Saurona.

Fajkowe ziele

Ziele to znali już Numenorejczycy, którzy przywieźli je ze sobą do Śródziemia,
jednak cenili je jedynie za pachnące kwiaty. Pierwsi zaczęli je uprawiać hobbici
z Bree. Hobbici używali ją do palenia w fajkach o długich cybuchach i uczynili z
tej rozrywki prawdziwą sztukę. Najbardziej cenili sobie odmianę zwaną Stary
Toby- od rzekomego odkrywcy fajkowego ziela- Tobolda Hornblowera. Inne
odmiany to m.in. Gwiazda Południa, Southlinch z Bree i Liście z Longbottom.

Fajkowe ziele urzekło m.in. króla Gondoru na wygnaniu- Aragorna oraz dwójkę
najpotężniejszych Mędrców Śródziemia- Gandalfa Szarego i Sarumana Białego,
który specjalnie sprowadzał je do swej twierdzy, Isengardu.

Czy wiecie, że...

Jak narodził się hobbit? Mówi się, że Tolkien sprawdzając prace semestralne
natrafił na kartkę ze zdaniem Pewnego razu była sobie dziurka, w której siedział
hobbit. Sam Profesor opowiada, że owszem, sprawdzał prace semestralne
pewnego zimowego poranka w Oksfordzie i natrafił na pustą kartkę. Był to tak
piękny widok, że już przymierzał się do postawienia oceny celującej, gdy przez
umysł przebiegła mu myśl- myśl, z której zrodził się tolkienowski hobbit. Tolkien
wyjął długopis na owej czystej kartce zapisał: Był sobie pewien hobbit, który
mieszkał w pewnej norce.

Patrzcie też...

„Hobbit” 1, 5; „Władca Pierścieni” Prolog; I 1, 2, 4, 5, 9; IV 1-10, V 1, 2, 4, 6,
7; VI 1-4, 8; Dodatek F.
Krasoludowie
„Teraz zobaczysz, Panie Elfie, jedno z cudów Północnego Świata. Moria-
Khazad-Dum! Najpiękniejsze Komnaty Krasnoludzkie- cóż bym dał, aby
popatrzeć na jej skarby! (...) Niech przyjdą! Pozostał jeszcze jeden krasnolud,
który wciąż śmie oddychać”

Gimli, syn Gloina
Wstęp

W tym tekście postaram się pokrótce przedstawić charakterystykę i historię
jednej z najbardziej tajemniczych, zasłużonych i walecznych ras Ardy-
KRASNOLUDÓW. Mimo, iż zaliczamy ich do jednych z najmężniejszych ras w
Śródziemiu i pomimo tego, iż dokonali wielu chwalebnych czynów zawsze
pozostawali w cieniu Ludzi i Elfów.

Wygląd i zamiłowania

Ich stwórcą i nauczycielem był Valar Aule, mistrz rzemiosła i wiedzy o
materiałach. Odziedziczyli po nim wiele cech: bardzo kochali ziemię ( jaskinie,
groty, podziemia itp.), brzydzili się złem, byli doskonałymi rzemieślnikami i
górnikami (a co się z tym wiązało- wyróżniały się dużą wytrzymałością, precyzją
i odpornością na ogień). Nikt w Śródziemiu nie wykonywał tak pięknego, a
zarazem trwałego oręża jak oni.

Mimo swego niezbyt wielkiego wzrostu- większe od hobbita, mniejsze od
człowieka- posiadali niezwykłą siłę i krzepę. W walce wręcz, w której prawie
zawsze wykorzystywali topory własnej roboty, mało kto mógł im dorównać.
Walczyli zawzięcie, z uporem i poświęceniem. A ponieważ żyli i pracowali w
grotach i jaskiniach, doskonale widzieli w ciemnościach. Ich głowę zdobiły bujne
i długie brody (jedne z ich największych chlub), na punkcie których byli bardzo
wrażliwi.

Krasnoludowie kochali bogactwa, a dzieła rąk biegłych rzemieślników cenili wyżej
niż to, co żyje własnym życiem:

„ ...twoje dzieci nie będą zbytnio kochały tego, co ja miłuję. Tak samo jak ich
ojciec, nade wszystko będą się lubowały w rzeczach zrobionych własnymi
rękami. Będą drążyły ziemię nie dbając o to, co rośnie na jej powierzchni.
Niejedno drzewo padnie pod ostrzem ich bezlitosnych toporów...”


Yavanna, jedna z Ainurów (Valarów), strażniczka roślin i zwierząt o
krasnoludach

Jeżeli kiedykolwiek wyrządziłeś krasnoludowi krzywdę, lub coś mu skradłeś, bądź
pewien, że ci tego nie zapomni i nie daruje. Zemsta mogła trwać przez kilka
pokoleń i podobnie jak obrazy, nigdy nie zapominały zasług lub danego słowa.

Życie codzienne

Długość ich życia wahała się między 250-300 lat. Niestety liczba krasnoludów
stale malała. Było to spowodowane licznymi wojnami (często powodem była
chciwość lub zwykła głupota) i bardzo małą ilością krasnoludzkich kobiet.
Kobiety stanowiły zaledwie jedną trzecią wszystkich krasnoludów, a na dodatek
nie wszystkie chciały zakładać rodzinę.

Ze względu na swój wędrowniczy tryb życia Krasnoludowie posługiwali się
różnymi językami (sindarian, westron). Posiadali także swój własny, stworzony
specjalnie dla nich przez Aulego. Zwał się khzdul (w wolnym tłumaczeniu
oznacza to ni mniej ni więcej tylko „krasnoludzki”). Był tajny i służył nauce.
Nieliczni poza krasnoludami znali jego tajniki. Nawet imiona na ich grobach nie
były nim pisane. Jedyne znane nam przykłady tego języka to zaledwie kilka
imion, nazw (np. Khazad-dum- „krasolud-dom”) i okrzyków jednego z głównych
bohaterów „Władcy Pierścieni”, krasnoluda Gimliego („Baruk Khazad! Khazad
ai-menu!”-„Topory krasnoludów! Krasnoludy biją!”)

Nikt nie wie, co dzieje się z nimi po śmierci. Sami Krasnoludowie uważają, że
Aule zabierze je do Sal Mandosa i dołączą do dzieci Illuvatara. Będą tam czekali
aż dopełnią się dni, by móc pomagać Aulemu przy odbudowie Ardy po Ostatniej
Bitwie.

Sami siebie zwali Khazadami, elfy nazywały ich Naugrimowami (czyli „karły”) lub
Nogothrimowami, choć czasem zwano ich także Ludem Góry.

”Aule dał krasnoludom krzepę i wytrwałość. Dlatego są twardzi jak kamień,
uparci, w przyjaźni wierni, w nienawiści zawzięci; lepiej niż wszystkie inne
obdarzone mową stworzenia znoszą trudy, głód i cielesne rany. Żyją też długo,
o wiele dłużej niż ludzie, lecz nie są nieśmiertelni”

„Krasnoludowie są na ogół hartowni, zawzięci, skryci, pracowici, nie zapominają
krzywd ani dobrodziejstw; kochają kamienie, klejnoty i rzeczy zrobione ręką
biegłego rzemieślnika bardziej niż to, co żyje własnym życiem. Nie są wszakże źli
... bardzo niewielu krasnoludów dobrowolnie poszło na służbę Sił Ciemności...”.

Warto poruszyć jeszcze jedną kwestię, pojawiającą się niestety dość często
wśród współczesnych fanów fantasy, oczytanych w książkach A.
Sapkowskiego, w których to krasnoludowie przedstawieni są jako wielcy pijacy,
hultaje, którym obca jest kultura i wszelkie maniery. Tymczasem nigdzie w
dziełach Tolkiena nie znajdujemy na to potwierdzenia! Owszem, może czasami
zachowywały się ostro i niezbyt grzecznie, ale maniery na pewno doskonale
miały opanowane. Proponuję więc walczyć z tym dość obraźliwym mitem i nie
robić z jednej z najdoskonalszych i najstarszych ras pijaków i prostaków.

Wśród najsłynniejszych krasnoludów należy wymienić: Balina (króla Morii), Durina
(założyciela rodu Durina), Gimliego (członka Drużyny Pierścienia) i Thorina
Dębową Tarczę (dziedzica Thorora i syna Thraina, Króla Spod Góry).

Początki Ardy oraz I Era Słońca

Jak zostało wyżej przytoczone, krasnoludów stworzył Aule w ciemnościach
Śródziemia, nie mogąc doczekać się dzieci Illuvatara, którym chciał przekazać
swoją wiedzę. Pracował nad nimi w ukryciu bojąc się skarcenia przez innych
Valarów. Tak powstało siedmiu ojców krasnoludów. Ponieważ były to czasy, w
których okrutny Melkora siał jeszcze zło na ziemi, obdarzył je w siłę i
nieustępliwość. Była jednak jedna rzecz, której nie mógł im dać- własny byt.
Wszyscy Krasnoludowie powstali z jego bytu i byli mu bezgranicznie posłuszni.
Aule nie pragną takiej władzy. Chciał mieć jedynie swoje dzieci, które były by
inne od niego i uczniów, których mógłby nauczać i przekazywać umiejętności.
Illuvatar widząc miłość, jaką darzył krasnoludów Aule i mając wzgląd na jego
skruchę, dał im własne życie. Nie zgodził się jednak na ich udoskonalanie, a
także zakazał pojawienia się ich na ziemi wcześniej niż zrodzeni z jego myśli
Pierworodni. Tak więc Siedmiu Ojców Krasnoludów zasnęło w różnych częściach
Śródziemia, oczekując przebudzenia Elfów. Zawsze potem byli podzieleni na
siedem plemion.

Nam znany jest tylko Durin, który przebudził się w pieczarach nad
Kheled-zarama, a za siedzibę obrał sobie Khazad-dum (tłum. „krasolud-dom”),
przez elfy zwaną Morią. Była to najpiękniejsza i największa ze wszystkich
krasnoludzkich siedzib. Podziemne komnaty, korytarze i kopalnie ciągnęły się w
niej prze wiele poziomów w nieskończoność. Do Beleriandu (obszar Śródziemia w
I Erze, obejmował ziemie na zachód od Ered Luin i na południe od Ered Wethrin)
zawędrowali dopiero w drugim wieku niewoli Melkora. Tam też, na wschodnim
stoku Ered Luin, wybudowali dwa miasta: Gabilgatholem, przez elfy zwane
Belegostem (Wielka Twierdza), oraz Tumunzaharem, zwany Nogrodem (Siedziba
Wydrążona w Skale). Ich przybycie budziło wielkie zdumienie wśród elfów,
którzy byli przekonani, iż są jedyną rasą potrafiącą mówić i tworzyć różne
przedmioty. Język krasnoludów brzmiał dla nich dość sucho i nieprzyjemnie. Nie
były w stanie nic z niego zrozumieć, a tylko niewielka ilość potrafiła się go
nauczyć. Za to Krasnoludowie przyswajali języki bardzo szybko. Mimo, iż
stosunki między Naugrimowami i Eldarami były dość chłodne, interesy i handel
między obydwoma stronami miały się bardzo dobrze. To dzięki nim powstała
wielka droga, która biegła u podnóży góry Dolmed i dalej wzdłuż rzeki Askar.

Pod koniec drugiego wieku uwięzienia Melkora Thingol i Meliana zostali
ostrzeżeżeni przez Majarów o grożącym niebezpieczeństwie. Poprosili więc
Krasnoludów z Belegostu o zbudowanie im twierdzy. Oni zaś chętnie na to
przystali. Duch tkwił w nich jeszcze młody i Krasnoludowie ochoczo rwali się do
pracy. A co szczególnie dziwiło- za swoją robotę nie zażądali zapłaty. Uważali,
że trud ich był z góry wynagrodzony. Byli bowiem uczeni przez Melianę wielu
sekretów kunsztu, a od Thingola dostawali mnóstwo pięknych pereł, które
budziły w nich zachwyt i podziw. Tak powstała jedna z najpiękniejszych i
najpotężniejszych elfich twierdz w Śródziemiu. Zwano ją Menegroth (Tysiąc
Grot).

Mimo, iż, obie rasy za bardzo za sobą nie przepadały, to jednoczył je jeden cel.
Tym celem było pojawiające się na nowo zło. Były to czasy, w których kuźnie w
Nogrodzie i Belegoście coraz częściej zamiast przeróżnych pięknych rzeczy
zaczynały produkować zbroje i miecze. I to nie tylko dla siebie, ale także dla
ludzi i elfów...

Swoją prawdziwą odporność, waleczność i hart ducha krasnoludzka rasa
ujawniła podczas Piątej Bitwy Beleriandu, Bitwy Łez Nieprzeliczonych. Była to
zarazem pierwsza i ostatnia z wielkich bitew, w której krasnoludowie brali udział.
Gdyby nie zdrada i podstęp Morgotha, kto wie, czy nie zakończyłaby się ona
zwycięstwem. Ich wielka odporność na smoczy ogień dała się bardzo we znaki
przeciwnikom i mało, co nie pokrzyżowała planów posępnego Nieprzyjaciela.
Glaurung, ojciec smoków, długo jeszcze musiał leczyć rany zadane przez ich
topory.

Krasnoludowie doświadczyli także Przekleństwa Noldorów. Poproszeni przez
Thingola o osadzenie Silmarila w Nauglamirze zrobili to. Nie mogli jednak oprzeć
się piękności naszyjnika i pogodzić z myślą oddania go. Zaczęli, więc rościć
sobie prawa do niego. Oburzony Thingol nakazał im się wynosić. Wtedy
chciwość wzięła górę. Zabili go, zabrali Nuglamir i uciekli („...Często też między
twoimi a moimi dziećmi wybuchać będą spory, moje przybrane dzieci będą się
wadziły z moimi pasierbami” – Eru o krasnoludach i elfach). Wprawdzie elfom
udało się ich złapać, zabić (przeżyło tylko dwóch, którzy to po powrocie do
Nogrodu opowiedzieli swoim braciom bardzo zmienioną wersję wydarzeń), i
odzyskać naszyjnik, ale to doprowadziło zaledwie do jeszcze większej wojny
między nimi a khazadami z Nogrodu, w wyniku, czego splądrowano i zniszczono
Menegroth.

Pierwsza Era kończy się Wielką Bitwą, podczas której Morgoth został pokonany i
wysłany poza kręgi świata.

II Era Słońca

Mało wiadomo o czynach krasnoludów w tymże okresie. Gdy wschodnia część
Śródziemia uległa zniszczeniu, a wraz z nią część łańcucha Gór Błękitnych ze
znajdujący się tam Nogrodem, większość krasnoludów zaczęła emigrować.
Zamieszkali w Belegoście albo w Morii. Odizolowali się prawie całkowicie od
świata i zajmowali się wyłącznie swoimi sprawami. Był to także czas rosnącej
potęgi Majara Saurona oraz powstania Pierścieni Władzy. Siedem przypadło
krasnoludom (dostali je od zaprzyjaźnionych elfów z Hollinu). Dla każdego
władcy plemienia po jednym. Sauronowi nie udało się jednak zawładnąć nimi ani
zarazić złem za ich pomocą. Jak możemy przeczytać w dodatku do „Władcy
Pierścieni”, Pierścień ”... wywierał na nich tylko ten wpływ, że rozpalał w nich
namiętne pożądanie złota i klejnotów tak, iż wszystko inne, najlepsze nawet
rzeczy, mieli za nic i pałając strasznym gniewem na tych, którzy im te
najbardziej umiłowane skarby wydarli, gotowi byli krwawo pomścić swoją
krzywdę”.

Czarny Władca znienawidził przez to krasnoludów jeszcze bardziej. Ze
wszystkich sił starał się ich zgładzić i odebrać Pierścienie. W późniejszych
czasach udało mu się to lecz tylko częściowo. Odzyskał trzy z nich, a resztę
pożarły smoki. Erę tę kończy zwycięska bitwa Ostatniego Sojuszu Elfów i Ludzi z
Sauronem, w której tylko nieliczni Krasnoludowie brali udział.

III Era Słońca

Gdy w 1980 r. III Ery Krasnoludowie z Morii, w pogoni za mithrilem, szlachetnym
srebrem, dokopali się zbyt głęboko i uwolnili ucieleśnienie zła i zgrozy pod
postacią demona Balroga, większość z nich została zmuszona do ucieczki. Ich
celem były głównie Góry Szare, ale Thrain I, dziedzic korony, za siedzibę obrał
sobie Samotną Górę (Erebor), zakładając tam w 1999 r. Królestwo pod Górą.

W latach ok. 2190-2590 królestwo opustoszało, ponieważ królowie Plemienia
Durina postanowili osiedlić się w Ered Mithrin. Skutecznie wybiły im to z głowy i
zmusiły do powrotu smoki, zabijając króla Daina I wraz z synem, Frorem, na
progu ich własnej komnaty. Niektórzy z uciekinierów osiedlili się także w
Żelaznych Wzgórzach...

Przez lata handel między tymi placówkami rozwijał się, a bogactwa i sława
Erebornu rosły. Jednak nic, co dobre, nie trwa wiecznie. Gdzie są skarby tam
znalazły się i smoki. W 2770 r., skuszony potężnymi bogactwami, wtargnął do
Ereboru Smaug Złoty, najpotężniejszy z żyjących smoków. Ci, którzy przeżyli
jego pogrom, uciekli i rozproszyli się, albo wraz z Throrem, Thrainem i Thorinem
wyruszyli na południe, zatrzymując się wszędzie tam, gdzie mogli znaleźć pracę.
W międzyczasie (około 2790 r.) Thror zdecydował się wrócić do siedziby swoich
przodków- Khazad-dum. Niestety nie został zbyt mile powitany przez nowych
lokatorów. Przywódca orków, Azog, odrąbał mu głowę i zbezcześcił ciało.
Krasnoludowie nie dopuścili się zapomnienia zniewagi. Dało to początek wielkiej
bitwie między krasnoludami a orkami. Wzięli w niej udział Krasnoludowie ze
wszystkich plemion, nie tylko Durina. Początkowo nie powodziło się im najlepiej.
Dopiero po przybyciu braci z Żelaznych Wzgórz i po wielu zaciekłych walkach,
udało się pokonać orków i zabić Azoga. Wskutek tej blisko 30-letniej bitwy
poległo wielu przedstawicieli tej szlachetnej rasy, w tym członkowie
królewskiego rodu Durina. Tak więc, mimo, iż Krasnoludowie wygrali tę wojnę, to
byli zbyt słabi, by objąć Morię w posiadanie („Ruszyliśmy na tę wojnę żeby
wziąć pomstę i pomstę mamy. Ale nie jest słodka. Jeśli to ma być zwycięstwo,
za małe są nasze ręce, żeby je utrzymać”).

W 2941 r. drużyna Thorina Dębowej Tarczy wyruszyła w celu zabicia Smauga i
odzyskania skarbów oraz królestwa. W skład drużyny wliczamy m.in. hobbita
Bilba Bagginsa, który przysłużył się sprawie jako „włamyhobbit”, czyli złodziej i
włamywacz. Po wielu przygodach (opisanych w „Hobbicie”) i Bitwie Pięciu Armii,
dopięły swego. Niestety Thorin przypłacił tę podróż życiem. Królem Erebornu
został Dain II. Udało mu się odbudować królestwo i przywrócić mu dawną
chwałę.

W 2989 r. Balin, jeden z kompanów Thorina i przyjaciel Bilba, spróbował na nowo
zasiedlić Morię. Niestety odradzające się w Śródziemiu zło wróciło tam
ponownie. Po pięciu latach, wraz ze swoimi współplemieńcami, zostaje zabity
przez orków.

25 października 3018 r., na naradzie u półelfa Elronda, w mieście Rivendell,
powstaje Drużyna Pierścienia, której celem staje się ochrona Powiernika
Pierścienia, hobbita Froda Bagginsa, siostrzeńca Bilba, w jego niebezpiecznej i
rozpaczliwej misji. W skład Drużyny wszedł Gimli, syn Gloina z rodu Durina. Po
wielu przygodach (o których opowiada „Władca Pierścieni”) Gandalfowi Szaremu,
dobremu Czarodziejowi, udaje się pokonać gnieżdżącego się w Morii Balroga.
Niestety nic nam niewiadomo na temat jej ponownego zasiedlenia. Po
zniszczeniu przez Froda Pierścienia Jedynego i pokonaniu Ciemności, rozpoczęła
się Czwarta Era Słońca, Era Panowania Ludzi, Era, w której coraz mniej było
miejsca dla innych ras...

Czy wiecie, że...

„Krasnoludek (skrzat) – w ludowych baśniach, wierzeniach istota malutkiego
wzrostu o dużej głowie, w czerwonym stroju, brodata; zwykle uważana za
dobrego ducha sprzyjającego ludziom.”


Encyklopedia PWN
Patrzcie też...

„Silmarillion; Quenta Silmarillion” 2, 10, 13, 22; “Silmarillion; Pierścień Władzy i III
Era”; “Hobbit” 1; “WP” II 4; Dodatek A, F.
Ludzie
„Długo mój ojciec, Namiestnik Gondoru, trzymał siły Mordoru w szachu - krwią
naszych ludzi krainy innych są bezpieczne... Szybki jesteś, by ufać Elfom. Czy
masz tak mało wiary we własny lud? Oczywiście, jest słabe miejsce, jest
słabość, ale jest również odwaga, a także honor w Ludziach”.

Boromir
Przebudzenie Ludzi- I Era Słońca

Historia Ardy mówi, że, gdy po raz pierwszy Słońce oświetliło Ziemię, rozpoczęła
się nowa miara Czasu, a wraz z nią przebudziła się druga rasa, którą stworzył
sam Illuvatar. Tak jak elfy narodziły się wraz z Drugim Rozbłyśnięciem Gwiazd (II
Erą Gwiazd), tak LUDZIE przybyli z Pierwszym Wschodem Słońca (I Erą Słońca).

Ludzka rasa po raz pierwszy ujrzała światło Słońca na wschodnich krańcach
Śródziemia, którą elfy nazwały Hildorien, Kraj Następców. Jednak w
przeciwieństwie do pierworodnych elfów, ludzie byli śmiertelni i krótkowieczni,
nawet w porównaniu do krasnoludów. Byli słabi, łatwo ulegali zarazom i
żywiołom. Bez trudu mogło ich złamać na ciele i duchu to wszystko, co elfom nie
wyrządzało żadnej krzywdy. Dlatego też elfy przezwały ich Engwarami,
Chorowitymi, a ponieważ Valarowie nie zapuszczali się na Wschód, dlatego elfy
ciemne, żyjące we wschodnich lasach, nauczyły z litości do nich wszystkiego,
co byli w stanie przyswoić. Ludzie byli wytrzymali i mnożyli się znacznie szybciej
od innych ras Ardy (z wyjątkiem orków), pomimo że wielu z nich umierało lub
ginęło. Po opanowaniu wszystkich wschodnich krain zyskali sobie miano
Uzurpatorów.

Wiosna Ardy była czasem wielkiej radości, lecz w końcu posępny Władca
Ciemności, Morgoth, dowiedział się o przebudzeniu na Wschodzie. Pojawił się
więc nad ludzkimi ziemiami w postaci wielkiego cienia, przypominającego wielką
rękę, a rozciągającego się nad rasą ludzi. Prędko zaczęto mówić, że są oni łatwi
do nagięcia do jego mrocznej woli...

Najszlachetniejsi z ludzkiego rodu umknęli przed nadchodzącym złem.
Rozpierzchli się na Zachodzie i Północy, szukając ziem wolnych od Ręki
Morgotha. Zawędrowali do Beleriandu, gdzie żyły elfy z rodu Noldorów,
Kalaquendi, które niedawno przybyły z Nieśmiertelnych Krain. Ludzie złożyli im
hołd, zaofiarowali poddaństwo i służbę, albowiem pragnęli poznać Światło
Zachodu oraz nauczyć się wszystkiego, co pomogło by przynieść kres
Ciemnościom ze Wschodu. Noldorowie przyjęli hołd i rozpoczęli nauczanie ludzi.
W swym języku zwali ich na początku Atani, Następcy, lecz później, wraz z
przewagą języka sindarin, nazwano ich Edainami, Drugim Ludem. Byli to
najszlachetniejsi ludzie ze wszystkich, którzy kiedykolwiek chodzili po Ziemi.

Zgodnie z „Quenta Silmarillion”, Edainowie podzielili się na trzy rody: Ród Beora,
Ród Haladina i Ród Hadora. Czyny Trzech Rodów Przyjaciół Elfów stały się słynne
podczas tzw. Wojny o Klejnoty, wytoczonej Morgothowi. Wielkie nieszczęścia
spotykały Edainów, gdy walczyli ramię w ramię z elfami. Najdłuższą opowieścią
ludzi z I Ery Słońca jest „Narn i Hin Hurin”- historia dzieci Hurina. Opowida ona o
Turinie, który zabił ojca smoków, Glaurunga, o Berenie, który wyłuskał Silmaril z
Żelaznej Korony Morgotha oraz o Earendilu Żeglarzu, który na pokładzie okrętu
„Vingilot” pożeglował ku niebiosom, by zanieść tam Silmaril- Gwiazdę Zaranną.

W I Erze jeszcze więcej ludzi nadeszło ze Wschodu, lecz różnili się oni od
Edainów, albowiem przez długi czas przebywali na ziemiach pogrążonych w
Cieniu Morgotha. W wojnach okazywali się niewierni- udając przyjaciół elfów i
zdradzając ich dla Nieprzyjaciela.

Wraz z końcem I Ery Słońca, Morgoth został ciśnięty w Otchłań, a ziemie
Beleriandu pochłonęło Morze Zachodnie, zabierając ze sobą tak nieprzyjaciół, jak
i elfów oraz wielu Edainów...

II Era Słońca- Wyspa Numenor, Królestwo Arnoru i Gondoru

Edainowie, którzy przeżyli ową Erę, podzielili się. Część udało się na wschód i
ich drogi rozeszły się z elfami na jakiś czas. Zamieszkali w Dolinie Anduiny z
innymi ludźmi, którzy nigdy nie byli w Beleriandzie. Znano ich odtąd pod nazwą
Nortów z Rhovanionu. Inni uciekli wraz z elfami na południe i otrzymali od
Valarów wspaniały dar za swe cierpienia i wierność- przyznano im ląd na Morzu
Zachodnim, położony między Śródziemiem a Nieśmiertelnymi Krainami.

Ludzie, którzy z elfami zawędrowali na południe, zwali się Dunedainami, ludźmi z
Westernesse, albowiem tak właśnie zwała się ich wyspa, a w języku elfów-
Numenor. W Drugiej Erze Dunedainowie, zwani coraz częściej
Numenorejczykami, stali się wielką morską potęgą. Wydłużył się ich czas życia,
pogłębiła wiedza, wzrosła siła. Zgodnie z „Akallabeth”, ich dzieje z Drugiej Ery
były chwalebne, lecz Upadek straszliwy. Sauron zatruł ich serca i sprawił, że
wypowiedzieli wojnę Valarom i Majarom. W wojnie tej sami ulegli zniszczeniu, a
Numenor pogrążył się w otchłani i na zawsze przykryło go Morze Zachodnie...

Mimo iż część Numenorejczyków zginęła, części udało się uratować- byli to
między innymi tzw. Czarni Numenorejczycy- rasa potężna i zepsuta przez swą
dumę oraz niegodziwe podszepty Saurona. Najszlachetniejsi Numenorejczycy
powrócili do Śródziemia na dziewięciu okrętach. Ich władcą był Elendil Smukły,
któremu towarzyszyli dwaj jego synowie- Isildur i Anarion. Owi Elendili, Wierni,
pochodzący w prostej linii od Dunedainów, założyli w Śródziemiu dwa potężne
królestwa. Północne Królestwo, gdzie rządził Elendil, położone było na wschód od
Zatoki Księżycowej i nosiło nazwę Arnor. Południowym Królestwem, zwanym
Gondor, władali jego dwaj synowie. Ludzie z tych królestw byli najpotężniejszymi
przedstawicielami swojej rasy w Śródziemiu.

Wkrótce potęga Saurona i Mordoru znowu wzrosła, jednak ludy Śródziemia w
porę dostrzegły zagrożenie. Zawiązał się Ostatni Sojusz Elfów i Ludzi, który
połączył wszystkie armie elfów i Dunedainów. Ludzi powiódł w bój Elendil, elfy
zaś ich ostatni Najwyższy Król, Gil-galad. U Czarnej Bramy państwa Saurona
stoczono straszliwą bitwę. Czarnego Władcę wsparli m.in. Haradrimowie z
południa, Czarni Numenorejczycy z Umbaru i Easterlingowie z Rhun. W końcu
jednak sforsowano Czarną Bramę i rozpoczęło się oblężenie Czarnej Wieży,
Barad-duru, które trwało siedem lat. Wreszcie twierdza padła, jednak było to
gorzkie zwycięstwo- poległ Gil-galad, Elendil i Anarion. Z władców Dunedainów
pozostał tylko Isildur, który odciął Jedyny Pierścień z ręki Saurona i sprawił, że
duch posępnego Władcy Pierścieni, pozbawiony cielesnych kształtów, błąkał się
odtąd po pustkowiach Śródziemia. Tak rozpoczęła się Trzecia Era Słońca...

III Era Słońca- Wojna o Pierścień

Nowa Era początkowo była wypełniona szczęściem. Miała się jednak zakończyć
kolejną wielką wojną. Isildur zabrał Sauronowi Pierścień Rządzący, jednak wbrew
wielu radom nie zniszczył go i tym samym sprowadził do Śródziemia kolejne
nieszczęście. Syn Elendila nie spodziewał się, że Sauron dysponował siłami poza
Mordorem. Gdy powracał na północ wraz ze swą strażą, został zaskoczony
przez orki, które wydały im wielką, krwawą bitwę, znaną pod nazwą Klęski na
Polach Gladden, z której żywych wyszło zaledwie trzech żołnierzy... Orki zabiły
swymi strzałami króla w rzece Anduinie, która uniosła w swym nurcie Zgubę
Isildura. Pierścień przez wiele wieków pozostawał w ukryciu, jakim była potężna
rzeka…

Ocaleli synowie Isildura, którzy władali Północnym Królestwem Arnoru, oraz
synowie Anariona, królujący w Południowym Królestwie Gondoru. W owych
czasach na wschodzie i na południu żyło wiele innych ras ludzkich, które po
części wystąpiły przeciw Dunedainom. Ze wschodu Balkowie zaatakowali Gondor
wraz z Woźnikami i Easterlingami z Rhun. Z południa wsparli ich Czarni
Nuemnorejczycy, Haradrimowie i Variagowie. Jednak Gondor wykazał wielkie
męstwo oraz siłę i odparł nieprzyjaciół.

Na północy w siłę umacniało się Królestwo Angmaru, rządzone przez
Króla-Czarnoksiężnika, znanego także jako Wódz Nazguli, który zgromadził armię
orków i innych niegodziwych stworzeń, a także górali z Wrzosowisk Etten i
Easterlingów. Czarnoksiężnik wypowiedział wojnę Północnemu Królestwu Arnoru i
spustoszył doszczętnie jego ziemie. I choć Dunedainowie z Gondoru zniszczyli
ostatecznie złe Królestwo Angmaru, Arnor przestał istnieć, a niedobitki jego ludu
wędrowały po opustoszałych ziemiach. Zwano ich Strażnikami Północy.

Z południa i wschodu stale napływali nowi barbarzyńcy, gotowi na posługi
Saurona. Nadciągnęli sprawdzeni w boju Dunlandczycy, ponownie Easterlingowie
i Haradrimowie. Z Mordoru wyszły także Nazgule, najgorsze sługusy Saurona,
które zdobyły w 2002 roku piękną gondorską twierdzę Minas Ithil, którą zwano
odtąd Minas Morgul, Wieżą Złych Czarów. Od tego wydarzenia Król Nazguli
zwany był także Księciem Morgulu i wdział na głowę stalową koronę, po której
m.in. można go było odróżnić od reszty posępnych towarzyszy.

W tym czasie Gondor zyskał nowych sprzymierzeńców- przybyli im na pomoc
jeźdźcy zwani Rohirrimami. Byli to Nortowie z Rhovanionu, którzy, tak jak
Beorningowie z Mrocznej Puszczy czy Leśni Ludzie, Bardanie z Dali czy Ludzie z
Jeziora, walczyli ze złem Saurona. Zbliżało się zjednoczenie Dunedainów z
rozproszonych królestw Śródziemia. I, jak powiada „Czerwona Księga Marchii
Zachodniej”, choć Arnor został na zawsze zniszczony, przetrwał prawy
następca tronu, podczas gdy nietkniętym królestwem Gondoru nie władał już
król, tylko namiestnicy. Pod koniec Ery doszło do Wyprawy z Pierścieniem
Jedynym, który odnalazł się w rękach hobbita Froda Bagginsa, dzięki
spostrzegawczości Czarodzieja Gandalfa Szarego. Rozpętała się Wojna o
Pierścień. Powrócił prawowity król Dunedainów- Aragorn, syn Arathorna, zwany
królem Elessarem, Kamieniem Elfów, będący spadkobiercą Isildura. W czasach
tych po raz ostatni złączyła się krew elfów z krwią królewskiego rodu- Aragorn
pojął za żonę Arwenę Undomiel, córkę półelfa Elronda.

Pierścien Jedyny został zniszczony, a wraz z nim przepadło całe zło z Mordoru,
Sauron i jego sługi- tak zaczęła się Czwarta Era Słońca, Era Panowania Ludzi.
Elessar wstąpił na tron Gondoru, był silnym i mądrym władcą. Zawarł pokój z
Easterlingami i Haradrimami. W Zachodnich Krajach wreszcie przywrócono
spokój, który trwał wiele, wiele lat dzięki Aragornowi i jego synom, albowiem byli
to Dunedainowie pochodzący w prostej linii od Atanari, Ojców Ludzi, którzy
pierwsi nawiedzili królestwa elfów, skąd przywieźli swym braciom wszystko to,
co do dziś uważa się za szlachetne i wielkie...

Genealogia Rodów Ludzi

Gdybyśmy chcieli prześledzić drzewo genealogiczne rodów ludzkich,
musielibyśmy zacząć od jednej wspólnej gałęzi, z której na przełomie wieków i Er
rozwinęły się kolejne rody, a w późniejszym czasie ludy i lenna.

LUDZIE:

1. Pukele - > Wosowie

2. Edainowie - > Edainowie -> Dunedainowie - > Numenorejczycy:
- Czarni Numenorejczycy - > Korsarze
- Elendili :
- Gondorczycy- dzielący się 14 prowincji państwa Gondor ze stolicą w Osgiliath
- Dunedainowie z Arnoru- dzielący się na 3 prowincje państwa Arnor ze stolicą
w Annuminas

3. Ludzie z Północy:


Leśni Ludzie
Beorningowie
Dorwiniończycy
Ludzie z Jeziora
Bardanie
Eothedowie - > Plemię Eorla -> Rohirrimowie- dzielący się Emnet Wschodni,
Pałskowyż oraz Emnet Zachodni (złożony z Wschodniej Bruzdy i Zachodniej
Bruzdy czyli Rogatego Grodu), tworzące państwo Rohan ze stolicą w Edoras
4. Forodwaithowie - > Lossothowie
5. Plemiona Górskie

6. Dunlandczycy

7. Variagowie

8. Haradrimowie

9. Easterlingowie:


Easterlingowie z Beleriandu
Balkowie
Woźnicy
Easterlingowie z Rhun
Patrzcie też...

„Silmarillion; Quenta Silmarillion” 12, 17; “Akallabeth”, “Pierścień Władzy i III
Era”; “WP” Dodatek F.]
Majarowie
„...Wraz z Valarami przyszły inne duchy, także wcześniejsze niż Ea, podobne w
istocie do Valarów, lecz niższej rangi. Są to Majarowie, podlegli Valarom, ich
słudzy i pomocnicy. Elfy nie znają ich liczby i niewielu Majarów ma imiona w
językach Dzieci Iluvatara, bo chociaż Amanie dzieje się inaczej, w Śródziemiu
istoty te rzadko ukazywały się w widzialnej postaci elfom czy też ludziom...”

„Silmarillion”
Opis: Majarowie- Ainurowie niższej rangi, którzy dobrowolnie zgodzili się stąpić
na Ardę. Każdy z nich posiadał swego nauczyciela wśród Valarów i pod jego
kierunkiem opiekował się Ardą. Ponieważ bardzo rzadko ukazywały się ludziom
lub elfom w widzialnej postaci ich dokładna ilość nie jest znana, pewne jest, iż
było ich bardzo wielu. Majarami byli Istari .

Nam znane są imiona tylko ośmiu. Oto one: Ilmare, Eonwe, Osse, Uinena,
Meliana, Olorin, Ariena i Tilion. Zwani także Ludem Valarów lub Duchami.

Kilka słów o ...

Ilmare- Jedna z największych Majarek, służąca Vardy

Eonwe- Herold i chorąży Manwego. Był także jego posłańcem. W walce mało kto
mógł mu dorównać. Po Wielkiej Bitwie został sędzią Eldarów.

Osse- Chyba najlepiej znany Dzieciom Iluvatara. Małżonek Uineny. Jego panem
był Ulmo. Władał Wewnętrznymi Morzami i lubował się w wiatrach Manwego. W
czasach gdy Arda była jeszcze kształtowana przez Valarów, przeciągną go na
swoją stronę Melkor, obiecując mu władzę i królestwo Ulma. Zły nienawidził
morza ponieważ nie mógł go ujarzmić. „... Dlatego właśnie szalały na morzach
burze, które niszczyły ląd...” Lecz Uinena za prośbą Aulego uspokoiła męża i
zaprowadziła prze oblicze Ulma. Ten dał mu wybaczenie i na nowo przyjął pod
swoje zwierzchnictwo. Niestety Osse nigdy nie wyzbył się całkowicie brutalności
i niekiedy samowolnie rozpętywał sztormy. A więc pomimo iż żeglarze i
mieszkańcy wybrzeży kochali go, to nigdy nie mogli mu ufać. To on nauczył
Telerich (jeden z odłamów Elfów) budować statki oraz na początku drugiej ery
wydźwigną na powierzchnię Numeron. Zwany także Gaerys.

Uinena- Podlegała Ulmowi. Wraz ze swym małżonkiem Ossem władała
Wewnętrznymi Morzami. Pomogła mu także wrócić na drogę wierności. Kochała
wszelkie stworzenia i rośliny żyjące w słonych wodach. Z charakteru była
łagodna i współczująca. To ją wzywali marynarze, by uspokoiła dzikość morza i
swego męża. Zaprzyjaźniła się z Telerimi po których, bratobójczej śmierci,
płaczem wywołała sztorm niszczący wiele noldorskich statków. Zwana także
Panią Mórz.

Meliana- Służyła Vanie i Este pielęgnując drzewa i kwiaty w Lorien. Słowiki
śpiewały o niej gdziekolwiek się pojawiła. Była niezmiernie piękna i mądra.
Zawsze pełna współczucia. Podczas jednej z wielu spacerów po Beleriandzie,
zakochała się w Thingolu. Przyjęła ludzką postać i wraz mężem założyła
królestwo Doriath, umacniając ją obręczą Meliany (chroniła ona mieszkańców
królestwa od nieproszonych gości, oraz złego wpływu Melkora). Po zabiciu męża
przez krasnoludy, wycofała swą moc i powróciła do Lorien.

Olorin- Najmądrzejszy spośród Majarów. Mimo iż mieszkał w Lorien, często
wędrował do Nienny, by uczyć się od niej miłości i cierpliwości. Bardzo kochał
elfy, nawiedzał je w postaci niewidzialnej, albo podobnej do nich. Toteż nigdy
nie wiedziały skąd pochodziły piękne wizje i mądre pomysły, które Olorin
zaszczepiał w ich sercach. „...W późniejszych czasach stał się przyjacielem
wszystkich Dzieci Iluvatara i litował się nad ich niedolami, a ci, którzy jego rad
słuchali, dźwigali się z rozpaczy i odpychali od siebie wizje ciemności...” W
Trzeciej Erze Słońca bardziej znany jako Gandalf Szary.

Ariena- Potężny duch ognia, który jako jeden z nielicznych nie przeszedł na
stronę Melkora. Była oddana Laurelinowi i złotym kwiatom ogrodów Vardy. To jej
Valarowie powierzyli kierowanie słońcem.

Tilion- Podlegał Oromemu. To mu przypadło sterowanie księżycem. Kochał srebra
i srebrzyste światło Teleperiona (starsze z dwóch drzew). Ponieważ starał się
zbliżyć do Arieny, jego ruchy są nieprzewidywalne.

Ciemna strona mocy...

„... Nie był wszakże sam. W czasach swej wielkości przyciągnął ku sobie wielu
Majarów, którzy przy nim zostali nawet w Ciemnościach...”

„Silmarillion”
Wielu Majarów dało się zwieść Melkorowi i przeszło na jego stronę. Były to
głównie duchy Ognia Valaraukarowie, w Śródziemiu zwane Balrogami, demonami
grozy. Największym sługą Morgotha i zarazem tym który posiadał największą
moc był duch zwany Gorthaurem Okrutnym, lub Sauronem. Sauron był z
początku na służbie u Aulego, od którego wiele się nauczył. Jego dalszej historii
przytaczać nie będę gdyż każdy zapewne ją zna.

Czy wiecie, że...

„Duch-. filoz. kategoria ontologiczna, będąca podstawowym pojęciem idealizmu
obiektywnego..., zwykle używana na oznaczenie pierwiastka bytu (substancji,
rzeczywistości) przeciwnego materii, ciału...”


Encyklopedia PWN
Patrzcie też...

„Silmarillion Valaquenta”
Nazgule
…the Hearld of Death, Listen- it speaks to
Those who were not born to die.. The Ringspell…

“The Prophecy”
Byli Królami... wielkimi Królami Ludzi. Sauron podarował im Dziewięć Pierścieni
Władzy razem z obietnicą wiecznej władzy... nieskończonego życia. Wzięli
Pierścienie bez pytania... i jeden po drugim, bez względu czy ich siła służyła
dobru czy złu... upadli. Są Upiorami Pierścienia, Nazgulami, Dziewięcioma Sługami
Saurona.


Aragorn, potomek Isildura
Wykucie Pierścieni

Nasza historia rozpoczyna się wraz z wykuciem przez Elfy magicznych Pierścieni
Władzy, dających właścicielowi ogromną potęgę i moc, a także magiczne
umiejętności, jak np. niewidzialność czy długowieczność. W dwudziestym
trzecim wieku Drugiej Ery Słońca w Śródziemiu pojawiło się dziewięć potężnych
Upiorów, zwanych w Czarnej Mowie (języku orków) NAZGULAMI, a określanych
także mianem Upiorów Pierścienia (ang. Ringwraiths) lub Czarnych Jeźdźców
(ang. Black Riders). Zasłynęły niewątpliwie najgorszą wśród wszystkich sług
Saurona (potężnego Majara, sługi Morgotha, Władcy Ciemności) sławą, okazując
się najgorszymi, najokrutniejszymi z jego służalców..

Legendy powiadają, iż ongiś Nazgule były potężnymi królami i czarnoksiężnikami
wśród ludzi. Każdy z nich otrzymał od Saurona jeden z Pierścieni, o czym mówi
znany wstęp z "Władcy Pierścieni", a wypisany runami Elfów na Pierścieniu
Jedynym (wykutym przez Saurona do kontroli nad innymi): Nine Rings for mortal
Men, doomed to die... („Dziewięć dla śmiertelników, ludzi śmierci podległych”-
tłumacz. Maria Skibniewska)

Tak więc było to 9 z 19 czarodziejskich Pierścieni, które Kelebrimbor i
elfy-kowale z Eregionu wykuli dla Saurona. Przez wiele stuleci królowie ci
używali Pierścieni dla zaspakajania swych potrzeb i zachcianek, ale cały czas
rządził nimi Jedyny Pierścień Saurona. Mimo, że ci wybrańcy żyli znacznie dłużej
niż zwykli śmiertelnicy, nikli z czasem i w XXIII wieku byli już tylko zniewolonymi
Upiorami, opanowanymi tylko jedną myślą: jak najlepiej służyć Sauronowi,
Władcy Pierścienia. I tak przemierzali świat, popełniając mnóstwo straszliwych
czynów...

Druga i Trzecia Era Słońca

Przez tysiąc lat Drugiej Ery Słońca Nazgule na dziewięciu czarnych koniach
przemierzały świat Śródziemia, niczym duchy z koszmaru. Przez cały ten czas
niosły śmierć- podobnie jak Sauron. Przepadły dopiero pod koniec Drugiej Ery,
gdy upadł MORDOR, królestwo Saurona, a siedmioletnie oblężenia twierdzy
ponurego władcy, Barad-Duru, zakończyło się zwycięstwem Ostatniego Sojuszu
Elfów i Ludzi. Gdy Isildur, król Gondoru, odciął palec z Jedynym Pierścieniem od
ręki Saurona, Nazgule wraz z Władca Pierścienia, przemienione w cienie,
pozbawione kształtów i mocy, umknęły na wschodnie pustkowia.

Przez pierwszych trzynaście stuleci Trzeciej Ery Słońca Nazgule pozostały
bezkształtne i bezsilne. Jedyny Pierścień wszakże nie został ostatecznie
zniszczony i Sauron znów mógł powrócić! W czternastym stuleciu ponownie
wezwał z cienia swe potężne sługi, Nazglue. Największy z Czarnych Jeźdźców,
KRÓL NAZGULI, udał się na północ Eriadoru, gdzie stworzył królestwo ANGMARU i
wybudował wielką twierdzę Karn Dum. Zgromadził legiony orków i niegodziwe
plemiona z Wrzosowisk Etten. Przez ponad sześć wieków w Eriadorze
nieprzerwanie trwała wojna. Władca Nazguli, zwany wówczas
Królem-Czarnoksiężnikiem z Angmaru, prowadził nieustającą walkę z Dunedainami
z Arnoru, a z Karn Dum wciąż wychodziło nowe zło. Padały kolejne miasta i
prowincje, aż w 1974 roku w ręce barbarzyńskiej hordy dostała się prowincja
Arthedain ze stolicą w Fornoście. Jednak władza Czarnoksiężnika nad Północnym
Królestwem Dunedainów nie trwała długo, gdyż już w 1975 roku, w Bitwie o
Fornost, jego armia została otoczona i rozbita przez Kirdana i Glorfindela ,
książąt Elfów, oraz Eanura , króla Gondoru. Mimo to Czarnoksiężnik i jego
władca, Sauron, uważali zdobycie Fornostu za wielki wyczyn; niewiele ich
bowiem obeszła rzeź orków i górali, za to zniszczenie i upadek Północnego
Królestwa Arnoru było wielkim zwycięstwem Czarnych Mocy...

Król-Czarnoksiężnik z Angmaru, zwany NAJWYŻSZYM Z NAZGULI lub WŁADCĄ
UPIORÓW, opuścił spustoszone ziemie Eriadoru i powrócił do Mordoru. I choć
Sauron przebywał jeszcze w Dol Guldur w ciemnościach MROCZNEJ PUSZCZY, to
w Mordorze czekało na Czarnoksiężnika osiem pozostałych Nazguli, które
powróciły tam potajemnie trzy stulecia wcześniej. W owym czasie pracowały,
by wskrzesić zło na ziemiach Mordoru, gdzie zgromadziły się potężne hordy
orków. W roku 2000 dziewięć Nazguli wyszło z Mordoru, by walczyć z
Dunedainami z GONDORU. Dwa lata później padła twierdza Minas Ithil, Wieża
Księżyca, i dostała się we władanie Upiorów. Odtąd zwała się Minas Morgul,
Wieżą Złych Czarów, a niekiedy Środkiem Śmierci. Najwyższy Nazgul,
Czarnoksiężnik z Angmaru, zwany był teraz Królem- Czarnoksiężnikiem z Morgulu
i nosił koronę ze stali. To on zabił Eanura, ostatniego króla Gondoru, i przez
tysiąc lat słał swe czary i wojska przeciwko Gondorczykom, niszcząc ich ziemię i
potęgę.

Wojna o Pierścień

Sauron, Czarny Władca, ujawnił się jednak dopiero w 2951 roku i przybył do
Mordoru. Powiadano, że przedtem był zbyt słaby i bał się wystąpić otwarcie, by
nie zniszczył go posiadacz Jedynego Pierścienia. Do tego czasu nawet
najmądrzejsi z ludzi nie wiedzieli, że to on rządzi Upiorami z Minas Morgul i że
Upiory te są Nazgulami znanymi z Drugiej Ery. W roku 3018 Trzeciej Ery
rozpoczęła się WOJNA O PIERSCIEŃ, poniekąd zainicjowana przez czarodzieja
Gandalfa Białego, który odnalazł Pierścień i wraz z Drużyną Pierścienia wyruszył
z misją jego unicestwienia.. W tym to właśnie roku Sauron dowiedział się, gdzie
był ukryty Jedyny Pierścień. Pragnął go tak bardzo, że wysłał Nazgule w ślad za
jego posiadaczem. Jednak pokrzyżowano im szyki: gdy dotarły do granicy
Rivendell, straciły konie przy brodzie na Bruinenie i zostały odparte przez moce
Elfów strzegące rzeki. Czarni Jeźdźcy wszakże pojawili się znów w Śródziemiu,
potężniejsi bardziej niż przedtem. Dosiadali wierzchowców równie
przerażających jak oni sami. Stworami tymi były nienazwane przez ludzi ani
przez Elfy, skrzydlate potwory, które pojawiły się w Śródziemiu dawno temu,
zanim jeszcze zaczęto mierzyć upływ czasu.

Nazgule, choć tak potężne i groźne, znalazły się w prawdziwym
niebezpieczeństwie podczas Wojny o Pierścień, gdyż Jedyny znajdował się w
rękach ich wrogów. W Bitwie na Polach Pellenoru Władca Morgulu, którego nie
mógł zgładzić żaden mężczyzna, poniósł śmierć z ręki Eowiny, dziewiczego
rycerza z ROHANU, oraz hobbickiego wojownika, Meriadoka Brandybucka.
Pozostałe osiem Nazguli też wkrótce przepadło. Gdy się zjawiły, by walczyć u
Czarnej Bramy Morannonu, Sauron w panice wezwał ich do Mordoru. Miały
podążyć na Orodruinę, Górę Przeznaczenia, gdzie stał hobbit Frodo Baggins z
Pierścieniem Rządzącym, w towarzystwie wiernego sługi i przyjaciela, Samwise'a
Gamgee. Zjawił się też Gollum, czyli Smeagol, dawny, wieloletni posiadacz
Jedynego. Nazgule pomknęły więc na swych skrzydlatych potworach niczym
północny wiatr, lecz nie dotarły na miejsce, gdyż Pierścień, odgryziony wraz z
palcem Froda przez zdesperowanego Golluma, wleciał z nim do Szczelin Ognia i
sczezł na zawsze. W tym momencie przepadł Sauron i cały jego straszliwy
świat. Czarna Brama runęła, a Nazgule, zaskoczone w locie, z wrzaskiem spadły
w płomienie, które na zawsze położyły kres ich istnieniu...

In the dark I hear a call
Calling me there…


“In Dreams”

Imiona
KRÓL NAZGULI (ang. Witch King of Nazgul), zwany też Najwyższym z Nazguli,
Wodzem Nazguli, Czarnoksiężnikiem z Angmaru, Księciem Minas Morgul, Czarnym
Wodzem lub Władcą Rozpaczy; był stanowczo roślejszy od reszty. Ubierał się
wszakże identycznie jak reszta Nazguli. Od 2002 roku Trzeciej Ery Słońca, kiedy
to padła wieża Minas Ithil, zaczął nosić stalową koronę. Po tych dwóch cechach
można go było rozpoznać. Oprócz tego Gandalf Biały, podczas oblężenia Minas
Tirith, ujrzał jego twarz kształtowaną przez płomienie, albowiem wjeżdżając do
grodu, Król Nazguli zrzucił kaptur nim odpowiedział Gandalfowi na jego wyzwanie.

J. R. R. Tolkien mówi nam jeszcze o innym Nazgulu, znanym z imienia, o którym
wiemy z "Niedokończonych Opowieści". Nazywa się KHAMUL, Cień Wschodu,
Drugi po Wodzu, Czarny Easterling. Nie wyróżnia się jednak od reszty i nie
można go poznać inaczej niż po uzbrojeniu.

Twórcy filmu pokusili się o przydzielenie im stanowisk i nazwanie wszystkich
Dziewięciu Nazguli w języku Elfów, zaczynając od „Úlairë” czyli „Upiór”, a
kończąc na odmiennych, drugorzędnych przydomkach. Ich imiona to: Úlairë
Attëa (Strażnik Dol Guldur), Úlairë Cantëa (Porucznik Dol Guldur), Úlairë Enquëa
(Porucznik Morgulu), Úlairë Lemenya (także Porucznik Morgulu), Úlairë Nelya
(również Porucznik Morgulu), Úlairë Nertëa (Wysłannik Dol Guldur), Úlairë Ostëa
(Porucznik Morgulu), Úlairë Toldëa (Wysłannik Morgulu) i The Witch-King, Król
Nazguli (Lord Angamru).

Mowa

Ponieważ Nazgule były niegdyś ludźmi, z pewnością potrafiły posługiwać się
wspólną mową. Służąc Sauronowi i przewodząc jego oddziałom orków, zapewne
wpoiły sobie także Czarną Mowę (język Mordoru). Tolkien nigdy nie napisał, czy
Upiory Pierścienia potrafiły porozumiewać się telepatycznie tak między sobą jak i
ze swoim Władcą. Wydaje się to jednak bardzo prawdopodobne, albowiem autor
nigdy nie opisywał jakoby musiały one wracać do Barad-duru po dalsze
wskazówki i rozkazy.

Jedną, pewną formą komunikacji był mrożący krew w żyłach okrzyk, wysoki i
zarazem mocny, unoszący się na dalekie odległości. Wstrzykiwał on jad grozy w
serca nieszczęśników, którzy je usłyszeli. Ofiara, albo porażona bolesnym
strachem uciekała, łudząc się, że Nazgule jej nie dosięgną, albo też,
sparaliżowana strachem, padała na ziemię, zatykając uszy i czekając końca. Był
to pewien sposób na sparaliżowanie ofiary, ale służył także za formę
przekazywania sobie wiadomości. Khamul i „jego towarzysz z Dol Guldur” (jak go
określił Tolkien) kontaktowali się w ten sposób w Shire, a ich okrzyki unosiły się
nad wzgórzami ponad Leśnym Dworem. Czarni Jeźdźcy stosowali je także do
oznajmienia swojego przybycia.

W całej trylogii Nazgule mówią bardzo niewiele. Barwa ich głosu zmienia się od
„chrapliwego, mrożącego krew w żyłach śmiechu” po „morderczy głos”.

Cytaty:
- Zawracaj! Zawracaj! Do Mordoru powiedziemy cię z sobą!”- Nazgule; „Bieg do
brodu, tom I
- Pierścień! Pierścień! - Nazgule; „Bieg do brodu”, tom I
- Stary głupcze! Stary głupcze! Dziś wybiła moja godzina. Czy nie poznajesz
śmierci, gdy patrzysz w jej oblicze? Daremne są twe zaklęcia. Umrzesz w tej
chwili.- Wódz Nazguli; „Oblężenie Gondoru”, tom III
- Nie wtrącaj się między Nazgula, a jego łup. Ukarze cię gorzej niż śmiercią.
Zabierze cię do kraju rozpaczy, na dno ciemności, gdzie staniesz się
bezcielesnym upiorem, gdzie Oko bez powiek przejrzy na wylot każdą twoją
myśl.- Wódz Nazguli; „Bitwa na Polach Pellenoru”, tom III
- Przeszkodzić? Mnie? Głupcze! Żadnemu najwaleczniejszemu nawet mężowi
świata nie uda się nigdy i w niczym mi przeszkodzić.- Wódz Nazguli; „Bitwa na
Polach Pellenoru”; tom III

Zmysły

Wzrok Nazuli był dość słaby, dlatego rzadko na nim polegały. Szczególnie gdy
przychodziło im jechać w dzień. W nocy wyostrzał się i potrafiły dostrzegać
rzeczy niewidzialne dla śmiertelnych. Słuch był znacznie lepszy. Potrafiły też
łatwo wyłowić szelest, odległy dźwięk czy głosy. Dotyk Upiorów Pierścienia stoi
pośrednio pod znakiem zapytania. Teoretycznie nie mogły czuć, ale jednak
potrafiły odczuwać ból (np. bitwa na polach Pellenoru), choć zarazem nie czuły
zmęczenia, zimna czy ciepła. Kwestia ich odczuć jest bardzo złożona i sam
Tolkien postanowił jej za bardzo nie rozwijać, pozostawiając ją w sferze
domysłów. Smak zanikł całkowicie wraz z zanikiem potrzeby jedzenia i picia.
Najbardziej rozwiniętym wątkiem jest zmysł powonienia. Nie był to zmysł
porównywalny do zmysłów żywych stworzeń. Nazgule przy pomocy „węszenia”
potrafiły chwytać niewidzialną moc, sygnalizowaną przez Pierścień Jedyny.
Oprócz tego posiadały też nikły zmysł... wyczuwania krwi pulsującej w istotach,
którą zarazem pożądały i nienawidziły! To dawało im możliwość wykrywania istot
żywych na niewielkie odległości.

Wygląd

CZARNI JEŹDŹCY, jak sama nazwa wskazuje, ubierali się w długie, obszerne,
lecz poszarpane i nieco zniszczone czarne szaty podróżne z długimi czarnymi
płaszczami z kapturami zasłaniającymi twarz. Pod nimi nosili wytrzymałe
kolczugi, jednak na pewno nie elfiej roboty. Mówi się, że pod kapturami nosili też
krucze hełmy. Pod karym kolorem kryli szare szaty umarłych. Nazgule zwracały
dużą uwagę na to, aby osłaniać wszelkie odsłonięte miejsca, by nie wyjawić
swej niewidzialności innym mieszkańcom Śródziemia. Wiązało się to z noszeniem
rękawic, butów itp.

Tak jak wspominałam, ciała ich były niewidzialne. Kto tylko spojrzał w twarz
Nazgula, cofał się ze zgrozą, gdyż wydawało się, iż nic nie podtrzymuje hełmu i
kaptura. Czasami tam, gdzie powinna być twarz, lśniło hipnotycznym blaskiem
dwoje oczu, gniewnych i pełnych mocy, niczym błysk piekielnego ognia.

Wygląd Nazguli nie zmieniał się na przełomie wieków. Po potknięciu w Rivendell,
Nazgule ponownie przyodziały się w czarne szaty. Wygląd ich ulegał za to
znacznej zmianie, kiedy wkładało się na palec Pierścień Władzy. Frodo Baggins,
który na Wichrowym Czubie uległ tej pokusie, ujrzał zamiast dotychczas
spowijających go cieni, wszystkich 5 przeciwników z przerażającą ostrością. W
szarych szatach, z szarymi, błyszczącymi hełmami, długimi, srebrnymi włosami,
bladymi, białymi twarzami o czerwonych oczach i błyszczącymi w ciemnościach
mieczami.

Uzbrojenie

Uzbrojenie Nazguli było najróżniejsze. Wszyscy Czarni Jeźdźcy na pewno
posiadali długie, stalowe miecze, które lekko pobłyskiwały w mroku. Jednak z
tego, co czytamy o ich przyjeździe do Shire, najwyraźniej swą broń chowali pod
połami płaszczy tak, że nie było ich widać. Nazgule dzierżyły swe miecze m. in.
podczas ataku Froda na Wichrowym Czubie. Sam Król Nazguli przekazywał armii
swe rozkazy podczas oblężenia Minas Tirith przez podnoszenie miecza, po
którym przebiegały iskry.

Ulubiona bronią Króla Nazguli była ogromna, czarna buława, która miał przy sobie
podczas bitwy u bram Minas Tirith i którą o mało nie zabił rohańskiej księżniczki
Eowiny. Jednak jego niewątpliwie najskuteczniejszą bronią na znienawidzonych
przeciwników był słynny Sztylet Morgula, którym zranił w ramię Froda Bagginsa
na Wichrowym Czubie i ten sam, który zalśnił w mroku przed jego przyjacielem,
Fredegarem, w Buckland'zie, w nowej posiadłości Froda. Mienił się on zawsze
lodowatym światłem. Jak mówią legendy, gdy sztylet ten wbijano w serce
ofiary, stawała się ona Upiorem podległym woli Nazguli!

Sam Tolkien rozpisywał się o uzbrojeniu Króla Nazguli pisząc, że było ono idealnie
dostosowane, by jak najszybciej zabić- jedno uderzenie buławą zamieniało
tarczę w proch i łamało ramię (o czym przekonała się Eowina), drugie- dobijało
ofiarę.

Jeżeli zaś ujrzał byś Czarnego Jeźdźca nie z czarną buławą, a z czarną,
płomienną maczugą, to wiedz, że oto masz przed sobą opisanego wcześniej
Khamula.

Wierzchowce

Na początku Wojny o Pierścień, a konkretnie- podczas pobytu w Shire, Upiory
Pierścienia miały ze sobą potężne, kare wierzchowce, rohańskie rumaki,
zrabowane ze stepów Marchii. Były to specjalne zwierzęta, podporządkowane
sile woli Nazguli, albowiem każde żywe stworzenie uciekło przed sługusami
Saurona. Zginęły w falach wzburzonej przez Elronda rzeki przy Rivendell.

Po starciu z żywiołem, Czarni Jeźdźcy dostali nowe wierzchowce- zwierzęta
podobne do prehistorycznych gadów, o ogromnych rozmiarach, z długimi szyjami
o wąskim łbie, błoniastymi skrzydłami, ostrymi szponami i kłami. Wyhodował je
niegdyś sam Mistrz Saurona, Valar Melkor (Morgoth), w swych ciemnych
lochach twierdzy Utumno. Swą szybkością prześcigały wiatr, były karmione
krwistym mięsem i wyrosły na potężne, śmiercionośne bestie, godne swoich
jeźdźców. Towarzyszył im przykry zapach. Eowina uśmierciła wierzchowca
Wodza Nazguli w „Powrocie Króla”, odcinając mu łeb. Było to najsłabsze miejsce
potworów, albowiem resztę ciała miały okryte skórą dość grubą i łatwo się im
było bronić.

Słabości

Dla przerażonego obserwatora Nazgule stanowiły symbol potęgi i grozy,
pozbawiony słabości i nieokiełznany przez czas. Jednak Sauron lepiej od innych
znał wady swych sługusów i nieraz przysparzały mu one kłopotliwych sytuacji.

Najbardziej pożyteczną cechą była możliwość zranienia ich jedynie bronią
wykonaną z elfiej stali. Inne bronie w nie wymierzone po prostu nikły i czerniały.
Choć w Mordorze ich Pan był mistrzem we władaniu Ogniem, same Nazgule ognia
unikały, ale jeszcze bardziej, wręcz panicznie bały się… wody.

J. R. R. Tolkien nie wyjaśnił jednak dlaczego. Czarni Jeźdźcy, nawet dla
najpilniejszej sprawy, szukali obejścia wokół jeziora czy mostu na rzece.
Przeprowadzony przez Saurona atak na Osgiliath, uznawany razem z napaścią
na leśne królestwo Thranduila za początek Wojny o Pierścień, miał na celu
głównie...odciągnięcie wroga od mostu, aby Czarni Jeźdźcy mogli przejechać!
Jeden z Nazguli, Khamul, widziany przez Hobbitów na drugim brzegu przy Promie
Bucklebury „zdawał sobie sprawę, że Pierścień znajduje się po drugiej strony
rzeki, ale dla niego była to przeszkoda nie do pokonania” (jak szczegółowo
zanotował autor). Tolkien nie wyjaśnił, jak Jeźdźcy przebywali inne rzeki, które
stawały na ich drodze, np. Szarą Wodę, przy której znajdował się jedynie
ryzykowny bród utworzony z ruin mostu. Choć twórca „Władcy Pierścieni”
rozumiał pewną nielogiczność, pozostawił tą ciekawą i nieco śmieszną słabostkę
Nazguli ku analizie zainteresowanych czytelników.

Upiory Pierścienia miały także wieczne problemy z utrzymaniem azymutu
podczas podróży (z wyjątkiem Wodza), nie mówiąc już o tym, że nie przepadały
za podróżą, gdy Słońce było widoczne na niebie (największe problemy miał z nim
Khamul). Wzdrygały się wszystkiego, co elfie- także wód i przede wszystkich
elfich imion wielkich np. Elbereth, na którą klął się Frodo u Brodu na Bruinenie,
czym wściekle rozzłościł Wodza Nazguli. Choć były pozbawione woli, uczuć i
oddane jedynie swoim Pierścieniom, które dzierżył Sauron, nawet one uległy
słodkiemu głosowi Sarumana Wielu Barw, kiedy przybyły do wrót Orthanku, by
pojmać Gandalfa. Saruman, który kłamał w żywe oczy, ale jednocześnie
zabarwiał swoje słowa czarodziejskim urokiem, zdołał omamić samego Księcia
Morgulu, który uwierzył na chwilę, że Czarodziej jest ich szczerym
sprzymierzeńcem, cieszącym się na dodatek zaufaniem Saurona.

Umiejętności

Nazgule były nieśmiertelne dopóki istniały ich Pierścienia, a jeżeli nie
przywdziewały szat lub powłok, stawały się bezszelestne. Jak już wspominałam,
były pozbawione wolnej woli, ślepe na błagania, wyjałowione z uczuć, żyły w
świecie między mrokiem a światłem, nie będąc ani żywe ani umarłe- po prostu
egzystując, by spełniać wolę swego Pana.

Ich największą zaletą i wadą zarazem był paniczny strach, który obejmował
każdego, kto znalazł się w pobliżu Czarnego Jeźdźca. Tylko najdzielniejsi (np.
Eowina) potrafili odeprzeć paraliżującą truciznę paniki wpijającą się w serca w
ich obecności. Niemal żadne zwierzę nie potrafiło się oprzeć temu zjawisku.
Wszelkie żywe stworzenie bało się Nazguli bardziej niż śmierci. Groza i strach
towarzyszyły im zawsze. Sauron był zadowolony z tego, bądź co bądź,
korzystnego wpływu Dziewięciu na jego poddanych. Jednak, gdy wysyłał ich na
poszukiwania swej zguby, Jedynego, chciał wzbudzać jak najmniej podejrzeń,
ale i skutecznie go odnaleźć, mając tylko dwie informacje o nowym właścicielu,
które wydobył na torturach od Golluma: że mieszka on w kraju o nazwie Shire i
nazywa się Baggins. I choć wybór Nazguli do tej misji wydawał się oczywisty,
Władca Pierścieni nie mógł przeboleć faktu, że wielu mieszkańców uciekało przed
„grozą Cienia”, a Mędrcy powoli odwracali swe umysły od zajęć i zwracali się ku
niewyjaśnionym objawom paniki wśród żywych stworzeń Śródziemia...

Król Nazguli potrafił czarować. I były to czary bardzo potężne, stare wiekami,
wygłaszane w strasznej, posępnej mowie, które dorównywały siłą Gandalfowi
Szaremu. O czarach Wodza Dziewięciu Tolkien wspomina we „Władcy Pierścieni”
dwukrotnie. Za pierwszym razem- przy brodzie na rzece Rivendell, kiedy to
Frodo kle się na Elberteh, a on staje w strzemionach, wyciąga dłoń w rękawicy i
łamie na pół jego wzniesiony miecz. Drugi raz- gdy dowodzi armią Saurona w
oblężeniu Minas Tirth, rzucając zaklęcie, które zniszczyło doszczętnie bramę
grodu, czego dokonać nie mogły potężne tarany. Każdy z reszty Nazguli
posiadał wprawdzie umiejętności magiczne, ale były one stosunkowo niewielkie i
autor nie opisywał ich w trylogii.

Oprócz tego każdy z Dziewięciu posiadał moc tzw. Czarnego Tchnienia, które
zatruwało serca wrogów, obezwładniając ofiarę przeszywającym zimnem,
wiążącym ruchy i umysł.

Więź z Pierścieniami

Każdy z Nazguli jest podporządkowany temu, kto rządzi ofiarowanym im niegdyś
Pierścieniem Władzy. Posiadaczem Dziewięciu Pierścieni był Sauron, chociaż
gdyby komuś udało się posłużyć Jedynym, zawładnął by on także nad
Dziewięcioma i Czarni Jeźdźcy przeszli by na posługi nowego pana.

Nazgule były zaufanymi sługami Saurona w kwestii Pierścienia Rządzącego. Był
pewien, że żaden z nich nie przywłaszczy go sobie po odnalezieniu i że nie
pociąga ich wizja władzy, jaką oferuje. Były ślepe na wszystko z wyjątkiem woli
Pana. Potrafiły wyczuć Jedyny za każdym razem, gdy znajdował się w pobliżu.
Odbierały go jako skoncentrowaną potęgę, niewidzialną, ale namacalną moc,
możliwą do wyłapania i odczytania tylko dla nich, ale na niestety krótkie
odległości. Najbardziej wyczulony na Pierścień był oczywiście Król Nazguli.

Patrzcie też...

„Silmarillion; Akallabeth”, „Silmarillion; Pierścień Władzy i III Era”; „WP” I 2, 3, 4,
10, 11, 12, II 2, 3, III 11, IV 2, 3, V 4, VI 3, Dodatek A, B.
Orkowie
W ten sposób Melkor dając upust zawiści i szyderstwu z Pierworodnych,
wyhodował ohydne plemię orków, które miało być później najzawziętszym
wrogiem elfów...

„Silmarillion”
Czy wiesz jak powstały orki? Były kiedyś elfami. Porwanymi przez Ciemne Moce
w Pierwszej Erze- torturowanymi, okaleczonymi- zrujnowana i okropna forma
życia, wychowana jako rasa niewolnicza.


Saruman Wielu Barw, Istar
Pierwsze Ery Gwiazd

Do powstania ORKÓW, zwanych przez ludzi Goblinami, przyczynił się nie kto inny
lecz sam mentor Saurona, Władca Ciemności, MELKOR, zwany Czarnym
Nieprzyjacielem czyli Morgothem. Orkowie powstali w Pierwszej Erze Gwiazd,
głęboko w lochach posępnej twierdzy ich stwórcy, zwanej Utumno. Morgoth
porwał wiele spośród przebudzonych właśnie elfów i w swej twierdzy, za
pomocą okrutnych, straszliwych tortur, przemienił je w ohydne potwory. Z nich
wyhodował niewolnicze plemię goblinów, równie wstrętne jak piękne były elfy.

Byli to orkowie, rasa zeszpecona przez ból i nienawiść. Ich jedyną radością było
zadawanie innym bólu i cierpienia, a w żyłach ich płynęła czarna, zimna krew. Z
wyglądu byli krępi, przygrabieni, krzywonodzy, ramiona mieli wydłużone i silne
jak małpy z Południa, skórę czarną jak zwęglone drewno. Twarze mieli płaskie,
nozdrza także, a w szerokich ustach długie, ostre kły i czerwone języki. Oczy
mieli czerwone niczym ogniki paleniska.

Orkowie byli zaciekłymi wojownikami. Trudno stwierdzić czy dlatego, że bali się
swego pana bardziej niż jakiegokolwiek wroga, czy też, dlatego, że woleli śmierć
od swego nędznego życia. Byli też kanibalami. Poczęci jako niewolnicy Władcy
Ciemności, lękali się światła, które paliło ich skórę i osłabiało ich. Widzieli
doskonale w nocy, a zamieszkiwali jaskinie i groty. Mnożyli się zarówno w
Utumno, jak i w swych kryjówkach, choć sam Tolkien nigdy nie napisał, w jaki
sposób.

Pod koniec Pierwszej Ery Gwiazd rozgorzała tzw. Wojna Potęg, w której
pozostali Valarowie wdarli się do Utumno i zakuli Melkora w kajdany, a większość
jego plugawych sług zniszczyli, w tym orków. Część z nich jednak przetrwała i
błąkała się bezcelowo bez pana. Gdy w kolejnych Erach miały miejsce migracje
elfów, orki siedziały w swych kryjówkach. Elfy nic o nich nie wspominają aż do
Czwartej Ery Gwiazd, kiedy to ponownie zaczęli sprawiać kłopoty. Wylegli z
Angbandu odziani w stalowe zbroje i kolczugi, w hełmy z żelaznych obręczy i
czarnej skóry, o stalowych dziobach niczym sępy. Uzbroili się w
charakterystyczne zakrzywione szable, miecze o szerokich głowniach, strzały i
zatrute sztylety. Wspomagani przez wilki i wilkołaki, wkroczyli do Beleriandu,
gdzie znajdowały się ziemie Meliany i Thingola. Na początku elfy szare niewiele
wiedziały o ich pochodzeniu, ale pewne były, że są istotami przepojonymi złem.
W owych czasach elfy nie używały jeszcze stalowej broni, którą zdobyły od
krasnoludów i którą zmasakrowały przeciwników.

Wojny o Beleriand

Gdy Melkor w ostatniej Erze Gwiazd powrócił do Beleriandu, orkowie ponownie
wyszli z Angbandu i wzniecili jawną wojnę. Był to początek Wojen o Beleriand.
Pierwszą bitwę stoczono w dolinie rzeki Gelion, gdzie orkowie zmierzyli się z
oddziałami Elfów Szarych pod dowództwem Thingola oraz Elfów Zielonych pod
wodzą Denethora. Orków zdziesiątkowano i odparto. W panicznej ucieczce
udało im się dotrzeć aż do Gór Błękitnych, gdzie z kolei wleźli wprost pod topory
krasnoludów. Nie ocalał żaden ork. Żaden ork z tej armii. Melkor miał ich trzy...

Druga z nich uderzyła na wschód Beleriandu i obległa Falas. Nie zdobyto jednak
miasta Falathrimów. Druga armia połączyła się, więc z trzecią i ruszyła na
północ, do Mithrimu. Orkowie zamierzali pochwycić w pułapkę i wybić
nowoprzybyłe posiłki Noldorów, ale ostatecznie przegrali z siłami elfów pod
wodzą Feanora. Sam wzrok elfów kaleczył ich ciała, blask ich mieczy napełniał
bólem i przerażeniem. Tak właśnie rozegrała się Bitwa Pod Gwiazdami, Dagor-
nuin- Giliath. Feanor poległ, lecz obie armie orków zostały rozbite.

Kiedy druga armia Noldorów, pod wodzą Fingolfina, ruszyła na Zachód, potężny
blask Słońca rozświetlił niebo i niczym okrzyk poraził strachem sługusów Melkora.
Tak rozpoczęła się Pierwsza Era Słońca. Na jakiś czas światło słoneczne
powstrzymało orków, jednakże niedługo potem, pod osłoną ciemności,
nadciągnęli z nową armią, większą i lepiej uzbrojoną od wszystkich poprzednich.
Orkowie mieli ponownie zamiar zaskoczenia Noldorów, ale znów poniosły klęskę
w Bitwie Chwalebnej. Zaraz po niej rozpoczęto oblężenie Angbandu i, choć
orkowie silili się od czasu do czasu na wypady, większość z nich stacjonowała w
twierdzy. Pomimo początkowych niepowodzeń, moc Morgotha rosła- przez czary
pomnażał orków, wyhodował smoki, towarzyszyli mu Balrogowie, trolle, wilkołaki
oraz inne potężne potwory. Gdy Melkor poczuł się gotowy do walki, zaatakował
elfy w Bitwie Nagłego Płomienia, kończąc oblężenie, zadając im klęskę i
rozpoczynając okres panowania terroru, wspominany przez orków jako Wielkie
Lata.

Padła twierdza Tol Sirion, spustoszono ziemie Hithlumu, Mithrimu, Dor-lominu i
Dorthonionu. Na równinie Anfauglith stoczono Bitwę Nieprzeliczonych Łez- piątą
w Wojnach o Beleriand- w której elfy i Edainowie ponieśli druzgocącą klęskę.
Legiony orków ruszyły w głąb Beleriandu- upadł Falas, miasta Brithombar i
Eglarest. Po bitwie w dolinie Tumhaladu splądrowano Nargothrond, po czym
wykorzystując spór elfów i krasnoludów najechano na Menegroth i spustoszono
ziemie Elfów Szarych. Na koniec upadło słynne, piękne, Ukryte Królestwo
Gondolinu.

Zwycięstwo Melkora wydawało się pewne- orkowie swobodnie poruszali się po
Beleriandzie. Wszystkie ziemie elfów zniszczono, nie zachowało się żadne z
większych miast, poległa większość ludzi i elfów, a także ich wodzów. Historia
tamtych dni przez długo jeszcze budziła radość w czarnych sercach orków.

Ale wreszcie groza dobiegła końca. Valarowie, Majarowie i Noldorowie z Tirionu
wyruszyli z Nieśmiertelnych Krain i złączyli swe siły w Wielkiej Bitwie, w której
zniszczono twierdzę Angband, zawaliły się Góry Północy, morze pochłonęło
Beleriand wraz z Angbandem, a Melkor przepadł na zawsze w Otchłani, jego sługi
zaś wybito doszczętnie.

W służbie Saurona

Pomimo tego orkowie przetrwali, gdyż część z nich skryła się na Wschodzie i na
Południu, mnożąc się w plugawych jaskiniach mrocznych gór i wzgórz. W końcu
zaoferowali swe usługi nikomu innemu tylko SAURONOWI, Czarnoksiężnikowi i
wodzowi Melkora. W Drugiej Erze Słońca dobrze przysłużyli się Czarnemu Władcy
w wojnie Saurona z elfami oraz we wszystkich innych bitwach aż po Wojnę
Ostatniego Sojuszu, kończącą Erę upadkiem Mordoru i unicestwieniem większość
orków.

Jednak ponownie część orków uchowała się w swych kryjówkach i, choć
pozbawiono ich władcy, urządzali najazdy i zasadzki. Nie czynili ponadto
żadnych poważnych planów podboju, aż do czasu, gdy po upływie tysiąca lat
Sauron w postaci wielkiego, złego Oka Bez Powiek objawił się w złowrogim Dol
Guldur, w Mrocznej Puszczy. Losy orków i Saurona zbiegły się ponownie. Przez
dwa kolejne tysiąclecia ich siły rosły wraz z potęgą spadkobiercy Morgotha.

Zaczęli rozmnażać się w okolicach Dol Guldur, potem w Górach Mglistych. W
1300 roku w Mordorze zjawiły się Nazgule, do których wkrótce przyłączyło się
Królestwo Angmaru i jego orkowie. Po 600 latach terroru Angmar padł, jednak
zasiane zło przeniosło się do Gondoru, do Minas Morgul. Kolejne tysiąclecie
umacniło liczebność orków- tych z Gór Mglistych i tych z Mordoru.

Mówiło się, że Sauron nigdy do końca nie był z nich zadowolony i próbował
polepszyć ich rasę przy pomocy swych potężnych czarów, co doprowadziło do
powstania Uruk-Hai.

Wraz z upływem kolejnych stuleci zarówno Uruk-Hai jak i zwykli orkowie rośli w
siłę, zawierali sojusze, chcąc zniszczyć wszystkie królestwa elfów i ludzi na
Zachodzie. By osiągnąć swój podły cel sprzymierzyli się z Dunlandczykami i
Balkami, z Woźnikami i Haradrimami, z Easterlingami z Rhun oraz Korsarzami z
Umbaru. Orkowie dotarli nawet do królestwa krasnoludów. Kiedy zaś w 1980
roku potężny demon, Balrog, zawładnął Morią, towarzyszyli mu orkowie z Gór
Mglistych, którzy licznie nadciągnęli ze swej stolicy w Gundabandzie, by
zaludnić pradawne miasto krasnoludów. Mieli w głębokiej pogardzie cały ich lud i
zabijali każdego, kto znalazł się w pobliżu królestwa-kopalni.

Wściekłość krasnoludów była tak wielka, że nie zwracali już nawet uwagi na
cenę zemsty. Przez siedem lat- od 2793 do 2799 roku- trwała wyniszczająca
wojna, Wojna Krasnoludów z Orkami. Pomimo drogiej zapłaty krasnoludów,
zakończyła się ona wybiciem niemal wszystkich orków z Gór Mglistych. W Bitwie
w Dolinie Azanulbizar pod Wschodnimi Wrotami Morii rozgromiono ostatecznie
orków, a głowę Azoga, ich wodza, nabito na pal. Najbliższe stulecie przebiegało
pod znakiem wolności od plugawego plemienia w Górach. Jednak zaraz potem
orkowie wrócili do Gundabandu i Morii.

Rok 2941 był dla orków z Północy kolejnym rokiem porażki. Po śmierci smoka
Samuga wszyscy wojownicy z Gundabandu ruszyli na krasnoludzkie królestwo
Ereboru, gdzie u stóp Samotnej Góry rozegrała się potężna Bitwa Pięciu Armii.
Wodzem orków był syn Azoga, Bolg z Północy, a który zamiast zemsty za jego
śmierć znalazł własną i swojej armii.

Wojna o Pierścień

Podczas Wojny o Pierścień, ostatniej wojny Trzeciej Ery Słońca, „Czerwona
Księga Marchii Zachodniej „powiadamia, że zastępy orków były wszędzie. Z
cienia Mrocznej Puszczy, a także z Gór Mglistych, pod czarnymi i czerwonymi
sztandarami, ciągnęły na wojnę. Z Isengardu wylegli Uruk-Hai z godłem Białej
Ręki. Orkowie z Morgulu szli pod znakiem Białego Księżyca, podobnego do trupiej
czaszki, na sztandarze zastępów Saurona z Mordoru widniało Czerwone Oko.
Nadchodziła wojna...

Walczono w przeróżnych pomniejszych potyczkach i zasadzkach, w bitwach u
brodów na Isenie, o Rogaty Gród, na Polach Pelennoru, pod Drzewami, w
Mrocznej Puszczy i w Dali. W potyczkach po obu stronach ginęły tysiące,
jednak Sauron zawsze pozostawiał przy sobie ogromną siłę w Mordorze.
Wszystko rozstrzygnęło się w ostatniej Bitwie pod Morannonem, Czarną Bramą
Mordoru, gdzie zebrały się wszystkie siły Mordoru i na rozkaz swego pana
ruszyły na armię Zachodu. Jednak w tej chwili przepadł Pierścień Jedyny,
wrzucony do Góry Ognia, a wraz z nim zniknął Sauron, unicestwiły się Nazgule,
runęła Czarna Wieża i Czarna Brama. Najpotężniejsze sługi Saurona pochłonął
ogień, orkowie sczezli w płomieniach. Część z nich ponownie przetrwała, ale
nigdy już nie zdołała odzyskać dawnej potęgi, przemieniając się w skarlałą rasę
goblinów, obdarzoną zaledwie cieniem mocy, którą niegdyś posiadali..

Charakterystyka

Z postury byli niscy, krępi, mieli długie kły i skośne oczy. Pożywiali się krwią i
mięsem zwierząt, ludzi, a nawet swych braci. Wszyscy (poza Uruk-hai) nie lubili
Słońca, które ich osłabiało. Orki były podzielone na wiele szczepów np. orków z
Isengardu, z Minas Morgul, czy wcześniej wspomniani Uruk-hai. Poszczególne
szczepy prędzej skore były do wzajemnych utarczek niż do współpracy.
Porozumiewali się bardzo prymitywnymi językami. Większość słów pochodziła z
Czarnej Mowy. Między szczepami używano zmodyfikowanej wersji westronu
(Wspólnej Mowy). Ci, którzy umieli pisać (bardzo mała grupa) posługiwali się
cirthem. Byli bardzo uzdolnieni w kuciu broni i kopaniu tuneli. Używali zresztą
wielu rodzajów: mieczy, włóczni, łuków, noży.

Orki w filmie

Filmowa trylogia odchodzi nieco od opisów J. R. R. Tolkiena, odcinając Uruk-Hai
od swych pobratymców i przypisując ich stworzenie nie Sauronowi lecz jednemu
z Istriach Sarumanowi. Oprócz tego bardzo wyraźnie zarysowano różnice między
orkami z Mordoru (o czarnej skórze, ubraniach, silnie czerwonych oczach) oraz
orkami z Gór Mglistych (o skórze raczej szarej lub zielonkawej, większych
oczach, na ogół pomarańczowych lub żółtych i skośnych źrenicach). W ten
sposób Peter Jackson podzielił orki na jak gdyby trzy osobne gałęzie: orki
właściwe (Mordor), gobliny (orki z Morii) oraz Uruk-Hai (z Isengardu). Różnią się
pod względem wyglądu, uzbrojenia, umiejętności i, jak już wspominałam, historii.
Myślę, że jest to zabieg zmierzony, który pozwoli nam łatwiej odróżniać je
między sobą i być może wzmoże efekt zróżnicowania rasowego Śródziemia.

Patrzcie też...

„Silmarillion; Quenta Silmarillion” 3, 10; „Silmarillion; Akallabeth”; “Hobbit” 4, 5;
“WP” I 2, II 4, 5, III 1, 2, 3, 4, V 5, VI 1, 2, Dodatek E I F.
Orły
„ – Orły! Orły!- krzyknął Bilbo. – Orły lecą!
Wzrok rzadko mylił hobbita. Rzeczywiście z wiatrem nadlatywały orły, szereg za
szeregiem, tak licznym stadem, że chyba z wszystkich gniazd na północy
skrzyknęły się na tę wyprawę...”

„Hobbit- czyli tam i z powrotem”
ORŁY zostały stworzone przez Valarów Manwego, Króla Wichru, i Yavennę,
Królową Ziemi, jeszcze przed przebudzeniem elfów i ludzi. W kolejnych Erach
ptaki te zawsze pełniły funkcje posłańców i sług Manwego. Odpoczywały na
Taniquetil, najwyższej górze Ardy, czepiając się wysokich turni szponami. Były
wielkie. Orzeł Thorondor miał rozpiętość skrzydeł 180 stóp! Mogły spokojnie
unieść człowieka lub krasnoluda. Posługiwały się językami ludzi i elfów. Długość
życia orłów nie jest znana, ale niektórzy uważają je nawet za nieśmiertelne.

W I Erze Słońca potężny gatunek tej rasy zamieszkiwał Beleriand. Orły żyły w
Górach Okrężnych w wysokich gniazdach na szczytach Krissaegrim. Ptaki te
zasłynęły szeroko ze swoich czynów w Wojnie o Wielkie Klejnoty. Ich panem był
Thorondor- największy i najwspanialszy wśród orłów, który prędkością prześcigał
każdy wicher. Bez ustanku toczył walki ze złem na Ziemi. Uratował Meadhrosa,
władcę Noldorów, unosząc go ze szczytu Thangorodrim. Przyniósł również z
Angbandu ciało króla Fingolfina i okaleczył w twarz Morgotha swymi długimi
szponami. I choć Ukryte Królestwo Gondolinu w wyniku zdrady upadło, orły przez
wiele stuleci pilnie go strzegły. Największą sławę zyskały w Wojnie Gniewu.
„Quenta Silmarillion” opowiada o zwycięstwie orłów w Wielkiej Bitwie w starciu z
najstraszliwszym złem- skrzydlatymi smokami ognistymi. Przyczyniły się też do
ocalenia Berena i Luthien, uciekinierów z Gondolinu, pomogły w Bitwie Pięciu
Armii („Hobbit”) oraz wspomogły Bitwę Pod Czarną Bramą Mordoru.

W I Erze żyły na południu Gondolinu. W II Erze większość odleciała do Amanu. W
III zaś, pod wodzą Gwaihira, Władcy Wichrów, za siedzibę obrały Góry Mgliste.
Gwaihir brał udział w Bitwie u Czarnej Bramy Mordoru, uratował Gandalfa
Szarego z niewoli u Sarumana i wreszcie uniósł Froda, Powiernika Pierścienia, i
jego towarzysza, Sama Gamgee, ze stoków rozpadającej się Orodruiny w sercu
Mordoru.

Czy wiecie, że...

„Orzeł- nazwa 2 gat. ptaków z rodzaju Aquila (do którego należą też orliki) i 1
rodzaju Hieraaëtus; jedne z największych ptaków w rzędzie drapieżnych; mają
nogi opierzone aż do palców; dziób i szpony potężne; żywią się ssakami,
ptakami i padliną; w Polsce występuje w górach b. rzadki orzeł przedni, zys, A.
Chrysaëtos (rozpiętość skrzydeł ok. 2m), oraz zalatują: nieco mniejszy o.
cesarski, A. Heliaca, i najmniejszy o. włochaty, H. Pennatus.”


Encyklopedia PWN
Patrzcie też...

„Silmarillion; Quenta Silmarillion” 2, 13, 18, 19, 22, 23, „Silmarillion; Akallabeth”;
“Hobbit” 6, 7, “WP” II 2, V 10, VI 4.

Pająki
Ungolianta jednak odgadując jego pragnienie i przewidując, że Melkor chciałby
jej się wymknąć, zatrzymała go i zażądała obiecanej nagrody.
- Słuchaj no, Czarne Serce! Spełniłam twoje życzenia. Ale wciąż jestem jeszcze
głodna.
- Czegóż chcesz więcej?- odparł Melkor.- Czy chciałabyś wepchnąć do swojego
brzucha cały świat? Nie, tego ci nie przyrzekałem. Świata nie połkniesz, bo ja
jestem jego władcą.
- Nie wymagam aż tak wiele- rzekła Ungolianta.- Zabrałeś przecież z Formenos
mnóstwo skarbów. Oddaj mi je. Powiedziałeś, że będziesz mnie obdarzał obu
rękami.
Morgoth musiał ustąpić i mimo niechęci podawał jej klejnoty... -„Silmarillion”
Ungolianta

Wielkie Pająki były jednymi z najbrzydszych, najokropniejszych stworzeń, jakie
kiedykolwiek zamieszkiwały Ardę. Od wieków urastały w siłę i nieustanną
nienawiść do otaczającego ich świata. Największym z tych mrocznych stworów
była Ungolianta, potężna i do cna zepsuta istota, która pojawiła się na świecie
na długo przed stworzeniem Drzew Valarów. Przez długi czas wałęsała się
samotnie po pustkowiach Avathar, między górami Pelori a mętnym, zimnym
morzem Południa. Otaczała się pajęczyną mroków, zwaną Bezświatłem
Ungolianty, przez którą nie mógł się przebić wzrok samego Valara Manwego.

To właśnie Ungolianta pomogła Valarowi Melkorowi zniszczyć Drzewa Valinoru,
wysysając ich soki i doprowadzając do ich obumarcia. Próbowała też upolować
samego Melkora i kto wie, czy nie pożarła by samego Władcy Ciemności, gdyby
nie demony- Balrogowie, którzy przepędzili ją swymi ognistymi biczami.

Wypędzona z północnych krain Ungolianta przywędrowała do Beleriandu i
zagnieździła się w miejscu zwanym Nan Dungortheb, Dolinie Okropnej Śmierci,
gdzie żyło wielu jej pobratymców. Ungolianta żyła tam i parzyła się z nimi, lecz
w końcu ruszyła ku południowym krajom, łowiąc wszystko, co nadawało się do
zjedzenia- jej głód był bowiem nieustający. Mówi się, że na końcu pożarła samą
siebie, gdy dotarła na pustynie Południa.

Szeloba

Liczne córki Ungolianty żyły w Nan Dungortheb przez wszystkie lata Pierwszej
Ery Słońca, lecz gdy owe lądy zapadły się w czasie Wojny Gniewu, niewiele z
nich ocalało. Pośród tych, które przeżyły, była Szeloba oraz kilka jej mniejszych
sióstr, które przekroczyły Góry Błękitne i znalazły schronienie z Górach Cienia,
opasających posępną krainę Mordor. Tam, w górskich przełęczach, ponownie
urosły w siłę i w Trzeciej Erze Słońca przeniosły się do Wielkiego Zielonego Lasu,
spowijając go w ciemności i pajęczyny. Wkrótce Las zaczęto nazywać Mroczną
Puszczą.

Choć żyjące tam pająki były jedynie żałosną namiastką swych praojców, były
bardzo sprytne w zakładaniu pułapek, posługiwały się nawet Czarną Mową i
westronem.

Wraz z upływem Pierwszej Ery, tylko Szeloba mogła się równać z Ungoliantą.
Zamieszkała w Górach Cienia, w miejscu zwanym Kirith Ungol, Przełęczy
Pajęczycy. Żyła tam przez dwie następne ery, pożerając każdego, kto
przypadkiem trafił w tamto miejsce. Tak jak matka, tkała olbrzymie pajęczyny,
rzygała ciemnością, miała czarny jad w pysku i w żądle. Jej jedynym wrażliwym
miejscem były potężne, wyłupiaste oczy. Choć była ogromna i silna nie dożyła
końca Trzeciej Ery. Zginęła niespodziewanie z ręki hobbita, Sama Gamgee, który
wykłuł jej jedno z oczu, a ona sama nabiła się na jego elficki miecz. Do końca
Trzeciej Ery reszta pająków także przepadła.

Czy wiecie, że...

J. R. R. Tolkien sam nienawidził i bał się pająków! Odzwierciedlenie jego fobii
można znaleźć we „Władcy Pierścieni: Powrocie Króla”, gdzie Sam Gamgee
pokonuje ostatecznie przerażającą Szelobę. W „Silmarillionie” Melkor zawiera
pakt z Ungoliantą, a w „Hobbicie” Bilbo walczy z pająkami z Mrocznej Puszczy.

Pająk- Araneida, rząd z gromady pajęczaków; ok. 20 tys. gatunków; od innych
pajęczaków różnią się posiadaniem na odwłoku kądziołków przędnych oraz
gruczołu jadowego w szczękoczułkach; drapieżne; pospolite, lądowe, jeden z
gatunków (topik) żyje w wodzie. - Encyklopedia PWN

Patrzcie też...

„Silmarillion: Quenta Silmarillion” 8, 9, 14, 16; „Hobbit” 8; „Władca Pierścieni” IV
9, 10; VI 1.

Smoki
Wtedy Glaurung roześmiał się, mówiąc bowiem te słowa, Nienor odsłoniła się
przed nim niebacznie.
- Obojeście głupi, ty i twój brat. Zwykłe, próżne przechwałki. Ja jestem
Glaurung! Potem wpił w nią ślepia i narzucił jej swą wolę, a Nienor zdało się, że
słońce zbladło i wszystko wkoło poszarzało. Zaczął ogarniać ją wielki mrok,
ciemna pustka, w której (...) niczego już nie wiedziała, niczego nie słyszała,
niczego nie pamiętała... -„Niedokończone opowieści”- tom I
Powstanie smoków

Zgodnie z „Quenta Silmarillion”, Valar Melkor, zwany też Morgothem, zszedł do
mrocznych podziemi- lochów Angbandu- gdzie miały powstać arcydzieła jego
upadłej natury. Czarnymi klejnotami geniuszu Morgotha obwołano potężne gady
zwane smokami. Wyhodował on trzy odmienne gatunki: wielkie węże, ślizgające
się po ziemi, te chodzące na nogach oraz smoki, które przemierzały przestworza
na ogromnych skrzydłach. Te trzy gatunki dzielono z kolei na dwie grupy:
smoków zimnych, uzbrojonych w jadowite zęby i pazury; oraz smoków
ognistych- Uruloków- potrafiących miotać płomieniami ze swych gardzieli.

Wygląd i umiejętności

Smoki osiągały ogromne rozmiary i posiadały niebywałą siłę. Ich łuski
zastępowały zbroje z najtwardszego żelaza, zęby i pazury przyrównywano do
szabel, włóczni i rapierów, a potężne ogony mogły roztrzaskać każdą,
najtwardszą nawet tarczę. Oprócz tego smoki skrzydlate potrafiły wzniecać
potężne wichry i huragany, a smoki ogniste paliły każdą przeszkodę na swej
drodze płomieniami szkarłatnymi lub zielonymi.

Smoki miały doskonały wzrok- ich oczy były bystrzejsze od wzroku jastrzębia,
widziały daleko, a ich słuch wyłapywał nawet najcichsze oddechy wrogów.
Zmysł powonienia pozwalał im rozpoznawać przebywające nieopodal stworzenia
tylko po zapachu ich ciała. Szeroko znano też ich inteligencję, podobnie ich
zamiłowanie do układania i rozwiązywania zagadek. Ponieważ wywodziły się od
węży, obdarzone zostały ponadprzeciętną chytrością, rozległą wiedzą, ale nie
mądrością, bo ich intelekt skażony był próżniactwem, żarłocznością i gniewem.

Przychodząc na świat i żyjąc pośród ognia, smoki lękały się wody i preferowały
ciemność od światła. Ich krew była czarna i silnie trująca, a zapach wydzielały
nieprzyjemny, podobny do siarki i mułu. Ich ciała cały czas żarzyły się
wewnętrznym ogniem. Smoczy głos był głęboki, przenikliwy i mógł nieść się na
wiele kilometrów. Oczy najczęściej miały czerwone.

Glaurung, Ojciec Smoków

Pierwszym ognistym smokiem (Urulokiem), stworzonym przez Morgotha w
Angbandzie, był Glaurung. Nie należał do skrzydlatej rasy- przemierzał świat na
swych potężnych łapach. Glaurung spalił i stratował ziemię elfów w Hithlumie i
Dorthonionie, nim został powstrzymany przez księcia Hithlumu, Fingona. Sam
Morgoth nie pochwalał jego zapalczywości, gdyż planował on wypuścić go na
Świat dopiero gdy osiągnie pełnię swych mocy. Dla Glaurunga owy atak był
jedynie „wybrykiem młodości”. Glaurung wrócił więc do Angbandu i wyszedł z
niego dopiero po dwóch stuleciach, razem z innymi smokami ognistymi.

Był to początek czwartej bitwy o Beleriand, znanej potem jako Bitwa Nagłego
Płomienia. Wówczas to Glaurung poprowadził wojska Morgotha do bitwy przeciw
Elfom Wysokiego Rodu z Beleriandu. Na spółkę z demonami Balrogami i zastępami
orków, odniósł miażdżące zwycięstwo, przerywając oblężenie Angbandu. W
piątej bitwie, zwanej Bitwą Nieprzeliczonych Łez, Glaurung dokonał
straszliwszych jeszcze zniszczeń, towarzyszyło mu bowiem jego potomstwo,
które do tego czasu zrodził (niestety do dziś nie wiadomo w jaki sposób). Nikt z
wyjątkiem przybyłych z Belegostu krasnoludów nie był im się w stanie oprzeć.

Glaurung służył Morgothowi także do utrzymywania zdobytych ziem, jednak
potrafił zawładnąć też istotami dzięki swojemu hipnotycznemu spojrzeniu. Jak
głosi „Opowieść o dzieciach Hurina”, wiele lat po tym, jak Glaurung spustoszył i
splądrował królestwo Nargothrondu, zginął wreszcie z rąk śmiertelnika, Turina
Turambara. Syn Hurina zbliżył się do niego ukradkiem i wbił w jego podbrzusze
miecz Gurthang. Sam stracił życie od trucizny czarnej krwi i jadu ostatnich słów
smoka...

Ankalagon Czarny, najpotężniejszy ze smoków

Choć Glaurunga zwano Ojcem Smoków, nie był on wśród nich najpotężniejszy.
Był nim Ankalagon Czarny, którego imię oznaczało „Pędzące Szczęki”. W swej
nieokiełznanej wściekłości smok ten rozgromił armię Zachodu w Wielkiej Bitwie i
Wojnie Gniewu, u schyłku I Ery Słońca. Ankalagon był też pierwszym ze
skrzydlatych smoków ognistych. Przez pewien czas to on królował w
przestworzach, podejmując, wespół ze swymi pobratymcami, próbę obrony
królestwa Morgotha. Jednak gdy z Zachodu przybyły orły i wszystkie waleczne
ptaki Ziemi, krążąc wokół latającego statku, „Vingilota”, Earendila, Ankalagon
został strącony, a resztę ognistych smoków zabito lub wypędzono. Tak
zakończyła się Wojna Gniewu i koniec panowania Morgotha.

Skat, smok z Gór Szarych

W Wielkiej Bitwie smoki poniosły druzgocącą klęskę i słuch o nich zaginął aż do
Trzeciej Ery Słońca. W tym czasie zamieszkiwały one pustkowia, od Północy, za
Górami Szarymi. Najpotężniejszym smokiem z Gór Szarych był Skat, któremu
udało się wypędzić krasnoludy ze swych siedzib. W końcu napotkał jednak na
opór- był to książę ludzi Fram, syn Frumgara, wódz Eothedów i to z jego ręki
zginął Skat. Jednak tylko na krótko uwolniono się od smoków. Prędko zaczęły on
powracać- były to przede wszystkim smoki lodowe. Choć krasnoludy opierały się
długo i mężnie, w końcu musiały ustąpić i obfitujące w złoto Góry Szare przeszły
ostatecznie w ręce złych gadów.

Smaug Złoty, władca Samotnej Góry

Zgodnie z „Kronikami Krajów Zachodnich”, w XXVIII stuleciu Trzeciej Ery Słońca,
najpotężniejszy smok tej ery przybył z Północy do wielkiego królestwa
krasnoludów z Ereboru, Samotnej Góry. Ognisty smok, Smaug Złoty, spustoszył
miasto Dal, przełamał wrota Samotnej Góry i zagarnął zgromadzone tam
bogactwa, zabijając lub wypędzając stamtąd dawnych mieszkańców. Przez dwa
wieki Smaug władał Ereborem i nikt nie śmiał stawić mu czoła. Dopiero w 2941
roku pod Górę przybyła Kompania Poszukiwaczy Przygód- 12 krasnoludów z
prawowitym królem Ereboru, Thorinem Dębową Tarczą i małym, najętym przez
nich hobbitem, Bilbem Bagginsem. Przebiegłością i podstępem Bilbo odkrył na
szerokiej piersi bestii skrawek nie chroniony klejnotami. Obudzony przez
poszukiwaczy Smaug wypadł z jaskini i płonąc gniewem dotarł do Esgaroth na
Długim Jeziorze, gdyż Ludzie z Jeziora wspomagali Kompanię. Był wśród nich
mężny Bard Łucznik, który, znając tajemnicę słabości smoka, trafił go i zabił...

Patrzcie też...

„Silmarillion: Quenta Silmarillion” 13, 20, 23; „Hobbit” 1, 12; „Władca Pierścieni”
Dodatek A; „Niedokończone opowieści- tom I: Opowieść o dzieciach Hurina”;
„Rudy Dżil i jego pies”; „Łazikanty”.
Trole
"...Na ogromnym ogniu płonęły pnie brzóz, a wokoło grzało się trzech olbrzymów.
Na długich patykach przypiekali mięso baranie i zlizywali tłuszcz z palców.
Zapach rozchodził się bardzo smakowity. Opodal stała beczka zacnego piwa, a
olbrzymi coraz to łykali ze dzbana. To były trolle. Bez wątpienia trolle. Nawet
Bilbo, który spędził żywot w zaciszu, poznał się na tym, widząc wielkie, grubo
ciosane twarze, olbrzymi wzrost, kształt stóp, nie mówiąc już o tym, że
dosłyszał ich język, wcale, ale to wcale nie salonowy".

„Hobbit- czyli tam i z powrotem”
Charakterystyka

Nazwa „TROLL” jest odpowiednikiem wyrazu „torog” z języka sindarin.
Niewątpliwie jedna z najgłupszych, ale zarazem najsilniejszych i najbardziej
porywczych ras Śródziemia.

Zostały wyhodowane w I Erze Gwiazd przez Morgotha, w głębokich otchłaniach
Angbandu, z jakichś nieznanych stworzeń. Przez Pięć Er Gwiazd i Trzy Ery
Słońca popełniały one czyny tak nikczemne, jakie tylko mogła zrodzić ich
głupota. Mówi się, że Melkor wyhodował trolle, ponieważ pożądał rasy równie
potężnej jak olbrzymi entowie, Pasterze Drzew. Trolle dwukrotnie przerastały
ludzi, były bardzo silne, brzydkie i miały grubą skórę, przypominającą zbroję
łuskową. Entowie byli pokrewni drzewom- trolle zaś kamieniom. Choć nie były
tak mocne jak kruszący skały entowie, cechowała ich odporność i siła głazu. Ich
krew miała czarny odcień. Miały tylko jedną skazę: nie znosiły światła, a
większość z nich (poza Olog-hai) pod jego wpływem zamieniała się w kamień.
Zaklęcie, które je poczęło, rzucone było w ciemnościach i światło słoneczne
unicestwiało ten czar, sprawiając, że skóra-zbroja trolli rosła do wewnątrz,
zmieniając te złe i bezduszne stworzenia w kamień.

Głupota trolli była tak wielka, że większość z nich nigdy nie nauczyła się mówić,
niektóre zaś przyswoiły sobie zaledwie początki Czarnej Mowy orków. Pomimo,
że z łatwością można było obrócić wniwecz ich siłę, w jaskiniach i mrocznych
puszczach budziły one strach. Żywiły się najchętniej surowym mięsem, zabijały
dla przyjemności i bez powodu, chyba że za powód uznać ich nieopanowaną
żądzę zdobyczy, gromadziły bowiem wszystko, co udało się zabrać ich ofiarom.

Historia

W Erach Gwiazd trolle poruszały się swobodnie po Śródziemiu i wraz z orkami
stanowiły ogromne zagrożenie dla podróżnych. Często wyruszały z nimi oraz z
wilkami w bój, w imię niegodziwych celów Melkora. W I Erze Słońca stały się
jednak mniej groźne, albowiem światło Słońca niosło im śmierć. Tylko pod osłoną
nocy mogły toczyć słynne Wojny o Beleriand. „Quenta Silmarillion” opowiada, jak
w Bitwie Nieprzeliczonych Łez zastępy trolli walczyły w roli straży przybocznej
Gothmoga, władcy Balrogów. Choć walczyły bezładnie, to jednak zażarcie i bez
lęku. 70 z nich poległo z ręki jednego tylko wojownika- słynnego ludzkiego
wodza Hurina, uwięzionego później przez Morgotha.

Po Wojnie Gniewu wielu z nich zostało w głębokich jaskiniach Śródziemia. Jednak
gdy pojawił się Majar Sauron, który jednoczył byłe sługi swego upadłego mistrza
Melkora, trolle przyłączyły się do niego, a on obdarzył je sprytem zrodzonym z
ich niegodziwości, czyniąc z nich tym samym przeciwników jeszcze bardziej
niebezpiecznych. Mogły teraz swobodnie wędrować po najciemniejszych
zakątkach ziemi...

W III Erze Słońca potęga Saurona odrodziła się w Mordorze, a Kraje Śmiertelne
były dalej nękane przez trolle. Wiele historii z tamtego okresu mówi o ich
niegodziwościach. Z ich ręki, na Wrzosowiskach Etten, na północ od Rivendell,
poległ Wódz Dunedainów, Arador. Przez wiele stuleci trzy olbrzymie trolle (Bert,
Tom, William) z lasu w Eriadorze pożerały tamtejszych wieśniaków. Jak na
możliwości swojej rasy, tamtejsze trolle były wyjątkowo bystre- potrafiły
posługiwać się językiem westron i opanowały pewne, co prawda niezbyt
rozwinięte, umiejętności matematyczne. Jednak w końcu obrócili się w kamień,
dzięki sprytowi Czarodzieja Gandalfa Szarego. W podziemnym królestwie
krasnoludów, Morii, Balrogowie dowodzili drużynami ogromnych trolli
jaskiniowych.

Olog-Hai

Mówi się, że Sauron nie był zadowolony ze swych sług i postanowił w pełni
wykorzystać ich siłę. Pod koniec Trzeciej Ery stworzył więc Olog-Hai, zręczne i
przemyślne trolle, które mogły przebywać na słońcu tak długo, jak tylko
przetrzymywała je tam jego wola. Miały rozum i przebiegłość nikczemnych ludzi,
ostre kły i pazury, okrągłe, olbrzymie czarne tarcze, a za broń używały młotów.
Walczyły m.in. w górach Mordoru, w lasach wokół Dol Guldur i Mrocznej
Puszczy. Podczas Wojny o Pierścień walczyły m.in. na Polach Pelennoru i przed
Czarną Bramą Mordoru. Podtrzymywało je zaklęcie, które pękło wraz ze
zniszczeniem Pierścienia Jedynego...

Podział trolli

Trolle były podzielone na szczepy:

-Jaskiniowe- za siedzibę obrały sobie Morię. Były pokryte łuską, ich skóra miała
odcień zielony.
-Kamienne- posługiwały się uproszczonym westronem i były chyba najbardziej
podobne do ludzi. Spotkać je można było w Eriadorze.
-Wzgórzowe- zamieszkiwały Gorgoroth i Eriador. Ich ciało pokrywała łuska.
Prawdopodobnie porozumiewały się bardzo uproszczoną wersją języka orków.
-Olog-hai- olog- troll, hai- rasa; wyhodowane przez Saurona z niewiadomego
szczepu w III Erze Słońca. Zamieszkiwały południową część Mrocznej Puszczy i
góry Mordoru. Były mądrzejsze od reszty. Posługiwały się Czarną Mową. Póki
podtrzymywała ich wola Saurona Słońce, w przeciwieństwie do innych trolli, nie
zamieniało ich w kamień.

Patrzcie też...

„Silmarillion; Quenta Silmarillion” 20; „Hobbit” 2; “WP” I 12, II 5, III 4, V 10,
Dodatek A, F.
Uruk-hai
“A teraz udoskonalone. Wyrosłe ponad wzrost Ludzi... Nieustraszone. Jesteście
Uruk-hai Isengardu! ...Nie znacie bólu, nie znacie strachu!”

Saruman Wielu Barw, Czarodziej
Uruk-hai u J. R. R. Tolkiena

URUK-HAI, zwani też w Czarnej Mowie Urukami, pojawili się w 2475 roku Trzeciej
Ery Słońca w Mordorze, w Śródziemiu. Stanowili oni nową rasę orków, o czarnej
skórze, czarnej krwi i rysich oczach. Byli wzrostu człowieka i nie obawiali się
światła. Odznaczali się większą siłą i wytrzymałością niż pomniejsi orkowie, byli
też straszliwi w walce. Nosili czarne zbroje i kolczugi, uzbrojeni byli w okrągłe
miecze i włócznie, a na tarczach widniał znak Czerwonego Oka Saurona, Władcy
Pierścieni.

Tak jak spłodzenie pomniejszych orków było największym złem popełnionym
przez Melkora, nauczyciela Saurona, tak też wyhodowanie Uruk-hai przez
Saurona zaliczono do jego najgorszych czynów. Jakimi sposobami Sauron
stworzył tę rasę- do dziś nie wiadomo, jednak znakomicie nadawała się ona do
jego celów. Ich liczba cały czas wzrastała. Mieszali się z pomniejszymi orkami,
często pełniąc w ich oddziałach rolę dowódców. Czasem tworzyli własne
drużyny, napuszeni swą walecznością i pełni pogardy dla innych sług Saurona
(niekiedy nawet Nazguli, jeżeli oczywiście nie były w pobliżu).

To właśnie Uruk-hai zaatakowali niespodziewanie Gondorczyków, wypierając ich
z Osgiliathu, biorąc miasto szturmem, paląc je i burząc kamienny most. W ten
sposób Urukowie spustoszyli największe miasto Gondoru! Był to jednak dopiero
początek ich poczynań. Będąc cennymi sługami Czarnych Mocy, zapamiętale
czynili zło, walcząc podczas Wojny o Pierścień z ramienia Morgulu i Mordoru.
Wielka ich liczba służyła pod sztandarem Białej Ręki Czarodzieja Sarumana Wielu
Barw, z którego rozkazów przybyli walczyć o Rogaty Gród w Rohanie. Gdy
zakończyła się Wojna, a Mordor upadł, Uruk-hai sczeźli jak słoma w ogniu; z
upadkiem Saurona skończyło się bowiem panowanie wszelkich orków i innych
niegodziwych istot, które stały się bezpańskie. Prędko część z nich wybito, a
pozostała część schowała się w głębokich jaskiniach, gdzie wyginęła...

Uruk-hai w filmie

W filmowej trylogii najwięcej zmian dokonano właśnie w rasie Uruk-hai.
Zmieniono nieco ich historię zakładając, iż to właśnie Czarodziej Saruman,
Mędrzec i władca Isengradu, zasiadający na tronie Wieży Orthanc, wyhodował
tą rasę na własny użytek. Pod względem wyglądu czy umiejętności ich opis nie
odbiega od opisu Tolkiena, jednakże Sarumanowe Uruk-hai obnoszą się bardziej
z symbolem swego wodza i twórcy- często na twarzach mają wymalowaną Białą
Rękę.

Peter Jackson wprowadził też zupełnie nową postać, nieopisaną w książce, o
imieniu LURTZ. Jest on przywódcą Uruk-hai w Isengardzie, potężnym
wojownikiem o okrutnych oczach i sięgających ramion włosach. Świetnie walczy
na miecze i doskonale strzela z łuku. Jest istną maszyną do zabijania, ponadto
nader lojalnym sługą, dlatego Saruman nie waha się wybrać go do pogoni za
Drużyną Pierścienia, kiedy ta, po „śmierci” Gandalfa Szarego, wychodzi z
Khazad-Dum. Z ręki Lurtza ginie Boromir, który w książce zginął od orkowych
strzał. Ponadto mamy też pewność, że z Lurtzem będzie się pojedynkował
Aragorn.

W filmie spory nacisk pokazany jest na różnice między orkami a Uruk-hai, którzy
stanowią dwie odrębne rasy, co w książce nie jest znacząco podkreślone.

Patrzcie też...

„Władca Pierścieni” II 5, III 3, IV 10, VI 2, Dodatek F.
Valarowie
„Eru, Jedyny, który w języku elfów nosi imię Illuvatara, na początku wywiódł ze
swoich myśli Ainurów, oni zaś grali i śpiewali Wielką Muzykę przed jego obliczem.
Z tej muzyki począł się Świat, Iluvatar, bowiem nadał pieśni Ainurów postać
widzialną i ujrzeli ją jak światłość w ciemnościach. Wielu z nich zakochało się
wówczas w piękności świata i jego historii, gdy zobaczyli, jak się rodzi i rozwija
w objawionej wizji. Dlatego Illuvatar obdarzył ich wizję rzeczywistym Bytem,
osadził ją pośród Pustki i zesłał Tajemny Ogień, aby się wiecznie palił w sercu
Świata, który nazwany został Ea.
Potem ci z Ainurów, którzy tego pragnęli, powstali i weszli w Świat, a stało się
to u początku Czasu. Wzięli na siebie obowiązek ukształtowania Świata, aby
własnym trudem uczynić go takim, jakim objawił im się w wizji. Długo pracowali
w obrębie Ei, w przestrzeniach, których rozległości myśl elfów ani ludzi nie jest
zdolna objąć, aż w oznaczonym czasie powstała Arda, zstąpili na Ziemię i tam
zamieszkali...”

„Silmarillion”
Opis Valarowie (z qu. Vala oznacza moc, a Valarowie to liczba mnoga)
czternaścioro najpotężniejszych Ainurów nie wliczając Melkora. Dobrowolnie
stąpili na Ardę przyjmując formy fizyczne, wzorowane na pierworodnych,
promieniujące pięknem i majestatem, w celu spełniania wizji Illuvatara. Odtąd
cała ich władza miała się ograniczać do obrębu Świata i z nim była związana raz
na zawsze, dopóki wszystko się nie dopełni.

Wśród nich było siedmiu Wielkich Valarów i siedem Valier. Oto ich imiona
wypisane we właściwej kolejności:

Valarowie: Manwe, Ulmo, Aule, Orme, Mandos, Lorien i Tulkas.

Valiery: Varda, Yavanna, Nienna, Este, Vaire, Vana i Nessa.

Zwani także: Wielkimi, Potęgami Ardy, Strażnikami Światła, Władcami, Potęgami
Świata, Władcami Ardy, Władcami Valinoru, Możnymi Władcami Zachodu,
Nieśmiertelnymi a nawet Bogami

Krótka charakterystyka poszczególnych Valarów.

Manwe- (qu. Dobry, czysty) najpotężniejszy, najmądrzejszy i najszlachetniejszy
z Ainurów. Wraz z Vardą swą małżonką był wodzem Valarów i Arattarów
(Ośmioro najpotężniejszych Valarów: Manwe, Varda, Ulmo, Yavanna, Aule,
Mandos, Nienna i Orome). Kierował ich naradami i uświęcał ich czyny. Za
siedzibę obrał sobie szczyt Taniquetil, skąd miał wgląd na cały Świat. Brat
Melkora. Najmilszy Illuvatarowi, najlepiej zrozumiał zamiary Jedynego, i to on
miał być, gdy dopełnią się dni, pierwszym z Królów Ziemi, władcą całej Ardy i
wszystkiego, co na niej istnieje. Mimo swej mądrości nie mógł pojąć zła. Żeby
nie jego litość i łatwowierność, Melkor raczej nigdy by nie został wypuszczony z
niewoli i nie skaził oraz nie zranił Ardy. Z rzeczy ziemskich najbardziej upodobał
sobie i najwięcej uwagi poświęcał, wiatru, chmurom i wszystkim sferom
powietrza. Z tym wiązało się także jego przezwisko Sulimo, to znaczy „
Władający oddechem Ardy”. Mówiono na niego także, Król Ardy. Odwieczny Król,
Władca Zachodu.Kochał wszystkie chyże ptaki o mocnych skrzydłach, one zaś
przylatywały i odlatywały na każde jego skinienie. To on stworzył orły, które
wiernie mu służyły.

Ulmo- (ten ,który napełnia wodę ten, który spuszcza deszcz.) .) Drugi, co do
władzy i potęgi Valar. Najbardziej ukochał wody. Prowadził samotniczy tryb
życia, nie posiadał jakiejś stałej siedziby, lecz porusza się swobodnie we
wszystkich wodach na Ardzie. Bardzo rzadko uczestniczył w zebraniach i
naradach Valarów. Musiały one dotyczyć naprawdę ważnych spraw, aby
przyciągnąć jego uwagę. Nie lubił poruszać się po lądzie i przyjmować cielesną
postać. Gdy już się na to decydował, budził postrach i przerażenie wśród dzieci
Eru, przypominał, bowiem spiętrzoną falę pędzącą w głąb lądu, z grzebieniem
piany na ciemnym hełmie, oraz w szacie jak pancerz z łusek lśniących
srebrzyście na ciemnej zieleni. Bardzo wielkim uczuciem darzył wszystkie dzieci
Illuvatara. Udzielał im rad, czy to bezpośrednio czy też w postaci snów lub
muzyki wód. Nie opuścił ich nawet, gdy ciążył na nich gniew Valarów. Ponieważ
wszystkie morza, jeziora, rzeki, źródła i strumienie podlegały jego władzy,
zawsze dowiadywał się o wszystkich potrzebach i troskach Ardy. To on wysyłał
wołania morza, które tak kochali i zawsze podążali w ich stronę pierworodni.
Zwany także Królem Morza, Władcą Wód.

Aule- Najpotężniejszy z Valarów po Manwem, Vardzie i Ulmo. Mąż Yavanny.
Podlegały mu wszystkie substancje, z których była zbudowana Arda. To on
ukształtował lądy oraz ściany gór i baseny mórz. Był kowalem i mistrzem
wszelkiego rzemiosła. Z równą doskonałością wykonywał najdrobniejsze jak i
potężne rzeczy. Nigdy jednak nie dążył do posiadania ani do władzy. To jego
kunsztowi zawdzięczamy drogie kamienie ukryte we wnętrzu Ziemi, złoto, Dwie
Latarnie Valarów oraz statki Słońca i Księżyca. Był także ojcem i stwórcą
Krasnoludów, które to powołał do życia nie mogąc doczekać się dzieci
Illuvatara. Wielką czcią darzyli go Noldorowie, którzy to podzielali jego
zamiłowania i których uczył wielu sekretów rzemiosła. Przez swe dzieci zwany
Mahalem.

Orome- (qu. Róg-dmący) małżonek Vany. Bardzo kochał Śródziemie (niechętnie
je opuścił, by jako ostatni z Valarów udać się do Valinoru) a w szczególność
drzewa i dlatego nadano mu imię Aldaron, a w mowie Sindarów - Tauron, czyli
Pan Lasów. Często przemierzał ziemię na swym wierzchowcu Naharze, który w
słońcu był biały, a w nocy lśnił srebrzyście. Podczas jednej z takich podróży
odnalazł Elfów i poprowadził je na Wielką Wędrówkę. Lubił także polować na
stwory Morgotha. Nie był może tak silny jak Tulkas, ale na pewno groźniejszy od
niego w gniewie. Zawsze z sobą nosił róg zwany Valaroma, który dźwiękiem
przywodzi na myśl wschód słońca w szkarłatnym blasku albo błyskawicę
rozdzierającą chmury. Podejrzewa się, że to on sprowadził, do Śródziemia
Mearasy (konie Rohanu, Fealrof i jego potomstwo). Nie pozwalały się ujeżdżać
nikomu poza królami Marchii i jego synom. Były niezmiernie piękne i posiadały
niezwykłą siłę. Mearasem był również Gryf (Cienistogrzywy), koń Gandalfa.
Zwany także: Araw, Bema, Orome Wielki, Wielki Jeździec.

Mandos- jeden z Feanturich (qu. Duchy-władcy), brat Loriena i Nienny,
małżonek Vaire. Jego nazwa wzięła się od nazwy miejsca, które zamieszkiwał,
prawdziwe imię brzmiało Namo. Był on strażnikiem domu umarłych i sędzią
wszystkich Valarów. To on zwoływał duchy poległych, które potem trafiają do
jego sal. „Niczego nie zapomina i wie o wszystkim, co dopiero ma się stać w
przyszłości, z wyjątkiem spraw, których Illuvatar sam jeszcze nie rozstrzygną”.
Ponieważ jego wiedza wywodzi się ze znajomości woli Illuvatara był nieugięty i
niewzruszony. Przeprowadzał wyroki, oraz objawiał losy tylko na żądanie
Manwego.

Lorien- jeden z Feanturich, brat Mandosa i Nienny małżonek Esty. Tak jak
powyżej jego nazwa wzięła się od miejsca, które zamieszkiwał a prawdziwe imię
brzmiało Irmo. Był panem snów, marzeń sennych i wizji. Wraz ze swą małżonką
zapewniał odpoczynek w swych ogrodach, Valarom i Eldarom.

Tulkas- Małżonek Nessy. Jako ostatni zstąpił na Ardę, aby wspierać Valarów w
pierwszej bitwie z Melkorem. Był bardzo nieskory do gniewu. Śmiał się zawsze,
zarówno podczas zabawy, jak i w boju, od śmiechu nie mógł się powstrzymać
nawet podczas walki twarzą w twarz z Melkorem. Siłą i męstwem nie
dorównywał mu nikt, a do podróży nie używa żadnego wierzchowca, bo w biegu
prześcigał każde dwunożne czy czworonożne stworzenie. Kochał zapasy i różne
próby siłowe. Nie troszczył się ani o przeszłość ani o przyszłość żyjąc
przysłowiową chwilą. Mimo iż nie grzeszył intelektem był wiernym
przyjacielem.Włosy i brodę miał złociste, a cerę rumianą. Mówiona na niego
także: Tulkas Astaldo (Tulkas Waleczny) oraz Tulkas Mocny.

Krótka charakterystyka poszczególnych Valier

Varda- Najpotężniejsza z Valier, małżonka Manwego, któremu pomagała rządzić i
czuwać nad Ardą. Jej piękność i cudowność nie sposób opisać. To ona
stworzyła gwiazdy, światłem napełniła wykonane przez Aulego latarnie Valarów,
zebrała rosę z dwóch drzew do swoich Studni, uświęciła Silmarile, wytyczyła
szlak słońcu i księżycowi, oraz umieściła na niebie gwiazdę Earendil. „...Jeszcze
przed początkiem Muzyki spotkała i odtrąciła Melkora, który ją znienawidził i lękał
się jej bardziej niż wszystkich innych istot stworzonych przez Jedynego...„
Ponieważ stworzyła gwiazdy, była dla elfów najmilszą z Valarów. To do niej
pierworodni zazwyczaj kierowali swoje prośby. Zwana także: Elebereth (w
Śródziemiu), Królową Gwiazd, Elentari, Tintalle, Gilthoniel, Fanuilos oraz
Śnieżnobiałą.

Yavanna- (qu. owoc-dar, dawczyni owoców) druga co do znaczenia wśród
Valier, starsza siostra Vany, małżonka Aulego. Kochała i strzegła wszystko, co
rosło na Ardzie „..Kocha wszystko, co rośnie w ziemi, i piastuje w myśli
wszystkie niezliczone odmiany roślinności, od wielkich jak wierze drzew z
pradawnych puszcz, aż do mchu obrastającego głazy i do tajemniczych źdźbeł
ukrytych w pleśni...” To ona zasadziła nasiona wszystkich roślin na Ardzie.
Stworzyła także Dwa Drzewa, oraz powołała do istnienia kwiat i owoc, które
stały się księżycem i Słońcem. Bardzo nienawidziła Melkora, który niszczył i
bezcześcił wszystkie jej dzieła. Jej postać cielesna, była bardzo wysoka i okryta
zielenią, czasami występowała też jako drzewo sięgające niebios z korzeniami
zanurzonymi w wodach. Jej przydomek w języku Eldarów brzmiał Kemetari, co
znaczy Królowa Ziemi.

Nienna- Siostra Mandosa i Loriena. Pani smutku, opłakująca każdą ranę zadaną
Ardzie przez Melkora. „...Gdy rozwijała się Wielka Muzyka Ainurów, na długo
przed jej zakończeniem Nienna, ogarnięta żalem, przemieniła swą pieśń w lament
i tak wątek smutku wpleciony został w symfonie Świata, zanim jeszcze ten
świat się narodził...” Nie uczyła ona smutku, lecz litości, miłosierdzia i
wytrwałości w nadziei. Jej łzy miały moc uzdrawiania, to one przyśpieszyły
wzrost Dwóch Drzew i zmusiły je do wydania ostatnich owoców po zatruciu.
Żadko odwiedzała Valimar, wolała przebywać w salach Mendosa, by wszystkim
tam przebywającym przynosić siłę ducha i przemieniać żal w mądrość. Okna jej
domu znajdującego się na dalekim zachodzie Valinoru zwrócone były ku temu,
co leży poza murami Świata.

Este- (qu. odpoczynek) Żona Loriena. Leczyła rany i koiła zmęczenia wszystkim
Valarom przebywającym w Lorellin. „...Nosi szarą suknie i obdarza znużonych
odpoczynkiem. Nie spotyka się jej za dnia, bo wtedy Este śpi na wyspie pośród
ocienionego drzewami jeziora Lorellin. Wszystkie istoty mieszkające w Valinorze
czerpią orzeźwiającą wodę ze źródła Irmo i Este, a nawet często w Lorien
szukają odpoczynku i ulgi od ciężkiego brzemienia Ardy...”

Vaire- Małżonka Mandosa. Była tkaczką. Cokolwiek wydarzyło się w czasie
zostawało przez nią wplatane i upamiętniane we wzorzystych tkaninach, którymi
ozdabiała sale w pałacu Mandosa. Nazywana także Vaire Tkaczka.

Vana- żona Oromego, młodsza siostra Yavanny. Darzyła opieką kwiaty i ptaki,
które cieszyły się, gdy była w pobliżu. „...Gdziekolwiek stąpnie, z zieleni
wyrastają kwiaty i korony ich otwierają się pod jej spojrzeniem. Wszystkie ptaki
witają Vanę śpiewem...” Zwana także wiecznie młodą.

Nessa- Małżonka Tulkasa, siostra Oromego. Bardzo kochała sarny i jelenie, które
zawsze towarzyszyły jej podczas wędrowania po puszczy, oraz Taniec.
Niezwykle zwinna i szybka.

Melkor - Władca Ciemności.

„... Wtedy Iluvatar przemówił:

Wielką moc mają Ainurowie, a najmocniejszy z nich jest Melkor, lecz niech wie i
on, i każdy z was, że ja jestem Iluvatar. Pokaże wam teraz wszystko, co
wyśpiewaliście, abyście zobaczyli swoje dzieło. Ty zaś, Melkorze, przekonasz
się, że nie można wprowadzić do symfonii żadnego tematu, który by w istocie
nie miał swego źródła we mnie i że nie uda ci się zmienić tej muzyki na przekór
mojej woli. Kto się o to pokusi, okaże się w końcu tylko narzędziem moich
planów, ujrzy bowiem rzeczy wspanialsze niż wszystko, co sam zdolny jest
sobie wyobrazić. Strach ogarną Ainurów, ponieważ nie rozumieli jeszcze słów
Iluvatara, a Melkor palił się ze wstydu, który przerodził się w tajemny gniew w
jego sercu...”


„Silmarillion”
Melkor w późniejszych czasach zwanym Morgothem, gdyż nie zawsze był on zły.
Melkor oznacza „Ten, co powstaje z mocy”, i na początku naprawdę tak było.
Illuvatar obdarzył go największą mocą, władzą i wiedzą oraz szczególnymi
darami spośród wszystkich Ainurów. Podobnie jak Aule, był szczególnie
uzdolniony w zakresie wiedzy o substancjach oraz dziedzinie wszelkich rzemiosł.

Często zapuszczał się samotnie w pustkę w celu poszukiwania Niezniszczalnego
płomienia. Bardzo, bowiem pragną nadawać byt różnym rzeczom. Zdawało mu
się, iż Illuvatar nie ma żadnych planów, co do Pustki, chciał jak najszybciej
wypełnić ją swoimi dziełami. Ponieważ wiele czasu spędzał sam, w jego sercu i
umyśle powstały myśli odmienne niż innych Ainurów.

„...Niektóre z tych własnych myśli wprowadził do swojej muzyki i natychmiast
powstały jaskrawe dystanse, a ci, co śpiewali obok niego, zbici z tropu i
zaniepokojeni, zgubili wątek melodii, kilku zaś spróbowało dostroić ją do głosu
Melkora, zamiast urzeczywistniać pierwotny zamysł...”

Po ujawnieniu przez Illuvatara muzyki, Melkor udawał sam przed sobą, że chce
stąpić, na Ardę aby wszystko uporządkować dla dobra dzieci Jedynego. Tak
naprawdę chciał mieć sługi i niewolników, pragną ugiąć do swej woli ludzi i elfy,
aby go czciły i aby mógł nad kimś rządzić. Gdy wraz z Valarami stąpił na ziemię
rzekł do nich: „- To będzie wyłącznie moje królestwo. Biorę je sobie na
własność...” Nie pozwolił na to Manwe, jego brat. Od tego czasu Melkor zaczął
niszczyć i szydzić oraz nienawidzić z całego serca wszystko, co stworzyli
Valarowie. Przez swą pychę zaczął gardzić wszystkim poza sobą. Stał się
duchem niszczycielskim, bezlitosnym i przebiegłym. Na swą stronę przeciągnął
także wielu Majarów, a w szczególność duchy ognia (Balrogów).

Stworzenie i Wiosna Ardy

Wszystko zaczęło się od stworzenia przez Ainurów, wizji Ardy. W celu
urzeczywistnienia planów Illuvatara, Valarowie, Majarowie i Melkor stąpili na
ziemię. W obrębie Ardy Valarowie zajmowali się jej kształtowaniem zgodnie z
wiedzą, jaką każdy z nich posiadał. We wszystkim starał się stawać na
przeszkodzie Melkor.

Kształtowali doliny, on je zasypywał, rzeźbili góry, on je obalał, nic, co piękne
nie mogło trwać ani rozwijać się spokojnie.

Trud Valarów nie poszedł jednak na marne, mimo iż końcowe dzieła mocno
odbiegały od pierwotnych planów, to udało im się w Głębiach Czasu i pośród
niezliczonej ilości gwiazd ukształtować Ziemie.

Dzięki wygnaniu przez Tulkasa, Melkora, mogła rozpocząć się wiosna Ardy. Za
jej początek uznaje się stworzenie przez Aulego dwóch ogromnych latarni.
Varda je napełniła, Manwe obwiódł je aureolą, inni Valarowie wznieśli je na
kolumny sterczące wyżej niż wszystkie szczyty gór. Miały one oświetlać całe
Śródziemie, a ich światło tak zalewało ziemię, że dzień trwał na niej niezmiennie.

Latarnia zwana Illuiną, wznosiła się przy północnej krawędzi Śródziemia. Druga,
której nadano nazwę Ormal nad południowym brzegiem.

Pod ich światłem zaczęły szybko kiełkować wszystkie nasiona zasiane przez
Yavane, zjawiły się także zwierzęta, zarówno te mieszkające w wodzie jak i
pasące się na trawiastych łąkach.

Za swą pierwszą siedzibę Valarowie obrali sobie wyspę Almaren pośród Wielkiego
Jeziora. Długi czas trwali na niej w zadowoleniu ze swoich dzieł i odpoczynku.
Pewnego dnia Manwe postanowił wydać wielką ucztę i zaprosić na nią
wszystkich Valarów.

Zmęczeni Aule i Tulkas, których to siła i umiejętności nieustannie były
potrzebne, usnęli.

Widząc to Melkor, który zdążył już zgromadzić pokaźną armie(między innymi
duchy ognia), postanowił przystąpić do działania.

Niezauważony przez żadnego z Valarów zstąpił na północne rubieże Śródziemia,
gdzie światła Illuiny docierały osłabione i oziębłe. Tam też postanowił zbudować
swoją fortecę ,a nadał jej nazwę Utumno.

„...płynęły z niej fale nikczemności Melkora i złe uroki jego nienawiści skaziły
wiosenną piękność Ardy. Zieleń więdła i butwiała, a wodorosty i muł dławiły
rzeki, tworzyły się cuchnące zatrute bagniska – wylęgarnie dokuczliwych much,
lasy stały się ciemne i niebezpieczne, wypełniała je groza, a zwierzęta –
zdziczałe i uzbrojone w potworne kły i rogi – rumieniły glebę krwią...”

Valarowie spostrzegając te nikczemne zmiany zrozumieli, że to Melkor zatruwa
Wiosnę Ardy. Postanowili odnaleźć jego kryjówkę. Było to zbędne. Melkor mocno
wierzący w moc swojej fortecy i sług zadał pierwszy cios niszcząc dwie latarnie,
które pod swoim ciężarem zdruzgotały także Almaren. Ten z kolei wzburzył
morza, które wystąpiły z brzegów. Na domiar nieszczęścia płomienie ze
zniszczonych latarni dopełniły zniszczeń. Ponieważ Valarowie użyli niemal całej
swej siły, aby zapanować nad powstałym chaosem i zachować wszystko, co
jeszcze można było uratować Melkor mógł spokojnie uciec i ukryć się.

Nigdy potem nie udało się nadać Ardzie jej pierwotnego wyglądu i przywrócić
zaplanowanego ładu. Tym wydarzeniem kończy się Wiosna Ardy.

Czas Dwóch Drzew

Za nową siedzibę Valarowie obrali sobie Valinor, krainę w Amanie (błogosławiony,
wolny od zła). Był to wielki kontynent leżący na zachodzie między morzami
Belegaer i Ekkaia Zamieszkali tam wszyscy poza Oromem.

Ponieważ nie mogli jeszcze przeciwstawić się Melkorowi umocnili ją budując
Pelorie, Góry Amanu. To właśnie na najwyższym ich szczycie „Taniquetil”,
Manwe wzniósł swój tron, z którego miał wgląd na cały Świat.

W Amanie zgromadzili wszystkie piękne rzeczy, jakie zdołali ocalić z gruzów
Almarenu, oraz ogromne zasoby światła, Valinor stał się miejscem pięknym i
cudownym, Błogosławioną Krainą. Nic w nim nie więdło ani nie starzało się.
Żyjące tam zwierzęta nie znały zepsucia ani chorób...

Gdy Valinor został całkowicie ukształtowany, Yavanna mocą swej pieśni, oraz
Nienna swymi łzami, stworzyły Dwa Drzewa. Były to Telperion „Białe Drzewo” i
Laurelin ”Złota Pieśń”. Ich blask oświetlał Valinoru, Eldamar i Tol Eressea.

Drzewa te świeciły w dwunastogodzinnym cyklu, stanowiącym jeden dzień cyklu
mierzenia w Latach Drzew...

Zbliżał się czas nadejścia Pierworodnych i Valarowie doskonale zdawali sobie z
tego sprawę. Yavanna przechadzała się po Ardzie i usypiała wszelkie rośliny,
które posadziła o Wiośnie, żeby nie starzały się, czekając na godzinę
przebudzenia Pierworodnych.

„... Tymczasem na północy Melkor budował swoją potęgę i nie spał, lecz czuwał
i pracował; wysyłał na świat złe istoty, które na swój sposób znieprawił, tak że
senne mroczne lasy zaroiły się od potworów siejących postrach. Inne demony
gromadził u swego boku w Utumno, a było to duchy... nazwano je później w
Śródziemiu Balrogami...

Zbudował też fortecę i zbrojownię nie opodal połnocno-zachodnich wybrzeży
morza... Dowództwo tej warowni powierzył swojemu namiestnikowi, Sauronowi,
a nazywało się to miejsce Angbandem...”

Zaniepokojeni tym Valarowie zwołali naradę. Tulkas był za niezwłocznym
ruszeniem na wojnę przeciwko Melkorowi, Mandos jednak nie przystał na to.
Wolał poczekać do przebudzenia Elfów. A ponieważ jest powiedziane, że
Pierworodni najpierw mają ujrzeć gwiazdy, Varda zebrał srebrną rosę z
olbrzymich mis stojących pod konarami dwóch drzew i stworzyła im nowe. Były
piękniejsze i mocniej świeciły od starych, z których to utworzyła gwiazdozbiory.
Było to jedno z największych dzieł od czasu stąpienia Valarów na Ardę.

Przebudzenie Elfów i Ery Gwiazd

Stała czujność Melkora zaowocowała odkryciem Pierworodnych zanim dokonali
tego Valarowie. Porwał on je i dzięki niezwykłym torturom, i upodleniom
przemieniał w Orków. Nie dziwi, więc fakt, że gdy podczas jednej ze swoich
wielu wędrówek konnych Orome odkrył elfy i miejsce ich przebudzenia,
większość zlękła się go.

Spędził z nimi pewien czas i dowiedział się wielu rzeczy, w tym też o Łowcy
porywającym ich braci.

Niezwłocznie pognał do Valinoru by powiadomić Valarów o swym odkryciu, oraz
opowiedzieć o cieniu mącącym spokój.

Valarowie długo się naradzali, co począć. W naradzie uczestniczył nawet Ulmo,
który zazwyczaj stronił od posiedzeń. W końcu po długich namysłach i debatach
Manwe rzekł, iż za wszelką cenę muszą odzyskać panowanie na Ardą i uwolnić
Elfy od cienia.

Tulkas przyjął tę nowinę z nieukrywaną radością. Aule nie podzielał jego zdania,
wiedział, bowiem jakie zniszczenia przyniesie światu wojna. Poczyniwszy
niezbędne przygotowania, Valarowie wyruszyli ażeby zmierzyć się z siłami
Morgothem.

Pierwsze starcie rozegrało się w połnocno-zachodniej części Śródziemia i
zakończyło się błyskawicznym zwycięstwem Valarów. Słudzy Melkora, którzy
przeżyli uciekli i schronili się w Utumno.

Następnie Valarowie przeszli przez Śródziemie, a „ziemia trzeszczała i jęczała
pod ich stopami”. Oblężenie Utumno trwało niezwykle długo i wiele bitew
rozegrało się pod jej bramami.

Tak jak przewidywał Aule niosło one wielkie straty dla Śródziemia. Morze
dzielące je od Amanu rozlało się szerzej, dno zapadło głębiej, woda wdarła się na
wybrzeże i utworzyła zatokę.

W końcu udało się zburzyć bramy Utumno, a do zwycięskiej walki z Melkorem
staną sam Tulkas. Powalił go na twarz do swych stóp. Nie udało się niestety
przeszukać wszystkich, dobrze zakamuflowanych korytarzy i lochów twierdzy.
Schroniło się w nich i przetrwało wiele złych stworów.

Melkora zaciągnięto skutego do Valinoru i osadzono w więziennej warowni
Mandosa. Tam Melkor miał pokutować przez trzy wielki. Valarowie znowu zebrali
się na naradę i ustalili, (choć niejedno głośnie), iż wszystkich pierworodnych ze
względów bezpieczeństwa należy wezwać do Valinoru, aby zamieszkali na
zawsze pod ich opieką.

Przysięga Noldorów i jej skutki

Nadszedł czas uwolnienia Melkora, koniec trzeciej Ery gwiazd.

„... Ujrzał Melkor ich chwałę i szczęście, a w sercu jego zbudziła się zazdrość;
ujrzał Dzieci Illuvatara siedzące u stóp Potęg Świata i w sercu jego wezbrała
nienawiść; ujrzał bowiem bogactwa klejnotów i zapałał żądzą posiadania tych
skarbów. Ukrył jednak swoje myśli i odroczył zemstę ...”

Melkor uniżył się przed Manwem i błagał o wybaczenie, obiecywał naprawienie
wszelkich szkód wyrządzonych na świecie. Manwe udzieli mu przebaczenia, ale
nie chcąc tracić go z oczu, zakazał opuszczania bram Valimaru. Był to błąd,
wielki błąd, o którego skutkach przekonał się wkrótce. Był to także czas
stworzenia, przez Noldora Feanora, Silmarilli.

W swej mądrości Manwe nie mógł pojąć nikczemności i złych zamiarów Melkora.
Ten to wędrował między elfami i buntował ich przeciwko Valarom. A gdy
nadążyła się ku temu okazja uciekł. Doświadczyli, przeto zatrucia dwóch drzew
oraz buntu Noldorów.

Niezrażeni tym Valarowie Stworzyli Słońce i Księżyc, by te osłabiały Melkora i
pokrzepiały Elfy. Nie interweniowali jednak w trwające blisko pięćset lat bitwy
pierworodnych z Melkorem. Uważali, że wiązała ich do tego przysięga Feanora,
który za świadka wziął samego Illuvatara.

Przebywali w Valinorze i przyglądali się temu, co działo się na Świecie.
Chwalebne zwycięstwa, ale i kolosalne pogrommy. Pojawienie się krasnoludów i
ludzi.

Oraz nieustannie wzrastającą potęgę Melkora, którego siedzibą był teraz
Angband. Dopiero, gdy Edainowie i Eldarowie, byli już właściwie zniszczeni, o ich
przedstawiciele gotowi byli oddać nawet Silmarillie, zastępy Valinoru w chwale i
gniewie stąpiły do Śródziemia.

Rozegrał się wielka bitwa zwana Wojną Gniewu. Jej skutki tak jak poprzedniej
wojny z Melkorem miały gigantyczny wpływ na Ardę. Większość północnego
zachodu Śródziemia zostało zatopione przez morze. W bitwie tej nie brały
udziału żadne elfy ze Śródziemia oprócz Edainów.

Potęga Valarów dość szybko sprostała siłom zła. Dopiero smoki dały im się
poważnie we znaki. Przewodził im Ancalagon Czarny. Wówczas przybył
Thorondor z zastępamii orłów. Po całonocnych zmaganiach udało się orłom
pokonać smoki.

Angband został szczegółowo przeszukany i doszczętnie zniszczony. Dla Melkora
tym razem nie było litość. Został on pojmany i umieszczony poza murami świata,
gdzie miał przebywać aż dopełnią się dni.

Patrzcie też...

Cały „Silmarillion„ a w szczególność rozdziały „Valaqenta” i „Początek dni”
Wilczury
Dwaj książęta wzięli z sobą na łowiecką wyprawę sforę psów (...) Przywódca
sfory Kelegroma, wilczur Huan, nie urodził się w Śródziemiu, lecz pochodził z
Błogosławionego Królestwa, gdyż Kelegorm dostał go w podarunku od Oromego
za dawnych czasów w Valinorze, gdy Huan biegał za głosem rogu swego pana,
zanim na Noldorów spadły nieszczęścia. -„Silmarillion”
Rola wilczurów

W latach Ery Gwiazd, Melkor, Czarny Nieprzyjaciel wyhodował w swym
złowieszczych podziemiach Utumno wiele okrutnych, brzydkich i potężnych
stworzeń. Wśród nich były wilki i wilkołaki. By obronić się przed nimi, elfy
wyhodowały psy, które mogły by pokonać tamte potwory.

Losy wilczura Huana

Historie Śródziemia opowiadają o najwspanialszym z wilczurów, Huanie. Nie
urodził się on jednak w Śródziemiu, lecz wyhodował go Orome, Myśliwy Valarów,
a potem ofiarował go Kelegormowi, noldorskiemu księciu Nieśmiertelnych Krain.
Olbrzymi wilczur Valarów nigdy się nie starzał, nie męczył, nie potrzebował też
snu. Był nieśmiertelny sposobem elfów, nie można go było zabić czarami ani
obezwładnić zaklęciem. Wyrokiem Valarów Huan mógł mówić, ale wolno mu to
było uczynić tylko trzy razy. Sam Huan rozumiał doskonale mowę elfów i ludzi.

Huan przybył do Śródziemia wraz z wygnanymi noldorskimi książętami, tam też
wypełniło się jego przeznaczenie. Największą rolę odegrał w poszukiwaniu
Silmarili, magicznych klejnotów, w których zamknięto blask Drzew Valarów. Z
przywiązaniu do pięknej Luthien Tinuviel udał się do Wieży Saurona na
Tol-in-Gaurhoth, Wyspę Wilkołaków. Tam uśmiercił mnóstwo złych bestii na
moście prowadzącym na wyspę, aż wreszcie pozbawił życia Draugluina, władcę i
ojca wilkołaków, a głównego sługę Saurona. Wówczas sam Sauron wdział postać
wilkołaka i stanął do pojedynku z Huanem. Huan okazał się potężniejszy i
dzielniejszy od niego- schwycił największego z Majarów za gardło i dusił tak
długo, że o mało nie przyprawił go o śmierć. Sauron poddał wieżę Huanowi i
Luthien oraz zwrócił im uwięzionego tam Berena. Wszystkie czarnoksięskie moce
opadły z Tol-in-Gaurhoth, słudzy Saurona umknęli, a Sauron uleciał w niebo jako
wielki wampir.

Na ostatku swego życia Huan zmierzył się z Karcharothem, Czerwoną Paszczą,
złym wilkołakiem i strażnikiem Bramy Angbandu. Oszalały z bólu, który
powodował w jego wnętrznościach połknięty omyłkowo Silmaril, Karcharoth
zaatakował Berena Kamlosta, który prędko mu uległ. Na pomoc przybył Huan i
rozgorzała największa walka, jaką kiedykolwiek stoczyły między sobą zwierzęta.
Dobro Valarów było z Huanem, a zło Morgotha z Karcharothem. Ostatecznie
Huan zabił swego przeciwnika, lecz sam otrzymał śmiertlene rany od jego
zatrutych kłów. Wiedząc, że pisano mu śmierć, Huan dowlókł się do konającego
Berena i przemówił po raz ostatni- zdołał powiedzieć jedynie „żegnaj”...

Patrzcie też...

„Silmarillion; Quenta Silmarillion” 19.

Wilkołaki
Lecz mrok gęstnieje i zwycięża,
Valinor krew czerwona plami
Tam, gdzie w przystani Noldorowie
Zabili braci swych Żeglarzy
I białe statki im ukradli
W przystani jasnej od latarni
Wiatr jęczy, wyją wilkołaki (...) -Pieśń Saurona; „Silmarillion”
Umęczone dusze

Zanim rozbłysło Słońce, w lochach Utumno, należącej do Morgotha,
wyhodowano wiele zwierząt, które towarzyszyły orkom w ich nikczemnych
planach w Śródziemiu. Najważniejszymi z ich sojuszników były wilki, które po raz
pierwszy pojawiły się w zachodnich krajach w Erach Gwiazd. Największe z nich,
służyły im za wierzchowce, budząc wokół postrach.

W I Erze Słońca pojawiła się rasa WILKOŁAKÓW. Najpotężniejszy z nich był
Draugluin, ich władca i ojciec. Nie były to wszakże prawdziwe wilki, lecz
umęczone dusze uwięzione w wilczych kształtach. Mówiono bowiem, że jako
faworyci następcy Morgotha, Majara Saurona, posiadały wielką moc.
Przychodziły bowiem do niego całymi legionami i polowały na ziemiach
Beleriandu. Odebrały Noldorom wieżę Tol Sirion, nazwaną później
Tol-in-Gaurhoth, Wyspą Wilkołaków. Tam mieściło się ich złe królestwo.

Choć w III Erze Słońca wilki były już mniejsze nić ich przodkowie, wciąż
napawały grozą. „Kronika Królestw Zachodnich” wspomina o rasie Białych
Wilków, które podczas Srogiej Zimy w 2911 roku wyległy z Północnego
Pustkowia i splamiły śniegi Eriadoru krwią ludzi. „Czerwona Księga Marchii
Zachodniej” wiele miejsca poświęca wargom -rasie wilków, które w Rhovanionie
zawarły sojusz z orkami z Gór Mglistych i w bitwie służyły im za wierzchowce. W
Bitwie Pięciu Armii („Hobbit”) najsilniejsze oddziały orków stanowiła właśnie
wilcza jazda.

Karcharoth, ulubieniec Morgotha

Karcharoth, Czerwona Paszcza, został wyhodowany w I Erze Słońca przez
samego Morgotha i cieszył się największą wśród wilkołaków sławą. Karmiony był
żywym mięsem i obdarzony wielką mocą. Zwano go również Anfauglirem,
Spragnioną Gardzielą. Był ogromny, posiadał wielką potęgę i nieporównywalną
siłę. Oczy miał czerwone niczym węgle, a kły niczym zatrute włócznie orków.

Karcharoth był strażnikiem Bramy Angbandu i nikt samą tylko siłą nie zmusiłby go
do ustępstwa. Po każdej stronie stromych i potężnych murów Angbandu ziały
przepaście i wiły się jadowite węże, Karcharoth zaś nieustannie czuwał przy
Bramie. Podczas wyprawy po Silmarile, człowieczy bohater, Beren, stracił rękę-
odgryzł mu ją właśnie Karcharoth u wrót Angbandu. Wilk połknął zamknięty w
dłoni Berena Silmaril (klejnot, w którym zamknięto blask Drzew Valarów), który
ten wyłuskał z żelaznej korony Morgotha, którego uśpiła Luthien, narzeczona
Berena. Silmaril palił go żywym ogniem, spalając wnętrzności. W straszliwej
męce Karcharoth zabijał ludzi i elfy, ale klejnot dawał mu jeszcze większą moc.
Wściekłość trawionego od wewnątrz wilkołaka porównywalna była do spadającej
gwiazdy- choć płomień był samoniszczący to jednak niegasnący. W końcu
jednak los zetknął go z Huanem, Wilczurem Valarów. Wprawdzie Huan zmarł od
zatrutych kłów Karcharotha, lecz zadał swemu przeciwnikowi śmiertelne rany
podczas starcia nad brzegiem Esgalduiny.

Czy wiecie, że...

We współczesnej literaturze fantasy oraz większości systemów RPG (czyli, po
polsku, tzw. grach wyobraźni) „wilkołak” oznacza kogoś, kto może zmieniać się z
wilka w człowieka, na odwrót i nieraz z formami przejściowymi, np. wyrośniętego
wilka lub pół-człowieka, pół-wilka.

„Wilk- Canis lupus, drapieżnik z rodziny psów; dł. Ciała do 130 cm, ogona do 50
cm; wyst. Euroazja i Ameryka Pn.; jako szkodnik- tępiony; patrz też wilk-
techn. szarparka”


Encyklopedia PWN
Patrzcie też...

„Silmarillion; Quenta Silmarillion” 10, 18, 19.


Elendil.
komentarz[6] |

Komentarze do "Rasy Śródziemia"



Musisz być zalogowany aby móc oceniać.



  Ankieta
   Czy jako użytkownik Elixiru będziesz publikował na BagEnd?
TAK
NIE
NIE WIEM
Musisz być zalogowany aby móc głosować.

  Top 10
   Rozdroża - Po...
   Gollum
   Postacie z 'H...
   Broń biała
   Słynne konie
   Gimli
   Bilbo le hobb...
   Frodo Baggins
   Aerlen
   Galadriela

  Shoutbox
© 2000-2007 Elixir. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Designed by Kerm
Engine by Khazis Khull based on jPortal

Strona wygenerowana w 0.112216 sek. pg: