..:: ELIXIR | Gry Fabularne(RPG) | Gry Komputerowe(cRPG) | Fantastyka | Forum | Twoje Menu Ustawienia
   » Bag End

   » Nasza Twórczość

   » O Tolkienie

   » O Śródziemiu

   » Piwnica Bag End


>NASZE STRONY
 MAIN
:: Strona Główna
:: Forum
:: Chat
:: Blogi

 GRY FABULARNE
:: Almanach RPG
:: Neuroshima
:: Hard HEX
:: Monastyr
:: Warhammer
:: Wampir
:: D&D
:: Cyberpunk2020
:: Earthdawn
:: Starwars
:: Arkona

 GRY cRPG
:: NWN
:: Baldurs Gate
:: Torment
:: Morrowind
:: Diablo

 FANTASTYKA
:: Literatura
:: Tolkien
:: Manga & Anime
:: Galeria

 PROJEKTY
:: Elcards
:: Chicago

  Statystyki
userzy w serwisie:
gości w serwisie: 0
Elen Sila Lumenn Omentielvo!
Witaj w Bag End

Gandalf

Pośród wszystkich złożonych i interesujących postaci stworzonych przez J.R.R. Tolkiena w jego epickim dziele, "Władcy Pierścieni", czarodziej Gandalf intrygował prawdopodobnie najbardziej czytelników i ekspertów. Wiele debatowano nad takimi kwestiami jak jego pochodzenie, jego "rasa" wśród bytów i źródło jego mocy. Dodatkowo, część ekspertów uważa Gandalfa za człowieka lub Elfa. Ta praca ma udowodnić że Gandalf, jak wszyscy z Istarich z Sarumanem włącznie, był Maią posłanym przez Valarów by przeciwstawiać się woli Saurona wzniecając opór Wolnych Ludów Śródziemia, i że jego moc leżała w pierwszym rzędzie w jego anielskiej naturze. Zanim rozpatrzymy dowody sugerujące że Gandalf jest Maią. koniecznym jest wytłumaczenie różnych szeregów anielskich bytów które Tolkien opisywał. Najwyższy rząd bytów w tolkienowskiej ramie mitów znany jest jako Valarowie. [p. uw. 1] Valarów zaliczano do grupy bytów zwanych Ainurami, którzy brali udział w tworzeniu Ardy, albo Ziemi (Silmarillion, Ainulindale). To właśnie pieśń Ainurów na życzenie Eru (Boga) stworzyła świat Śródziemia. Gdy stworzenie przelane zostało pieśnią w myśl, Tolkien informuje nas że największe z tych duchów zstąpiły do Śródziemia by "dopełnić wizję" świata daną im przez Eru (Silmarillion, Ainulindale). Elfy zwały największych z Ainurów "Valarami, Mocami Ardy, a ludzie często zwali ich bogami" (Silmarillion, Valaquenta). Valarów można najlepiej opisać jako: Strażników Świata, byty półboskie lub "demiurgiczne", stworzone przez jedynego przed samą Kreacją by wspomóc go i wyręczać w rządzeniu Światem i utrzymywaniu równowagi. Uczestniczyli w tworzeniu Śródziemia, ale ich role jako Strażników kolidowały z mieszkaniem razem z Eru w górnych niebiosach, i tak, na Początku Dni, zstąpili w Nieśmiertelne Kraje na Najdalszym Zachodzie i zamieszkali tam na zawsze, spoglądając na Śródziemie i w zasięgu kontaktu z Jedynym (Tyler).

Opierając się na tym opisie, szybko staje się jasnym że Valarowie byli rodzajem półboskich bytów którzy istnieli na Zachodzie jako kierujący planem Eru. Tym bytom służył niższy rząd anielskich istot znany jako Maiarowie. W Silmarillionie Tolkien mówi że "z Valarami nadeszły inne duchy których istnienie również zaczęło się przed światem, z tego samego rodu co Valarowie ale niższe rangą. Są to Maiarowie, lud Valarów, ich słudzy i pomocnicy" (Valaquenta). Dodatkowo, opisuje się je jako "istoty z 'anielskiego' rodu, chociaż niekoniecznie tego samego stopnia". Maiarowie byli 'duchami', ale zdolni do samoinkarnacji, i mogli przybierać formy humanoidalne (zwłaszcza Elfów)" - "Niedokończone Opowieści"). Tak więc Maiarowie wykonywali zadania przydzielone im przez Valarów w Śródziemiu i na Najdalszym Zachodzie.

Kłopotem który pojawia się przy opisywaniu tych dwóch anielskich rzędów jest ich stosunek do Elfów. W świecie Tolkiena Elfy, tak jak Valarowie i Maiarowie, są nieśmiertelne i mogą powracać do Valinoru. Elfy nie są jednakże istotami anielskimi z mocą stwarzania jak Valarowie i Maiarowie. [p. uw. 2] I Valarowie i Maiarowie mieli udział w pieśni która stworzyła Ardę. To właśnie siła tej kreacji stworzyła Elfy, pierworodny lud Śródziemia, które Valarowie obdarowali łaską podróżowania do Valinoru gdy znużyły się Śródziemiem.

Mając na uwadze ten opis Valarów i Maiarów, można teraz zrozumieć Istarich, Zakon Czarodziei w Śródziemiu, faktycznie Maiarów posłanych by pobudzić ludy Śródziemia do oporu przeciwko Sauronowi. Tolkien mówi:

(...) za zgodą Eru posłali oni [Valarowie] człzyczne ciała zdolne odczuwać ból i zmęczenie, i działające na ducha strachem, i mogące zostać "zabite", chociaż wspierane anielskim duchem mogłyby długo przetrwać, i tylko powoli ukazują nużenie się pod wpływem trosk i pracy.

Zważywszy na owe liczne odniesienia do ich natury, jasnym jest że w zamierzeniu Tolkienia Istari byli być interpretowani jako Maiarowie którzy czerpali swoją moc, tak jak władza Gandalfa nad ogniem i błyskawicą i zdolność zmiany kształtów przez Radagasta, z ich pozycji w anielskim porządku wszechświata. W dodatku, jasnym jest że każdy z Istarich posłany został by pracować na rzecz wykorzenienia Saurona poprez wspieranie oporu ludów mieszkających w Śródziemiu. Jako takim, zakazano im walczyć z mocą Saurona ich własną mocą, bo jest raczej pewne że pięciu czarodziei zgodnie używających swojej mocy mogło pokonać Saurona. Jednakże takie podejście mogło powtórzyć pomyłkę Valarów przy ujarzmianiu Morgotha w Pierwszej Erze, co spowodowało zniszczenie części świata. Dlaczego jednak Valarowie zdecydowali się posłać do Śródziemia członków własnego stanu na walkę z grożącym Sauronem? Odpowiedź tkwi w samej naturze Saurona. W "Silmarillionie", opisuje się go jako wielkiego i potężnego Maię z ludu Aulego. Tolkien mówi: "pomiędzy tymi jego [Morgotha] sługami którzy otrzymali imiona największym był ten duch którego Eldarowie nazwali Sauronem, albo Gorthaurem Okrutnym. Na początku był z Maiarów Aulego, i wielce zgłębił on mądrość owego ludu." Ten opis Saurona jako rządzącego Mai powinien unaocznić dlaczego Valarowie uznali za konieczne posłać innych Maiarów do Śródziemia aby mu się przeciwstawili.

Dodatkowo moc Saurona została jeszcze bardziej wzmocniona wskutek jego długiej służby Morgothowi. Tolkien mówi że "Sauron stał się czarownikiem o strasznej mocy, panem cieni i zjaw, ohydnej wiedzy, okrutnej siły, zniekształcającym czego się tknął, przekręcającym to czym rządził, panem wilkołaków; jego dziedziną były tortury." Rzeczywiście, Saurona opisuje się jako zastępcę Morgotha i jego najpotężniejszego sługę, sługę który wywołał niezliczone smutki pomiędzy Elfami i ludźmi w ciągu Pierwszej Ery i następnych.

Część ekspertów jednkaże nie zgadza się z szacowaniem Saurona jako Mai wielkiej potęgi. Tyler mówi o nim że "(...) mogło się zdawać późniejszym badaczom że Sauron sam był ostatecznie z rasy Eldarów, skuszonym przez zło daleko w Pierwszej Erze, kiedy stał się 'sługą' większej potęgi, Morgotha z Angbandu", tak więc sugeruje że Sauron był elfem którego Morgoth złowił i uczynił potężnym. Takie spojrzenie na Saurona nie zgadza się jednak z samymi pismami Tolkiena. Opisując Upadek Numenoru, Tolkien mówi o "śmierci" fizycznego ciała Saurona, ale nie o całkowitym jego zniszczeniu. Mówi raczej:

(...) Sauron nie miał ciała śmiertelników, a chociaż stracił teraz ów kształt w którym wyrządził tyle zła, tak że już nigdy nie potrafił wyglądać pięknie w oczach ludzi, przecież jego duch wyrwał się z otchłani i pofrunął jak cień i czarny wiatr nad morzem, i przybył na nowo do Śródziemia i swego domu Mordoru. Tam w Barad-Durze znów założył swój wielki Pierścień, i mieszkał tam w cieniu i ciszy aż stworzył sobie nowe przebranie, żywy obraz złości i nienawiści; a Oku Saurona Strasznego niewielu mogło dać radę (Silmarillion, Akallabeth).

Tak więc zaznaczając że Sauron nie był śmiertelnikiem i faktycznie nie umarł w Upadku Numenoru, Tolkien chce powiedzieć czytelnikowi że moc Saurona nie była jedynie nadaniem Morgotha, ponieważ Morgoth nie miał siły stwarzania. Trzeba było wszystkich Ainurów aby stworzyć pieśnią ten świat na żądanie Eru. Jako taki, Sauron objawia się jako złośliwa siła która czerpie swoją wielką złą moc ze swojej własnej natury Mai. Końcowy dowód znaleźć moźna w Silmarillionie, gdzie Tolkien mówi o nim że:

Dawno temu istniał Maia Sauron, którego Sindarowie w Beleriandzie zwali Gorthaurem. W początkach Ardy Melkor [p. uw. 4] przeciągnął go na swoją stronę, i stał się on największym i najbardziej zaufanym ze sług Nieprzyjaciela, i najbardziej niebezpiecznym, bo umiał przybierać wiele postaci, a przez długi czas mógł jeśli zechciał ciągle wyglądać szlachetnie i pięknie, i zwodzić w ten sposób wszystkich prócz najbardziej przezornych.

W rzeczy samej, jego moc jako Mai najlepiej opisuje Ruth Noel, gdy mówi że "wydaje się że, tak jak ortodoksyjny szatan; [p. uw. 5] niezdolny do materialnej kreacji, ale zdolny do fabrykowania iluzji i deprawowania wszystkiego co dostało się w jego szeroki zasięg." Ta moc zwodzenia ludzi i niszczenia pięknych rzeczy ilustruje przypisywaną Sauronowi prawie-niezwyciężalność. W dodatku, opis Saurona jako Mai wielkiej osobistej mocy wyjaśnia dlaczego Valarowie musieli posłać Maiarów w ludzkiej formie, Istarich, do Śródziemia. Prawdę mówiąc, sugeruje się (przynajmniej Tolkien) że posłanie pięciu Maiarów w ludzkiej postaci jest skutkiem tego że Sauron był nieśmiertelnym, anielskim bytem z o wiele wyższego rzędu niż Gandalf lub Saruman. Ta różnica w randze tłumaczy dlaczego, we "Władcy Pierścieni", moc Saurona zdaje się tak wielka że praktycznie przełamuje każdy opór w Śródziemiu. W istocie, są w powieści momenty gdy czytelnik wręcz boi się odwrócić stronę z powodu tego co może się zdarzyć. Evans sugeruje że jest to "grzech pychy który zwodzi innych 'Strażników', jak Sarumana i Denethora, z drogi, popychając ich do rywalizacji z Sauronem." Trzeba pamiętać że Istarich posłali Valarowie aby pobudzali Elfów, krasnoludy i ludzi do walki z Cieniem. Nawet Saruman, największy z Istarich, jest zdaniem Gandalfa niezdolny współzawodniczyć sam i bezpośrednio z wolą Saurona bez poddania się Cieniowi i dołączenia do jego sił. To sugeruje dlaczego Valarowie skierowali Istarich jako emisariuszy i posłańców do ludów Śródziemia; brutalnej sile przeciwstawić trzeba mądry opór. Jeśli moc zwalcza się mocą, wynika z tego pycha, pycha która powoduje upadek wszystkich mocarzy.

W tym momencie widoczny staje się dodatkowy dowód na to że Gandalf rzeczywiście jest z ludu Maiarów. Jeśli zgodzimy się że Sauron jest jednym z największych Maiarów i że Istari są Maiarami posłanymi przez Valarów by mu się przeciwstawić, wynika z tego że moglibyśmy zestawić każdego innego nazwanego Maię z każdym z Istarich. Kim więc byli towarzysze Gandalfa? Jak można wyczytać w dodatku do tej pracy, oczywistym jest że Tolkien uważał Gandalfa i Maię zwanego Olorinem za jedną i tą samą postać. Jednakże powstaje szybko pytanie czy jest jakiś dowód na poparcie tej tezy poza prawie nie do odczytania notatkami Tolkiena. Szczęśliwie, Olorinem i jego charakterystyką zajmowano się w wielu szczegółach w wielu dziełach, tak że można wysnuć wniosek co do związku między nim a Gandalfem.

Pierwszą oznakę tego związku znaleźć można w "Dwóch Wieżach", drugim tomie "Władcy Pierścieni". Faramir wylicza w rozmowie z Frodem liczne imiona pod którymi Gandalf znany był ludom Śródziemia. Faramir mówi że Gandalf wspominał o swych licznych imionach:

"Wiele mam imion w wielu krajach (...) Mithrandirem zwą mnie pośród Elfów, Tharkunem jestem dla krasnoludem, Olorinem byłem na Zachodzie w mej młodości o której zapomniano, Inkanusem na południu, Gandalfem na północy, a na wschód nie chodziłem." (DW, IV, 4)

Wyraźnie spośród tych imion odznacza się Olorin. Tolkien mówi w "Silmarillionie" że "najmędrszym z Maiarów był Olorin. Mieszkał on jak inni w Lorien, ale jego drogi często prowadziły do domu Nienny, gdzie nauczył się litości i cierpliwości" (Silmarillion, Valaquenta). Dodatkowo Tolkien mówi o nim że

(...) kochał Elfy, chadzał pomiędzy nimi niewidziany, albo w postaci jednego z nich, a one nie wiedziały skąd się biorą piękne wizje i przebłyski mądrości które wkładał w ich serca. W późniejszych dniach był przyjacielem wszystkich Dzieci Iluvatara, i litował się nad ich smutkami; a ci którzy go słuchali podnosili się z rozpaczy i odrzucali wyobrażenia ciemności." (ibid.)

Tak więc sama natura tego Mai wydaje się skupiać na wspieraniu serc rozpaczających, podnoszeniu ich na duchu bez ich wiedzy że zostali uwolnieni od cienia. Jeśli spojrzymy na tłumaczenie imienia "Olorin" z wysokiego języka Elfów [quenyi - uw. tłum.], zobaczymy że pochodzi od słowa "olor", co można częściowo oddać jako "sen/marzenie". Jednakże "sen" w tym sensie jest bardziej w zgodzie z Tolkienowskim opisem żywej pamięci eldarskiej rasy Elfów. W szczególności można teń rdzeń interpretować jako "czystą wizję w umyśle rzeczy nieobecnych w pobliżu ciała". Tolkien jednakże nie daje okazji czytelnikom dopytywać się o naturę Mai w Gandalfie. Oferuje raczej jeszcze wyraźniejsze dowody na to jaki był jego cel w dodatkowych ustępach NO. W swoich notach redakcyjnych do pism ojca, Christopher Tolkien mówi że "We wcześniejszej wersji tego ustępu [tj. z Valaquenty] mówi się że Olorin był "doradcą Irma" [p. uw. 6] i że w sercach tych którzy mu się przysłuchiwali budziły się myśli "o pięknych rzeczach których jeszcze nie było, ale które można jeszcze uczynić dla wzbogacenia Ardy" Nawet jeśli te notatki zaznaczają że Tolkien nie był całkiem pewien pochodzenia, zaznaczają że był pewien co do natury i mocy Olorina.

Prawdę mówiąc, zwłaszcza jeden z opisów jest całkiem wyjaśniający jeśli chodzi o związek Olorina z Gandalfem. Tolkien mówi:

Manwe nie zstąpi z Góry [Taniquetilu] aż do Dagor Dagorath, i nadejścia Końca, kiedy powróci Melkor. By pokonać Morgotha posłał swojego herolda Eonwego. Czy aby pokonać Saurona nie posłałby jakiegoś mniejszego (ale potężnego) ducha z anielskiego ludu, jednego nięwatpliwie równego w mocy Sauronowi w początkach, ale nie więcej? Nazywał się on Olorin. Ale nie będziemy wiedzieć o Olorinie więcej niż objawiono w Gandalfie.

Oczywistym jest że Tolkien świadom był debat części ówczesnych ekspertów próbujących odnieść Gandalfa do Manwego, pana Valarów, by spojrzeć na nich jak na jedną postać. Tolkien jednakże szybko odciął się od tego wierzenia, podkreślając że mitologia Śródziemia wymaga aby Manwe zstąpił z Taniquetilu dopiero aby zwyciężyć Melkora/Morgotha w ostatniej bitwie na końcu świata. Tak więc najważniejszą częścią tego cytatu jest to że nie dowiemy się więcej o Olorinie niż zostało objawione w Gandalfie. Ten ustęp wyraźnie dowodzi że Gandalf i Olorin są tą samą istotą. Jednakże, zamiast po prostu polegać na tym jednym zdaniu, można przytoczyć znaczną liczbę odniesień na ukazanie podobieństwa między Olorinem i Gandalfem. Doskonały przykład można znaleźć w dodatku B w "Powrocie Króla". Opisując Gandalfa, Tolkien zaznacza że "Mithrandir [p. uw. 7] przyjaźnił się najmocniej z Eldarami (Elfami), i wędrował głównie po Zachodzie, i nigdy nie uczynił sobie stałej siedziby" W podobny sposób Olorin miał ponoć faworyzować Elfy nad wszystkie Dzieci Iluvatara.

Jeszcze jedno podobieństwo między tą dwójką można odnaleźć w Gandalfa odmowie przyjęcia oferty Froda - dania mu Pierścienia Władzy. Gandalf mówi:

"Z tą mocą miałbym zbyt wielką i straszną moc. A nade mną Pierścień zyskałby jeszcze większą i jeszcze bardziej zabójczą władzę." Oczy mu błysnęły, a twarz oświetlił jakby ogień wewnątrz, "Nie kuś mnie! Nie chcę bowiem stać się jak sam Czarny Władca. A jednak drogą Pierścienia do serc jest litość, i chęć siły dla czynienia dobra. Nie kuś mnie! Nie ważę się go wziąć, ani nawet trzymać go w zamknięciu, nieużywanym. Żądza aby nim władać byłaby dla zbyt wielka jak na moją siłę. Tak jej będę potrzebował. Wielkie niebezpieczeństwa stoją przede mną." (W, I, 2)

Jeśli przejrzy się uwagi redaktorskie Christophera Tolkiena na temat notatek jego ojca (załączone w dodatku do tej pracy), całkiem jasne jest że Olorin bał się Saurona i uważał się za zbyt słabego jak na zadanie które Manwe wyznaczył mu do wykonania. Tak więc jeśli Gandalf przyznaje się że Pierścień kusiłby go "chęcią siły dla czynienia dobra", brzmi to całkiem podobnie do obaw przed słabością wyrażanych przez Olorina. Evans również wypowiada się o pokorze ze strony Gandalfa/Olorina kiedy mówi: "Gandalfa przedstawia się zawsze (...) jako naleźycie pokornego w stosunku do swojej wiedzy." Mimo to najbardziej wyraźne paralele pomiędzy tymi dwoma można znaleźć w trzecim i ostatnim tomie "Władcy Pierścieni". Jedną z głównych cech Olorina była jego umiejętność podnoszenia na duchu tych którzy się z nim zetknęli. W "Powrocie Króla" Gandalf Biały dysponuje podobną mocą, podnosząc na duchu obrońców Minas Tirith podczas jej obłężenia. Narrator mówi że "gdziekolwiek się zjawił ludzkie serca znów się podnosiły, a skrzydlate cienie znikały z pamięci". Nawet jeśli ten efekt jest krótkotrwały, jest to ten sam wpływ który Olorin miał ponoć mieć na rozpaczających. Gandalfa opisuje się w "Niedokończonych Opowieściach":

Ciepły i żarliwy był jego duch (a wzmacniał go pierścień Narya), bo był to nieprzyjaciel Saurona, przeciwstawiając ogniowi który pożera i pustoszy ogień który rozpala i wspiera w beznadziei i rozpaczy; lecz jego radość, i szybki gniew, kryły się w szatach szarych jak popiół, tak że tylko ci którzy dobrze go znali dostrzegali płomień w środku.

I znowu moc Gandalfa wspierająca serca tych którzy doświadczają bólu, smutku, rozpaczy i zmartwień jest zbyt podobna tej Olorina aby był to zwykły zbieg okoliczności. W końcu, można podsumować zbieżności między Olorinem i Gandalfem w raczej odkrywczej analizie ducha wewnątrz Gandalfa przez Pippina, jednego z młodych hobbitów. Patrząc z bliska na Gandalfa, Pippin widzi dziwny paradoks:

(...) w twarzy czarodzieja zobaczył zrazu tylko linie pełne troski i smutku; chociaż gdy patrzył usilniej dostrzegł że pod tym wszystkim była wielka radość; fontanna wesela dostatecznie wielkiego by rozbawić całe królestwo, gdyby tylko wytrysła na zewnątrz.

To właśnie wielka radość pod zatroskanym obliczem odkrywa szlachetnego ducha Olorina która przebywa w ludzkim ciele znanym w Środziemiu jako "Gandalf".

Oprócz podobieństw w charakterze, Olorin i Gandalf są podobni również w mocy którą dysponują. Chociaż Tolkien nigdy nie mówi jaką moc miał Olorin jako Maia, jasnym jest że taka anielska istota miałaby wielką "nadnaturalną" władzę, poza zasięgiem zwykłych śmiertelników. Jako takie, przedstawienia mocy Gandalfa unaoczniają że są one zbyt potężne aby posiadał je zwykły śmiertelnik. W trzech częściach "Władcy Pierścieni" Tolkien daje nam parę okazji by zobaczyć Gandalfa w dwu inkarnacjach. Najpierw widzimy znaczną moc Gandalfa Szarego w "Wyprawie", a w końcu wzmocnioną w pozostałych dwóch częściach.

Przez całą "Wyprawę" Tolkien nie skąpi nam okazji ujrzenia mocy Gandalfa Szarego w oszałamiających szczegółach. Pierwszy raz zdarza się gdy Gandalf odpędza pięciu z Nazguli na szczycie Wichrowego Czuba. Chociaż nie potrafi zniszczyć tych okrutnych sług Nieprzyjaciela, najwidoczniej nieźle sobie radzi w bitwie tak potężnej że Frodo i Aragorn są w stanie dostrzec błyskawice strzelające w niebo będąc na Komarowych Bagnach. Później, kiedy Aragorn i hobbici docierają na szczyt Wichrowego Czuba, Tolkien żywo opisuje spaloną ziemię wokoło jak niżej:

Ale w środku usypano kurhan z połamanych kamieni. Poczerniono je jak gdyby od ognia. Wokół nich trawa została spalona do korzeni i wszystko wokół pierścienia trawy było zwęglone i zeschnięte, jak gdyby płomienie przeszły nad szczytem, lecz nie było widać znaku żywej duszy.

Takiej niszczycielskiej mocy potrzebnej do spustoszenia wierzchołka góry nie mógł posiadać zwykły śmiertelnik.
Jeszcze bardziej uderzający przykład mocy Gandalfa można znaleźć przy okazji potyczki Drużyny z Wargami, zanim Drużyna dociera do Morii. W tej scenie Gandalf objawia się jako potężna istota zdolna podpalić małym wysiłkiem cały pagórek pełen drzew. Narrator opisuje tą scenę w sposób następujący:

W kołyszącym się świetle ogniska Gandalf nagle jakby urósł; wzniósł się w górę, wielki groźny kształt podobny do kamiennego pomnika jakiegoś dawnego króla na wzgórzu. Schylając się jak chmura, podniósł płonącą gałąź i skoczył naprzeciw wilkom. Wycofały się przed nim. Wysoko w niebo podrzucił żarzącą się głownię, a ta zaiskrzyła się nagłym białym blaskiem jak błyskawica; a jego głos był jak grzmot "Naur an edraith ammen! Naur dan i ngaurhoth!" krzyknął

Ryk, trzask, i drzewo nad nim wystrzeliło snopem oślepiającego ognia.

Znaczący w tej scenie jest opis samego Gandalfa. Naleźy zauważyć że jakby rośnie i staje się "wielkim groźnym kształtem". Ten opis sugeruje że w momencie gdy Gandalf zmuszony jest używać czystej siły, objawia się drugim jako istota o wiele bardziej znacząca i potężną niż widuje się go zazwyczaj. Równie ważny jest fakt że Gandalfa nie opisuje się jak przeciętnego czarodzieja z większości baśni. To nie słabeusz, którego moc leży jedynie w czarach; Gandalf jest opisany jako silny i krzepki. Kroczy naprzód na spotkanie wilkom i rzuca gałąź wysoko w powietrze. Można się zastanawiać czy pod kruchym zewnętrzem przebywa potężny duch Olorina, który objawia się tylko w momentach w których Gandalf musi użyć swojej prawdziwej mocy w obronnym gniewie. W końcu, najbardziej oczywistym momentem w którym unaocznia się moc Gandalfa Szarego są jego dwa starcia z Balrogiem. Balrogi były innymi anielskimi bytami, możliwie z niższego rzędu niż Istari, przeciągniętymi na służbę Morgotha. Tolkien mówi:

Bo z Maiarów wielu on [Morgoth] przyciągnął do swej chwały w dniach swojej wielkości, i pozostali oni mu wierni gdy oddał się ciemności; a i innych potem zdeprawował by mu służyli, kłamstwami i zdradzieckimi darami. Najstraszliwszymi między tymi duchami byli Valaraukarowie, bicze ognia które w Śródziemiu zwano Balrogami, demonami strachu.

W tym wypadku Gandalf Szary stoi naprzeciw stworzenia równej mu mocy. Gdy Gandalf wypowiada zaklęcie zamknięcia, które ma zatrzasnąć drzwi przez które jego kompani właśnie przeszli, czuje pod drugiej stronie wielką moc wypowiadającą zaklęcie otwarcia. W istocie, moc tego ducha jest tak wielka że zrazu drzwi zaczynają się otwierać, zanim Gandalf na nowo uchwyci kontrolę. W końcu drzwi nie wytrzymują napięcią i rozpadają się, nieomalże zabijając przy tym Gandalfa. Ilość czystej mocy jaką Gandalf musiał włożyć w utrzymanie drzwi bezsprzecznie zalicza go do Maiarów. W dodatku, gdyby istniały jeszcze jakieś wątpliwości co do mocy zawartej w Gandalfie, wyjaśniają się one w jego starciu z Balrogiem na moście który prowadzi do wyjścia z Morii. Zwłaszcza uderzający w tej próbie siły jest fakt że Gandalfowi udaje się zastopować tego ducha ognia. W jednej z najsławniejszych scen z powieści, Gandalf mówi:

"Nie przejdziesz" (...) orkowie ucichli, i zapadła głucha cisza. "Jestem sługą Tajemnego Ognia, [p. uw. 8] władam Płomieniem Anoru. Nie przejdziesz. Ciemny ogień nic ci nie da, płomieniu Udunu. Wracaj co Cienia! Nie przejdziesz."

W tym momencie trzeba odrzucić wszelkie wątpliwości czy Gandalf i Olorin są tą samą osobą. Śmiertelnik nie mógłby wytrzymać mocy Balroga. Z mieszkańców Śródziemia tylko jakiś potężny elf, tak jak Glorfindel przy upadku Gondolinu, mógłby mieć siłę by powstrzymać i pokonać Balroga (Silmarillion, rozdz. 23). Gandalf, chociaż w śmiertelnej formie która umiera w walce która następuje pomiędzy nim a Balrogiem, nie może być śmiertelnikiem - zważywszy na epickie rozmiary tej bitwy - i to właśnie ta "śmierć" prowadzi do jego powrotu w nowej inkarnacji jako Gandalfa Białego. W tej drugiej inkarnacji jako "Biały", Gandalf dostarcza nam jeszcze więcej przykładów mocy poza władaniem śmiertelników. Pierwszy przykład ukrytej w Gandalfie potęgi ujawnia się w lesie Fangorn, kiedy dołącza on do swoich przyjaciół: Aragorna, Legolasa i Gimliego. Narrator mówi "W innym kraju powitaliby go grzecznym słowem; ale teraz stali w milczeniu, a każdy odczuwał dziwne oczekiwanie: zbliżało się coś co władało ukrytą mocą - albo groźbą". Narrator opisuje tu Gandalfa jako "białego, lśniącego teraz jakby od jakiego światła podsycanego wewnątrz, zgarbionego, obciążonego latami, ale władającego mocą ponad siły królów". Wydaje się że Tolkien sugeruje że oglądamy Gandalfa takim jakim byłby w Valinorze, istotę białego światła i o mocy ponad ludzkie zrozumienie. Jako taki, oczywistym jest że Gandalf jest nikim innym jak Olorinem, sługą Manwego.

Wraz z powrotem Gandalfa zmienia się użytek jaki czyni ze swoich mocy. Używa ich teraz bardziej z zgodzie z naturą Olorina, bowiem widzimy go od czasu do czasu leczącego tych którzy potrzebują pomocy. Jednym z takich przykładów odnawiającej sily jest audiencja u króla Theodena, na której ucisza Smoczy Język i ożywia króla w kilka chwil. Gandalf ukazuje więc swoją moc jako Olorin, Maia zachęty i odnowienia.

Nawet chociaż moc Gandalfa Białego ogniskuje się na ożywianiu i podpieraniu tych w potrzebie, unaocznia on również moc rozkazywania innymi Istarim. Po porażce armii Sarumana Gandalf i król Theoden udają się na rozmowę z Sarumanem w Orthanku, jego fortecy. Gdy Saruman odmawia im posłuchania, Gandalf nakazuje mu wrócić i wysłuchać "zarzutów" przeciw niemu:

"Wracaj, Sarumanie!" powiedział Gandalf rozkazującym głosem. Ku zadziwieniu pozostałych, Saruman znów się obrócił, i jakby go ciągnięto wbrew woli wolno podszedł z powrotem do żelaznych krat, opierając się na nich i dysząc ciężko. Jego twarz porysowała się liniami i zmarszczyła. Jego ręka ściskała jego ciężką czarną laskę jak szpona (...) "Sarumanie!" krzyknął, a jego głos nabrał mocy i władzy. "Patrz, nie jestem Gandalfem Szarym, którego zdradziłeś. Jestem Gandalfem Białym, który powrócił ze śmierci. Ty zaś nie masz już koloru; usuwam cię z zakonu i Rady (...) Sarumanie, twoja laska pękła"

Aczkolwiek niektórzy sprzeczają się czy ten pokaz mocy udowadnia że jest Maią, wydaje się to szczególnie ważną sceną na poparcie tej tezy. Jeśli Saruman i Gandalf byliby zwykłymi czarodziejami którzy uzyskali swą moc poprzez długie studia i praktyki, byłoby słabym argumentem to że Gandalf był w stanie złamać laskę równego mu czarodzieja i usunąć go z szeregów Istarich. W dodatku nawet sugerowanie że moc Sarumana osłabła gdy oddał się złu nie jest zadowalającym argumentem, bo kto mówi że można być czarodziejem tylko po stronie dobra? Wydaje się oczywistym że Gandalf nie tylko usuwa Sarymana z zakonu Istarich, ale wydaje też na niego wyrok Manwego za zdradzieckie porzucenie zadania które ten mu wyznaczył. Sarumanowi nie pozwoli się wrócić do Valinoru, a raczej skaże się go na pobyt z Morgothem w Pustce. Tylko Maia miałby moc wyrzec taki wyrok na istotę tak potężnej mocy jak Saruman, istotę którą uważano za najwyższą w jego zakonie. W końcu, Gandalf objawia się w "Powrocie Króla" jako siła o wiele większa niż zdawano sobie sprawę wcześniej. Podczas posłuchania u Denethora, namiestnika Minas Tirith, Pippin zaczyna zdawać sobie sprawę z prawdziwej władzy zakorzenionej w czarodzieju. Narrator mówi że "zmysłem innym niż wzrokiem Pippin dostrzegł że Gandalf ma większą moc i głębszą mądrość, i majestat który się skrywał". To zdanie, które łatwo pominąć, zaznacza że Gandalf jest kimś więcej niż tylko śmiertelnym czarodziejem o wielkiej mocy. Pippin spogląda przez ludzką powłokę na ducha który tkwi w środku, uświadamiając przez to sobie że jest on królewski, choć ukryty, i objawi się nieprzyjacielowi w niedługim czasie.

Wkrótce po tej audiencji poczynają się wstępne ruchy w Wojnie o Pierścień. W wypadkach które następują, Gandalf dwa razy ratuje Faramira przed Nazgulami. [p. uw. 9] W obu razach objawia anielską moc której żaden z Nazguli, prócz może ich Władcy, nie jest w stanie wytrzymać.

Za pierwszym razem Gandalf wyrusza przez pole by uratować Faramira powracającego z Ithilien zanim Nieprzyjaciel rozpocznie obłężenie Minas Tirith. W tym dramatycznym momencie przedstawia nam się opis białych wiązek światła wystrzeliwujących z podniesionej dłoni Gandalfa, co zmusza Nazgule do odwrotu z pola bitwy. Za drugim razem Gandalf szarżuje razem z kawalerią Gondoru by wspomóc tyły oddziałów odepchniętych z linii obrony na mostach Osgilliath. Naówczas Gandalf pędzi błyszcząc jasnością która razi i przyciąga patrzących z murów. I znowu moc która objawia się w tych chwilach jest zbyt wielka dla śmiertelnika. Wydaje się że Tolkien znów ujawnia Gandalfa jako Olorina, Maię wielkiej mocy przeciwko siłom zła.

Jeszcze jeden przykład mocy Gandalfa/Olorina znaleźć można w scenie w której Władca Nazguli ma wkroczyć do Minas Tirith po tym jak zniszczono bramy miasta machinami obłężniczymi. Jedyną siłą w Minas Tirith która może zapobiec wejściu tej złej istoty jest Gandalf:

"Nie możesz tu wejść" powiedział Gandalf, a wielki cień zatrzymał się. "Wracaj do otchłani, gdzie twoje miejsce! Idź precz! Przepadnij w nicości która czeka ciebie i twojego Pana! Idź!"

Oczywiście można wskazywać że konfrontacja między tymi dwoma istotami zostaje przerwana zanim w ogóle się zaczyna. Jednakże trzeba zauważyć że ten potężny władca zła zatrzymuje się, skarcony przez Gandalfa. W trakcie tej chwilowej pauzy słychać rogi Rohirrimów, które wołają go z powrotem na pole bitwy i od bram miasta. Można więc sugerować że Władca Nazguli zatrzymał się, ponieważ rozpoznał moc Gandalfa Białego i ujrzał jego istotę pod kruchym zewnętrzem. Trzeba w tym momencie zająć się pierścieniem Elfów który Kirdan dał Gandalfowi gdy ten pojawił się w Szarej Przystani. Przez lata wiele dyskutowano na temat mocy tego pierścienia i jego wpływie na Gandalfa. W istocie, część autorów sugerowała że to właśnie pierścień był źródłem znacznej mocy Gandalfa. Ruth Noel mówi wyraźnie że "źródłem jego mocy był Narya, Pierścień Ognia, jeden z trzech Pierścieni Elfów". W dodatku, sugeruje ona że większość swojej ogólnej mocy jako czarodziej w Śródziemiu Gandalf czerpał z tego pierścienia -- teza konieczna, być może, jeśli się na Gandalfa spogląda jako na człowieka lub Elfa. Jednakże takie sugestie nie są poparte tolkienowskim opisem mocy Naryi:

Były to Trzy które wykuto na ostatku, a posiadały one moc największą. Zwano je Narya, Nenya i Vilya, Pierścienie Ognia, Wody i Powietrza, wysadzone rubinem, diamentem i szafirem; a ze wszystkich pierścieni Elfów Sauron tych najwięcej pożądał, bo ci którzy nimi władali mogli odwlec zniszczenie wywołane przez czas i znużenie światem ("Silmarillion", O Pierścieniach Mocy)

Tak więc opis zasadniczych mocy tych pierścieni nie sugeruje że gwarantowały ich właścicielowi wielką siłę w ataku. W ich naturze leżał raczej pewien obronny rodzaj "magii", który powstrzymywał naturalny rozpad żyjącego świata tam gdzie nimi władano. Dodatkowo, Tolkien później opisuje efekty działania tych pierścieni mówiąc że "A jednak po upadku Saurona ich moc zawsze działała, a tam gdzie zamieszkiwały radość mieszkała również, i wszystkie rzeczy niesplamione były smutkami czasu" (ibid.) Opisuje się w ten sposób doliny Rivendell i Lothlorien, kraje w których odgania się smutki świata i w których rządzi widoczna stała szczęśliwość. Zdaje się więc że głównym celem Naryi nie było zagwarantowanie Gandalfowi wielkiej mocy ofensywnej, ale wspieranie jego wrodzonego wpływu jako Olorina. W "Powrocie Króla", podarowanie tego pierścienia Gandalfowi przez Kirdana [p. uw. 10] w wystarczająco dokładnych szczegółach by pozwolić nam rzec że główny wpływ pierścienia odbijał się raczej na innych niż na samym Gandalfie. Kirdan mówi:

"Weź ten pierścień, Mistrzu (...) bo twoje trudy będą ciężkie, ale on cię wesprze w znużeniu które na siebie przyjąłeś. Bo to jest Pierścień Ognia, i możesz nim rozpalać serca w świecie który oziębnie. A co do mnie, moje serce należy do morza, i będę mieszkał na szarym brzegu dopóki nie odpłynie ostatni statek. Będę na ciebie czekał." (PK, Dodatek A)

Istotnie, przy powtarzających się okazjach w których Gandalf gra rolę zachęcającego do oporu ludy Śródziemia, wydaje się że Kirdan dobrze wybrał oddając mu pierścień którym tamten potrafił rozpalić serca zziębnięte od strachu przed Cieniem ze Wschodu. Mimo to wydaje się że znaczna władza Gandalfa nad ogniem i błyskawicą pochodziła z wrodzonych źródeł i jego pochodzenia spośród Maiarów, a nie z elfickiego Pierścienia Mocy, Naryi.
W końcu, jak bardzo powiodło się Gandalfowi? By na to odpowiedzieć musimy omówić naturę zadania wyznaczonego Istarim przez Valarów. W swoich listach [p. uw. 11] Tolkien zaznacza że Istari byli posłańcami z Zachodu kierującymi oporem ludów Śródziemia przeciw Sauronowi. Tolkien opisuje ich jako "Emisariuszy (w kontekście tej opowieści z Dalekiego Zachodu za Morzem)". W jeszcze innym liście związanym z tym tematem, Tolkien odpowiada że Istarich posłano jako posłańców Valarów by wzniecili opór przeciw Sauronowi.

Tolkien nie pozostawia wątpliwości co do natury zadania jakie Valarowie powierzyli Istarim. Mówi że Istarich posłano aby "ćwiczyli, doradzali, pouczali, poruszali serca i umysły tych którym zagrażał Sauron do oporu ich własnymi siłami". W rzeczy samej Tolkien mówi że upadek Gandalfa w Morii był koniecznością po zdradzie Sarumana, sprzymierzonego z Sauronem, twierdząc że Valarowie pozwolili Gandalfowi działać jako "anioł" gdy fizyczna moc Nieprzyjaciela stawała się za wielka dla śmiertelników. W podobnym stwierdzeniu w późniejszym liście Tolkien mówi że "funkcją [Gandalfa] jako czarodzieja jest bycie angelosem lub wysłannikiem Valarów lub Rządzących; wspomaganie myślących stworzeń Śródziemia w opieraniu się Sauronowi, sile zbyt wielkiej dla nich bez pomocy z zewnątrz" Popiera to wcześniej zacytowane w tej pracy dowody co do anielskich wybawień Faramira w "Powrocie Króla".

Liczne zapewnienia Tolkiena co do zadania Istarich można poprzeć badając pewne ustępy we "Władcy Pierścieni". Mówiąc o swoim powrocie ze śmierci na Zirak-Zigilu, Gandalf informuje towarzyszy że "nagiego posłano mnie z powrotem - na krótką chwilę, aż wypełnię swoje zadanie". W podobny sposób objawia naturę swego zadania po tym jak Denethor sugeruje że Gandalf chce rządzić Gondorem. Gandalf zaprzecza, mówiąc:

"(...) nie należy do mnie władza w żadnym królestwie, ani w Gondorze ani w żadnym innym, wielkim czy małym. Ale te wszystkie wartościowe rzeczy którym grozi niebezpieczeństwo w świecie jakim jest teraz, oto moja troska. A z mojej strony, nie całkiem zawiodę w zadania, choćby Gondor miał zginąć, jeśli przetrwa noc cokolwiek co może wyrosnąć lub wydać kwiat i liść na nowo w przyszłych dniach. Bo ja także jestem namiestnikiem." (PK, V, 1)

Tak więc jasnym jest że Gandalfa posłano by odniósł zwycięstwo nie siłą własnej mocy, ale podtrzymywaniem oporu tych wokół niego przeciwko złu Saurona. To odczucie które daje nam Gandalf odbija się echem później, gdy obłężenie Minas Tirith zostaje zdjęte, a wodzowie naradzają się by zadecydować jaki uczynić kolejny krok w wojnie z Sauronem. Gandalf doradza uderzenie pierwszemu, prowadząc armię dostatecznie silną by przyciągnąć uwagę Saurona, trzymając jego Oko na zewnątrz Mordoru, zamiast wewnątrz, gdzie hobbici Sam i Frodo - Powiernicy Pierścienia - szukają Szczelin Zagłady by zakończyć w nich Wyprawę. Aragorn mówi na radzie: "Niech nikt nie odrzuca rad Gandalfa, którego długa praca przeciwko Sauronowi zmierza wreszcie do końca. Gdyby nie on dawno już wszystko zostałoby stracone". Jasnym jest że Aragorn rozpoznaje zadanie które powierzono Gandalfowi: całkowitą porażkę Saurona poprzez wysiłki rdzennych mieszkańców Śródziemia.

Te stwierdzenia o misji Gandalfa w Śródziemiu zostają ostatecznie podsumowane po porażce Saurona. Przy koronacji na nowego króla Aragorn mówi: "Pracą i męstwem wielu doszedłem do swojego dziedzictwa. Na znak tego chciałby aby Powiernik Pierścienia przyniósł mi koronę, i niech Mithrandir włoży mi ją na głowę, jeśli zechce; bo to on był źródłem wszystkiego co dokonano, i to jest jego zwycięstwo". Nowy król dobrze sobie uświadamia że zwycięstwo nad Sauronem nie zdarzyłoby się gdyby nie wszędobylskość Gandalfa, poruszającego ludy Śródziemia w mistrzowskiej grze przeciwko potężnemu władcy cieni, Sauronowi. Jego odczucie powtarza później Gandalf, który mówi do swoich czterech przyjaciół (Froda, Sama, Merry'ego i Pippina) że "Trzecia Era była moim wiekiem. Byłem Nieprzyjacielem Saurona, i moja praca dobiegła końca. Wkrótce odejdę. Brzemię będzie teraz spoczywać na was i na waszych współplemieńcach". Tak więc Gandalf, Olorin, największy z Istarich, był jedynym Maią posłanym do Śródziemia który z sukcesem wykonał swoje zadanie, całkowitą poraźkę Saurona.

Reasumując, wyraźnie widać że to Gandalf jest Maią posłanym przez Valarów by rozpalić opór ludów Śródziemia przeciwko wielkiemu złu Saurona, Władcy Pierścienia. Używając listów i niedokończonych pism Tolkiena, jak również "Władcy Pierścieni", możliwym jest udowodnienie że Gandalf w istocie był Maią Olorinem, i że dokonał swojego zadania działania na rzecz poraźki Saurona poprzez opór ludów Śródziemia. W "The Tolkien Reader" Tolkien mówi:

Jest znakiem dobrej baśniowej opowieści, tej z rodzaju owych wyższego czy bardziej kompletnego rzędu, że jakkolwiek dzika jej fabuła, jakkolwiek fantastyczne i straszne przygody, może u dziecka lub dorosłego który jej słucha, gdy nadejdzie ów "zwrot", wstrzymać oddech, przypieszyć bicie serca, sprowokować (lub nawet wycisnąć) łzy, tak szczere jak te które wywołuje każda inna forma sztuki literackiej, lecz mające pewną szczególną właściwość.

Tworząc Śródziemie, Gandalfa, i liczne pamiętne postacie z tych opowieści, J.R.R. Tolkienowi udało się wykreować cudowny świat który sprawia że czytelnik odczuwa emocje postaci gdy stają twarzą w twarz i walczą ze złem reprezentowanym przez Sayrona. Jako takie, dzieła Tolkiena będą nadal zachwycać przyszłe pokolenia czytelników które wkraczają w świat Śródziemia.




--------------------------------------------------------------------------------
Dodatek [ Komentarz Christophera Tolkiena do notatek jego ojca ] Większość pozostałych not na temat Istarich (jako grupy) jest nieszczęśliwie niczym więcej jak bardzo szybkimi zapisami, często nie do odczytania. Bardzo interesujący jest jednak krótki i poczyniony w wielkim pośpiechu szkic dialogu, mówiący o radzie Valarów, zwołanej jak się zdaje przez Manwego ("a może poradził się Eru?"), na której postanowiono posłać do Śródziemia trzech emisariuszy. "Kto pójdzie? Muszą to być mocarze, równi Sauronowi, ale muszą zapomnieć o mocy, i odziać się w ciało aby być traktowanymi na równi i zdobyć zaufanie Elfów i ludzi. Ale to naraziłoby ich na niebezpieczeństwo, zaciemniając ich mądrość i wiedzę, i obarczając ich obawami, troskami i znużeniem które pochodzi od ciała." Ale tylko dwóch wystąpiło: Kurumo, którego wybrał Aule, i Alatar, posłany przez Oromego. Wtedy Manwe zapytał: gdzie jest Olorin? A Olorin, który powrócił właśnie z podróży i odziany na szaro usadowił się na końcu rady, spytał czego Manwe od niego chce. Manwe odpowiedział że życzyłby sobie aby Olorin udał się jako trzeci posłaniec do Śródziemia (a w nawiasie czyni się uwagę że "Olorin kochał Eldarów którzy pozostali", zapewne po to aby wyjaśnić wybór Manwego). Ale Olorin oświadczył że jest za słaby na takie zadanie, i że boi się Saurona. Na to Manwe rzekł że tym bardziej jest to powód dla którego powinien wyruszyć, i nakazał Olorinowi [słowa nie do odczytania, zawierające słowo "trzeci"]. Ale na to Varda spojrzała i rzekła "Nie jako trzeci", a Kurumo zapamiętał to sobie. Notka kończy się stwierdzeniem że Kurumo [Saruman] wziął ze sobą Aiwendila [Radagasta], ponieważ prosiła go o to Yavanna, a że Alatar zabrał swojego przyjaciela Pallanda.
Na innej ze stron notatnika - należącej z pewnością do tego samego okresu - mówi się że "Kurumo zobowiązał się zabrać Aiwendila aby spełnić życzenie Yavanny, żony Aulego." Jest tam również kilka niewyraźnych tabelek odnoszących imiona Istarich do imion Valarów: Olorina do Manwego i Vardy, Kuruma do Aulego, Aiwendila do Yavanny, Alatara do Oromego i Pallanda również do >Oromego ale to zastąpiło Pallanda do Mandosa i Nienny).
Znaczenie tych związków między Istarimi a Valarami jest wyraźnym znakiem, w kontekście owego przytoczonego wyżej krótkiego dialogu, że każdego Istara wybrał jakiś Vala ze względu na jego wewnętrzny charakter - być może dlatego nawet że byli członkami "ludu" tego Vali, w tym samym sensie w jakim mówi się w Valaquencie o Sauronie że "na początku był z Maiarów Aulego, i wzrósł w mądrość tego ludu." Warto więc zaznaczyć że Kuruma [Sarumana] wybrał właśnie Aule. Nie ma jakieś wskazówki wyjaśniającej dlaczego pragnienie Yavanny aby Istari mieli w swej liczbie kogoś szczególnie kochającego jej dzieła mogło zostać spełnione tylko poprzez narzucenie Sarumanowi towarzystwa Radagasta, podczas gdy sugestia w eseju o Istarich w "Niedokończonych Opowieściach" że Radagast zakochany w dzikich stworzeniach Śródziemia zaniedbywał cel dla którego go posłano może się odnosić właśnie do Yavanny. Co więcej i w eseju o Istarich i w rozdziale "O Pierścieniach Władzy" Saruman przybywa na początku i samotnie. Z drugiej strony widać jakiś przebłysk tej historii z niechcianym towarzystwem Radagasta w najwyższej pogardzie jaką żywił do niego Saruman, jak to opowiada Gandalf na Radzie u Elronda:

"Radagast Brązowy!" zaśmiał się Saruman, nie ukrywając już swojej pogardy, "Radagast Ptasznik! Radagast Prostak! Radagast Głupiec! A jednak starczyło mu sprytu by odegrać rolę którą mu wyznaczyłem."

Podczas gdy w eseju o Istarich mówi się że tych dwóch którzy udali się na wschód nie miało innej nazwy poza Ithryn Luin, "Błękitni Czarodzieje" (co oznacza oczywiście że nie nadano im imion na Zachodzie Śródziemia), tutaj nazywa się ich Alatarem i Pallandem, i kojarzy z Oromem, chociaż nie podsuwa się wskazówki dla powodu tego związku. Możliwie że (chociaż jest to czysty domysł) że Orome miał ze wszystkich Valarów największą wiedzę o dalekich rejonach Sródziemia, i że Błękitni Czarodzieje byli przeznaczeni do podróży w tamte regiony i pozostania tam. Pomijając fakt że te notatki o wyborze Istarich z pewnością datują się po ukończeniu "Władcy Pierścieni" nie mogę znaleźć żadnego dowodu ich związku, w czasie ich pisania, z esejem o Istarich.

Nie wiem o żadnych innych zapisach na temat Istarich prócz bardzo niewyraźnych i w części nie do odcyfrowania not które datuję na z pewnością o wiele późniejsze od tych poprzednich, prawdopodobnie na rok 1972.

Źródło: Tolkien, Christopher, (pod red.) "Niedokończone Opowieści Numenoru i Śródziemia", Nowy Jork: Ballantine Books, 1980.

--------------------------------------------------------------------------------
Uwagi końcowe Tym którzy nie są obeznani z dziełami Tolkiena można przypomnieć liczne przykłady zmieniających się nazw w różnych językach. Na przykład imię Boga brzmiało "Eru" w valinorejskim, przekształcając się na Iluvatar w quenyi Elfów. Innym przykładem wielojęzyczności są rozmaite imiona Gandalfa. W świecie Tolkiena Elfy są nieśmiertelne, w tym sensie że chociaż ich ciała mogą umrzeć, ich umysły i pamięć zostają zachowane przy odrodzeniu się. Różni się to od nieśmiertelności Maiarów, którzy nie mogą umrzeć mimo tego że pojawiają się w formach Elfów i ludzi. Przykład tej "reinkarnacji" unaocznia Glorfindel, który w czasie akcji "Władcy Pierścieni" żył już po raz drugi. Należy to odróżnić od przemiany Gandalfa bo walce z Balrogiem w Morii. Tolkien użył oryginalnego greckiego słowa na oznaczenie wysłanników. Jednakże HTML nie pozwala jeszcze na używanie alfabetu greckiego. Melkor było "quenejskim imieniem wielkiego buntowniczego Vali, początku zła, z pochodzenia najpotężniejszego z Ainurów; później zwanego Morgothem Bauglirem, Władcą Ciemności, Nieprzyjacielem itp. Znaczeniem słowa "Melkor" było "ten który powstaje w mocy", formą sindarińska brzmiała "Belegur", "Wielka Śmierć" (Silmarillion, Indeks) W odróżnieniu od szatana/Lucyfera Sauron nie jest przeinaczonym archaniołem; to byłby raczej Melkor/Morgoth (zob. Silmarillion, Ainulindale). Irmo był "Valą zwanym często Lorien, od miejsca jego zamieszkania". Irmo znaczy "ten który pożąda" albo "pan pożądania" (Silmarillion, Indeks) Mithrandir jest elfickim imieniem Gandalfa które oznacza "Szary Pielgrzym" (Silmarillion, Indeks). Podobieństwo między "niezniszczalnym płomieniem" Eru w Ainulindale oraz judeo-chrześcijańską koncepcją Ducha Świętego jako "języków ognia" (Dz.Ap. 2:1-4) nie może być li tylko przypadkowe. Nazgule były "Upiorami Pierścienia, niewolnikami Dziewięciu Pierścieni Ludzi i głównymi ze sług Saurona" (Silmarillion, O Pierścieniach Władzy) Kirdan był "w ciągu Drugiej i Trzeciej Ery panem Szarej Przystani u Zatoki Lhun" (Silmarillion, Akallabeth). Szara Przystań była morskim portem z którego Elfy odpływały ze Śródziemia udając się w podróż do Valinoru. Tolkien utrzymuje w listach że nie zna odpowiedzi na wszystkie te pytania, że jest tylko historykiem i tłumaczem tych tekstów które przetrwały z dni tamtych dawnych czynów.
--------------------------------------------------------------------------------

Cytowane dzieła Carpenter, Humphrey, i Christopher Tolkien, (pod red.) The Letters of J.R.R. Tolkien. Boston: Houghton Mifflin, 1981. Evans, Robley. Writers For The Seventies: J. R. R. Tolkien. Nowy Jork: Warner Paperback Library, 1972. Noel, Ruth S.: The Mythology of Middle-Earth. Londyn: Thames and Hudson, 1977. Tolkien, Christopher, (pod red.) Silmarillion. Boston: Houghton Mifflin, 1977. ---, (pod red.) The Treason of Isengard: The History of the Lord of the Rings Part Two. Boston: Houghton Mifflin, 1989. ---, (pod red.) Niedokończone Opowieści Numenoru i Śródziemia. Nowy Jork: Ballantine, 1980. Tolkien, J.R.R. Wyprawa. Nowy Jork: Ballantine, 1965. ---. Dwie wieże. Nowy Jork: Ballantine, 1954. ---. Powrót króla: Ballantine, 1965. ---. Silmarillion. pod red. Christophera Tolkiena. Boston: Houghton Mifflin, 1977. ---. The Tolkien Reader. Nowy Jork: Ballantine, 1966. ---. The Treason of Isengard: The History of the Lord of the Rings Part Two. pod red. Christophera Tolkiena. Boston: Houghton Mifflin, 1989. ---. Niedokończone opowieści Numenoru i Śródziemia. pod red. Christophera Tolkiena. Nowy Jork: Ballantine, 1980. Tyler, J.E.A. Przewodnik po Tolkienie. Nowy Jork: Gramercy, 1976.
nadesłał Arathorn
komentarz[7] |

Komentarze do "Gandalf"



Musisz być zalogowany aby móc oceniać.



  Ankieta
   Czy jako użytkownik Elixiru będziesz publikował na BagEnd?
TAK
NIE
NIE WIEM
Musisz być zalogowany aby móc głosować.

  Top 10
   Rozdroża - Po...
   Gollum
   Postacie z 'H...
   Broń biała
   Słynne konie
   Gimli
   Bilbo le hobb...
   Frodo Baggins
   Jedyny Pierśc...
   Les Chansons ...

  Shoutbox
© 2000-2007 Elixir. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Designed by Kerm
Engine by Khazis Khull based on jPortal

Strona wygenerowana w 0.035583 sek. pg: